Taka i taka mogę być - mówi Joanna Lewandowska

czwartek, 15 styczeń 2015
O płycie "Taka iTaka" z Joanną Lewandowską rozmawia Teresa Drozda:

- Twoja najnowsza płyta "Taka iTaka" ukazała się w październiku 2014 r. Biorąc ją do ręki najpierw myślałam, że chodzi po prostu o Itakę, ten ląd obiecany. Drugi człon tytułu zapisany jest łącznie, ale piosenka tytułowa sugeruje, że trzeba jednak oddzielić "i" od drugiego "taka".

- To przewrotny tytuł, taka nasza gra słów i puszczenie oka do słuchacza. Zrobiłam pewnego rodzaju gwałt na tekście tytułowej piosenki. Jej autor Piotr Cieński pisał właśnie o Itace, tej do której się wraca. Ale w czasie nagrań doszłam do wniosku, że piosenki, które znajdą się na płycie są tak różne, i ja też jestem taka i taka, że taki przewrotny tytuł, znakomicie się tu komponuje. Jestem ciekawa jak ludzie tłumaczą sobie tytuł mojej płyty, cieszę się, że cię zafrapował. Właśnie o to mi chodziło, o taką myśl, że każdy może znaleźć w tej piosence i na płycie, jakieś swoje znaczenia. Ostatni wers tego utworu "taka i taka mogę być", jest mój. Dopisałam te słowa do tekstu, za zgodą autora.
 
- To credo?

- Na dzień dzisiejszy chyba tak.

- Słyszałam jak mówiłaś, że to Twoja najbardziej osobista płyta. Jak powstawała?

- Płyta "Moje podwórko" z 2009 roku była w zasadzie zbiorem poetyckich coverów, było tam tylko kilka nowych utworów. Na "Itakę" czekałam 5 lat i była to moja bardzo świadoma decyzja,  bez żadnych dobrych, czy mniej fajnych nacisków z zewnątrz. Czekałam na chwilę, gdy będę gotowa do pracy nad płytą. Były też różne problemy ze sfinansowaniem. Finalnie pieniądze się znalazły z kilku różnych źródeł i płyta jest.
Mogłaś słyszeć wiele historii na temat powstania tego wydawnictwa. Bo ta historia ma co najmniej trzy początki. Jednym z nich są stare teksty Janka Wołka wyciągnięte dosłownie z wielkiego brązowego kufra w moim salonie.
Moja przyjaciółka Marta Kądziela namawiała mnie, że to jest już chyba moment, żebym nagrała kolejną płytę. Również tak czułam, ale wydawało mi się, że nie mam materiału. A ż przypadkowo odnalazłam w domu kilka tekstów, które napisał dla mnie Jan Wołek lata temu. Byłam wtedy na początku swojej drogi artystycznej i fascynowałam się Agnieszką Osiecką, Jackiem Kaczmarskim, Ewą Demarczyk. Ten etap mogłabym nazwać: "swoja, ale jeszcze nie przy sobie". Janek podarował mi  kilka tekstów, ale nie wiedziałam co z nimi zrobić. Były dla mnie wzruszające, ale jednocześnie wydawały się bardzo trudne, tak trudne, nie miałam odwagi się za nie zabrać i schowałam je głęboko do kufra z papierami i dokumentami. Myślę, że był mi niezbędny ten czas, by do nich dorosnąć. Twórczość Wołka ukochał sobie mój cudowny kolega, znakomity gitarzysta Paweł Stankiewicz, więc wiedziałam, że to jego poproszę o skomponowanie muzyki. Wiedziałam już wtedy także, że to właśnie Paweł będzie podstawą zespołu muzycznego do nagrania nowej płyty. Napisał muzykę do tekstu pt. "Fantom", i to była pierwsza piosenka, która powstała na album "Taka iTaka".
 
Kolejny początek to kontrabasista Sebastian Wypych, z którym braliśmy udział w polsko-norweskim projekcie "Karuzela Group". Przed jednym z koncertów w Oslo, spacerowaliśmy po dachu przepięknej Opery House i marzyliśmy sobie o stworzeniu kapeli. Żeby grać bez żadnych ograniczeń, mocno, a jednocześnie z pięknym i dopracowanym brzmieniem. Wymienialiśmy nazwiska muzyków, z którymi chcielibyśmy grać. Pamiętam, że było zimno, a w nas aż buchał taki artystyczny ogień. Mieliśmy nawet nazwę dla naszego zespołu - Opera House, ale to akurat nam nie wyszło. To była jednak rozmowa i marzenia, które przybliżyły mnie do płyty.

Kolejnym początkiem była Julia Miller, autorka większości tekstów, znajdujących się na płycie. Julia jest weterynarzem, siedzi w laboratorium, prowadzi badania naukowe, kocha zwierzęta, leczy je i w tym swoim laboratorium między próbówkami, a mikroskopami... pisze teksty. Po prostu wysłała je do mnie mailem w przypływie odwagi, jak sama mówi.

- Kiedy to było?


- Teksty od Jana Wołka dostałam w tym samym czasie, gdy powstawała płyta "Moje podwórko", czyli jakoś w 2008 roku. Następnie Karuzela Group, czyli rozmowa z Sebastianem w Oslo w 2010 i mniej więcej w 2011 roku Julka. Potem chwilę zajęło nam zebranie tego wszystkiego, napisanie muzyki, wybranie 14 utworów, które znajdą się na płycie. Następnie stworzenie zespołu...
Mam szczęście, że zaproszenie do współpracy przyjęli najwspanialsi muzycy: gitarzyści Krzyś Łochowicz i Paweł Stankiewicz, basista Sebastian Wypych i  Robert Siwak, który gra na instrumentach perkusyjnych to jest "podstawa". Gościnnie udział w nagraniu wzięli: Ania Wandtke na skrzypcach, Grzech Piotrowski na saksofonach i Maciej Szczyciński, który zagrał na oudzie i skomponował też jedną piosenkę.
Właściwie wszystko nagrywaliśmy "na setkę", dopiero potem były dogrywane niektóre dodatkowe instrumenty. Zależało nam ogromnie na uchwyceniu na płycie "chwili". Chemii śpiewania i grania na żywo. Nagraliśmy każdy numer po 3 – 4 razy, by później zadecydować, która wersja jest najlepsza. Na tej płycie nie ma ściemy. Jest energia wspólnego muzykowania i prawda emocji. Myślę, że efekt, który osiągnęliśmy jest dokładnie taki jak chcieliśmy.

- Na płycie znalazła się piosenka "Wyprzedaż" i aż trudno uwierzyć, że to Ty ją zaśpiewałaś. To Twoje kolejne wcielenie?

- To oczywiście żart muzyczny. Chciałam pokazać, że nie jestem tylko zaangażowaną i depresyjną wokalistką, która śpiewa pieśni o nieszczęśliwej miłości. Jurek Satanowski, u którego gram w spektaklach "Tuwim dla dorosłych" i "Całujcie mnie wszyscy w odbiornik" pozwolił mi pokazać, że tak powiem, potencjał komediowy. Bo ja się w takich śmiesznych piosenkach cudownie czuję. Jasne, że uwielbiam wzruszać, tu wszystko się zgadza, ale płyta "Taka iTaka" to moje babskie oblicza, i takie i takie. A której z nas czasem nie ogarnia zakupowe szaleństwo w czasie wyprzedaży? Krzyś Łochowicz, zadzwonił do mnie i mówi: wiesz napisałem muzykę do tego tekstu, ale nie wiem, czy ty to zaśpiewasz.
Ta jego wątpliwość wystarczyła, bym oczywiście poczuła się niezwykle zmotywowana. I uwielbiam ten numer. Bardzo cieszę się, że publiczność świetnie na niego reaguje. Lubię każdy gatunek muzyki, a jako dowód zawsze opowiadam o moim tańcu z balonikiem podczas któregoś Sylwestra. Wszyscy poszli na imprezę, ja zostałam przed telewizorem u mojej przyjaciółki i tańczyłam z balonikiem do muzyki zespołu Boys. Genialnie się bawiłam. Muzyka to przecież nie tylko Kaczmarski, Gintrowski i reszta...
 
- Takie żarty dodają koloru, dzięki temu płyty bez znużenia można posłuchać  od początku do końca. Z każdą kolejną piosenką zabierasz nasz w inny świat.

- Dziękuję. Lubię jeździć samochodem, trochę o tym jest "Miastostrada", za oknem zmieniają się kolory, życie. Myślę, że kolejna płyta będzie jeszcze weselsza. Po prostu z wiekiem się rozjaśniam.

- Ale mamy tu też "Czantorię", która ma chyba inne korzenie niż większość piosenek na tej płycie. Nie pamiętam, czy na koncertach promujących płytę "Moje podwórko" śpiewałaś już ten utwór?

- Nie. To utwór ze słowami Agnieszki Osieckiej, do którego muzykę skomponował Jurek Satanowski na potrzeby projektu Karuzela. Bardzo chciałam mieć ten utwór na swojej solowej płycie. Sebastian Wypych wpadł na pomysł, że będzie to impresja na temat kompozycji Jurka Satanowskiego. W czasie tournée Karuzeli „Czantorię” grał cały zespół, głównym instrumentem był akordeon. Na "Takiej iTakiej" jest tylko... dziewięć kontrabasów i mój wokal. Wiem, że Jurek Satanowski będzie nagrywał swoją płytę i zaprosił mnie do zaśpiewania jeszcze innej wersji tego utworu. Kocham improwizacje, pomyłki i to, że muzycy chcą iść za głosem instynktu, zrobić coś po swojemu. Z tego tworzy się atmosfera piosenki. Jeżeli masz fantastyczny tekst i genialnych muzyków, to właściwie za każdym razem opowiadasz słuchaczowi coś innego. Za każdym razem odświeżasz piosenkę i ona nigdy się nie znudzi.
Gdy byłam w trasie w Norwegii, po koncercie podeszła do mnie jakaś pani, nie mówiąca po polsku. Ze łzami w oczach powiedziała do mnie "Nie wiem o czym pani śpiewała, wiem tylko, że wbiła mi pani nóż w serce, ale przeżyłam, dziękuję." Cieszę się, że ludzie przeżywają, to co śpiewam.

- Powiedzmy jeszcze kilka słów o projekcie Karuzela. To polsko-norweskie przedsięwzięcie artystyczne, przybliżające Norwegom polską piosenkę, ale też język, bo piosenki śpiewane są jednocześnie po polsku i norwesku. Fantastyczny pomysł, świetne koncerty i płyta. Wszystko wydarzyło się 4 lata temu, ale zdaje się, że temat nie jest całkiem zamknięty.

- Całym zespołem zagraliśmy ok. 60 koncertów. Ludzie chcą tego słuchać.  Ale każdy z członków zespołu ma dużo swojej pracy, dlatego ciężko jest zebrać cały skład. Ostatnio robiliśmy taki eksperyment, by w Norwegii zagrać Karuzelę w zmniejszonym składzie: ja, Jørn Simen Øverli - wokal, gitara akustyczna oraz Espen Leite – akordeon. Naprzeciwko nas zasiadła absolutnie genialna publiczność, w połowie polska, w połowie norweska. Prowadziliśmy z Jørnem konferansjerkę angielsko-polsko-norweską. Bardzo to było śmieszne. Śpiewałam z nim duety np. "Tomaszów". On po norwesku, a ja po polsku. To tęsknota dwóch serc, odległość nie do połączenia. W takiej sytuacji z tekstu wychodzą nowe kolory i znaczenia.
Zaśpiewałam także "Raj" mojego kochanego Wołka, utwór którego wcześniej nie wykonywaliśmy. To jest piosenka o smutnych, aktualnych tematach. O tęsknocie, emigracji. Sporo łez popłynęło w Oslo, gdy śpiewałam tę piosenkę.

- Ile jeszcze tekstów Jana Wołka czy Julii Miller leży w Twojej skrzyni i co będziesz z nimi robiła dalej?

- Jeden tekst Wołka pt. "Golgota" miał znaleźć się na płycie, nawet Espen Leite napisał do niego przepiękną muzykę, ale pomyślałam, że to jest utwór na nowy rozdział. Refren zaczyna się "Nie tak miała umierać ta miłość, nie tak, nie w nędzy i w brudzie nie tak, żeby nas przy niej nie było". Mistrzostwo Wołkowe. Wydawało mi się, że jeszcze jeden taki ciężki numer, tak bardzo prawdziwy, ale rozdzierający i album byłby zbyt czarny.  Chciałam, by płyta była w równowadze między refleksją i wzruszeniem, a pogodnymi numerami.

- Ale ta płyta jest podsumowaniem? Zamknięciem czegoś?

- Może i tak, ale jednocześnie jest otwarciem. Mam teraz narzędzia i możliwości, by wypłynąć na szersze wody. Żeby robić nie to, co wypada i co powinnam. Wygrałam ileś tam nagród, sporo lat stoję na scenie, mam swoją kochaną, wierną publiczność, która mi ufa i płynie ze mną w moje muzyczne podróże. Idzie za mną w stronę takiej muzyki, jaka mi się zamarzy. Więc to chyba bardziej otwarcie, na podsumowanie poczekam jeszcze trochę.

- Za wcześnie jest pytać Cię o to, co dalej?


- Chciałabym bardzo grać koncerty. Chłopcy są bardzo zajęci, ale bardzo nam na tym zależy, nie będę odkrywcza jeśli powiem, że spotkania z widownią są najpiękniejszą chwilą. Mam nadzieję, że wiosna upłynie nam koncertowo.

- W takim razie życzę Ci, żeby telefon się urywał i żebyś grała jak najwięcej koncertów.
 
Rozmawiała: Teresa Drozda.
 
 
Październik 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
15
17
18
20
31

Nadchodzące wydarzenia


19
Paź
2017
18:30
19 październik 2017 18:30
Wawerskie Centrum Kultury - Warszawa, ul. Żegańska 1a
Teresa Drozda opowiada o twórczości Marka Grechuty. Wstęp wolny!
19
Paź
2017
20:00
Koncert
19 październik 2017 20:00
Filharmonia Pomorska - Bydgoszcz, ul. A. Szwalbego 6
10 czerwca 2017 roku minęło 10 lat od nagrania przez zespół Raz Dwa Trzy kultowego albumu pt. [...]
19
Paź
2017
20:00
Koncert
19 październik 2017 20:00
PraCoVnia Art-Club - Warszawa, ul. Popiełuszki 16
Oreada swoje brzmienia określa słowem FolkOff. Inspirowanym kulturą ludową tekstom towarzyszą oryginalne i nowoczesne aranżacje oraz szczere emocje. Muzyka Oready ma w sobie coś pierwotnego, a [...]
21
Paź
2017
11:00
21 październik 2017 11:00
Sala Koncertowa im. Krzysztofa Klenczona - Wieliszew, ul. Modlińska 1
VII Festiwal Poezji Śpiewanej Powrót do Krainy Łagodności godz. 11.00 - przesłuchania konkursowe godz. 18.00 - koncert [...]
21
Paź
2017
18:00
Koncert
21 październik 2017 18:00
Sala Koncertowa Radia Wrocław - Wrocław, al. Karkonoska 10
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artur Andrus to dziennikarz, artysta kabaretowy, poeta, autor tekstów piosenek, pisarz, [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL