Wysocki na wygłupie - o koncercie Piotra Matczuka i Michała Konstrata

poniedziałek, 19 sierpień 2013
Specjalnie dla Strefy Piosenki o koncercie Piotra Matczuka i Michała Konstrata zatytułowanym "Nasz Wysocki" w Radiu Gdańsk (6 lipca 2013) pisze Beata Bonik:

Twórczość rosyjskich bardów cieszy się u nas niezwykłą estymą. Zresztą nie tylko u nas. Nazwiska takich twórców jak Wysocki czy Okudżawa znane są  na całym świecie, ich legendy niezmiennie fascynują. I może właśnie nimb legendy sprawia, że traktowani są z ogromną czcią i powagą, a w ich twórczości akcentuje się przede wszystkim tragizm i melancholię. Ten stereotyp sprawia, że koncert "Nasz Wysocki" może wywoływać ambiwalentne uczucia.

Projekt zrealizowany został przez dwóch młodych artystów, Piotra Matczuka i Michała Konstrata. Dwie różne osobowości, dwa rodzaje ekspresji scenicznej, dwa instrumenty, dwa języki – czy to nie za dużo rozbieżności?
Bywa w takich przypadkach, że kompozycja traci spójność, a całość staje się zaledwie zlepkiem odrębnych programów. Na szczęście nie tym razem.
 
Autorzy mówią, że ich pomysł jest "dyskursem historycznym". Zapewne można tak uznać. Moim zdaniem jest przede wszystkim dialogiem. Na pewno dialogiem na płaszczyźnie najbardziej oczywistej, kompozycyjnej. Bo dużo tu rozmów między utworami, przekomarzania, dużo żartów. Artyści opowiadają o Wysockim, prowadzą konwersację, w jakimś sensie wciągają w tę grę widzownię. Ale też trzeba powiedzieć o dialogu na dużo poważniejszym poziomie. Rodzi się on właśnie z tego, co najbardziej różne w podejściu obu artystów do twórczości Włodzimierza Wysockiego.
Michał, grający na gitarze, traktuje piosenki w sposób bardzo tradycyjny. Jego wykonania są melodyjne, stonowane, wręcz ortodoksyjne, choć nie pozbawione własnej interpretacji. Sposób grania a nawet barwa głosu nieuchronnie kojarzyć się muszą z samym Mistrzem, tym bardziej, że Michał śpiewa po rosyjsku.
Piotr tym skojarzeniom zaprzecza na każdym kroku. Śpiewa po polsku, gra na fortepianie. Do tekstów (przywoływanych w znakomitych tłumaczeniach) podchodzi z aktorskim zacięciem. Także aranżacje muzyczne odbiegają od tego, co dobrze znane – zmiany tempa,  przełamane frazy, urozmaicona dynamika, barwa  instrumentu, to wszystko sprawia, że Wysocki brzmi zupełnie nie jak Wysocki. Wiec jest tu dialog między tradycją a nowatorstwem. Ale sprawa jest bardziej złożona.
Piotr, jako się rzekło, podchodzi do tekstów aktorsko. Bawi się głosem, intonacją, stroi miny – ta teatralizacja chwilami aż drażni, bo chciałoby się więcej liryzmu, a jest nieustanna blaga. Michał, nawet kiedy śpiewa tak teatralne piosenki jak "Dialog u telewizora" czy "Pochemu Aborigeny sjeli Kuka" jest w nich bardziej szczery i jednolity, choć i on przecież gra. Piotr, nawet w konfesyjnych "Koniach narowistych" jest ciągle na dystans, ciągle obok. Także obok muzyki, ale to, czego nie ma w glosie śpiewającego, pojawia się niespodziewanie w dźwiękach instrumentu. To właśnie fortepian zdradza to, od czego ucieka człowiek – całe piekło emocji, tych rozedrganych, bolesnych, dławiących krtań. W nich przecież tkwi magia piosenek Wysockiego. Jeśli szukać prawdy o twórczości Wysockiego, to nie można zapomnieć o  tym dysonansie między pozą blagiera a dramatyzmem refleksji o życiu człowieka.
 
Teksty Wysockiego rzadko mówią o świecie serio, więcej w nich drwiny i ironii, to nieustanna zgrywa, nawet na krawędzi przepaści. Projekt, w całej swej różnorodności i dialogowości, tę właśnie prawdę o twórczości Wysockiego przypomina. Przypomina a nie odkrywa, bo przecież wystarczy sięgnąć po interpretacje Mariana Opani czy Piotra Machalicy, by uświadomić sobie to zderzenie ironii z tragizmem. Ale to wykonania dość stare, dziś częściej oczekujemy samego tragizmu i melancholii, być może ze względu na świadomość czasów, w jakich przyszło żyć Wysockiemu. A nie były to dobre czasy.  Cóż wtedy znaczył człowiek, którego w każdej chwili można było potraktować jak przestępcę, któremu brakowało często luksusu zwyczajnej szczerej bliskości drugiego człowieka? Absurd i nieznośność codzienności pomagała oswoić wtedy sztuka poprzez groteskę, ironię, grę... Tak było u innych, tak było i u Wysockiego.
Przypomnienie takiego obrazu świata i człowieka, próba objaśnienia go, z pewną przy tym aktualizacją, pozwala rzeczywiście potraktować projekt jako dyskurs historyczny.
Dwugłos prezentacji wybranych piosenek Włodzimierza Wysockiego zmusza do uważniejszego przyjrzenia się im, do zweryfikowania szablonowych przyzwyczajeń i sądów.
 
Śpiewanie Wysockiego "na wygłupie" może zaskakiwać, ale z pewnością ma sens. Warto o tym pamiętać, wybierając się na koncert lub sięgając po płytę "Nasz Wysocki".
 
Beata Bonik - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
 
Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
WOAK Spodki - Białystok, ul. św. Rocha 14
Koncert Lubelskiej Federacji Bardów. Marek Andrzejewski - śpiew, kompozycje, teksty, gitara, Jan Kondrak - śpiew, kompozycje, teksty, Piotr Selim - [...]
22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
Galeria Sztuki i Miejsce Spotkań Slimak - Wrocław, pl. Konstytucji 3 maja 4
Tomek Olesiński (gitara, śpiew) i Mateusz Ulczok (akordeon) w recitalu promującym płytę "Wszystko [...]
22
Wrz
2017
19:30
22 wrzesień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Łukasz Jemioła w recitalu pt. Warszawa w piosence.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Musique Cafe - Opoczno, ul. Biernackiego 4
Łukasz Majewski w koncercie promującym płytę pt. Niebajka.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Biłgorajskie Centrum Kultury - Biłgoraj, ul. Kościuszki 16
29. Biłgorajskie Spotkania z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską 22 września (piątek), godz. 20.00Koncert inauguracyjny - [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL