100% zabawy w zabawie - koncert Artura Andrusa

środa, 27 maj 2015
O płycie "Cyniczne Córy Zurychu" i promującym ją koncercie specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Barbara Radziszewska:

Artur Andrus
to mój idol, jeden z niewielu. Zdecydowanie trwa to od dawna, od czasów, gdy słuchałam prowadzonej przez niego trójkowej Powtórki z rozrywki (lata 90. ubiegłego wieku?). To przecież dziennikarz i przez wiele lat na różnych scenach pojawiał się głównie jako prowadzący koncerty i wieczory kabaretowe, artysta kabaretowy i konferansjer zapowiadający innych artystów. Ostatnio proporcje udziału słowa mówionego i śpiewanego w jego występach się zmieniają. Teraz można śmiało powiedzieć, że Artur Andrus to na polskiej scenie muzycznej zjawisko. Zjawia się na scenie, doprowadza publiczność do łez i znika za kulisami.

Premiera płyty "Cyniczne Córy Zurychu" miała miejsce 18 marca 2015 (od tego czasu znajduje się w pierwszej dziesiątce w zestawieniu najlepiej sprzedających się płyt OLiS). Miesiąc później (20 kwietnia) odbył się duży koncert promujący płytę w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie. Widownia Romy mieści około tysiąca osób. Dopisała publiczność, nie zawiedli goście. Ewa Cichocka i Joanna Kołaczkowska zaśpiewały po jednej piosence z własnego repertuaru oraz brawurowo wykonały wspólnie z Andrusem "Diridondę". Grupa MoCarta oprócz chwili dla siebie, dzielnie wspierała przez większość koncertu zespół muzyczny, który tego wsparcia oczywiście nie potrzebował, bo Artur Andrus gra z rewelacyjnymi muzykami. Odkąd pamiętam artyście akompaniuje na instrumentach klawiszowych i gitarze Wojciech Stec. Pozostali członkowie zespołu to: Łukasz Borowiecki (kontrabas, akordeon i kompozycje większości utworów z nowej płyty), Łukasz Poprawski (saksofony, klarnet) oraz Paweł Żejmo (perkusja). Panowie tworzą zgrany zespół, słuchają się nawzajem i brzmią perfekcyjnie.
 
Niesamowity wieczór, gdzie obok zaproszonych gości, piosenek z najnowszej płyty i wierszyków, znalazło się miejsce by wspomnieć bieżące sytuacje współczesnego życia w kraju, które poparte zostały bogatym materiałem dowodowym i wycinkami prasowymi, widocznymi doskonale z pierwszych rzędów: wiadomości, zdjęcia i reklamy z gazet. Absurdy codzienności otaczają nas wszędzie, ale tylko wnikliwy obserwator rzeczywistości może ją tak idealnie obśmiać. Z pierwszych rzędów było widać również to, jak Artysta chwilami sam śmieje się z tego, co śpiewa lub mówi. Taka szczera reakcja na coś, co po prostu jest śmieszne i publiczność to docenia, za każdym razem nagradzając całą tę prawdziwość salwami śmiechu i gromkimi brawami.

Artur Andrus ma przeogromny dystans do siebie, swojej twórczości i otaczającego nas świata. Dlatego śmiech na jego występach, który cudem chyba tylko nie kruszy tynku na suficie, trudno nazwać rechotem, tak bardzo kojarzącym się ze współczesnym kabaretem, zaś wspólne śpiewanie na koncercie dalekie jest od "biesiadowania".
"Cyniczne Córy Zurychu" to recital kabaretowy osoby, która zapracowała ciężko na swoje nazwisko, nadając temu co robi znak najwyższej jakości. Andrus jest radiowcem i to słychać w jego śpiewaniu – dykcję ma genialną, zwłaszcza gdy zwiększa tempo śpiewając refreny piosenek. Nie jest zawodowym wokalistą i to też w jego śpiewaniu słychać...

Artysta ostrzegał przed bisem, klaskaliśmy i klaskaliśmy, więc doczekaliśmy się "Glanek i pacyfek". W wersji hard, z członkami Grupy MoCarta zdzierającymi smokingi, jak na rockowych muzyków przystało. 100% zabawy w zabawie!

Artur Andrus, budując swoje śpiewane opowieści używa słów, których normalnie raczej nikt do piosenek nie wplata – przykład pierwszy z brzegu: żentyca (w piosence Szalona Krewetka). Mnie szczególnie zapadły w pamięć, bawią i rozczulają: "takie wieczko" (Życie jest dziwne) i "takie pokrętełko" (Bambino jazzu). Najłagodniej można powiedzieć, że jego teksty są zaskakujące.

To takie proste, bo żeby się tak naprawdę uśmiechnąć – do środka i na zewnątrz – wystarczy:
- kupić płytę "Cyniczne Córy Zurychu", posłuchać piosenek, przeczytać historię ich powstawania (dużo do czytania jest w booklecie, naprawdę dużo),
- kupić bilet na koncert promujący płytę, podczas którego oprócz piosenek usłyszymy alternatywne (albo skrócone) historie ich powstawania i wiele, wiele więcej anegdot i wierszyków,
- wyobrazić sobie Artura Andrusa w osiedlowym zieleniaku kupującego owoce na deser lub włoszczyznę na zupę.

Szczerze polecam!
 
Barbara Radziszewska - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
5
11
14
15
16
17
18
30

Nadchodzące wydarzenia


28
Kwi
2017
19:00
Koncert
28 kwiecień 2017 19:00
La Boheme - Warszawa, ul. Mysłowicka 1
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
28
Kwi
2017
19:30
28 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
29 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
Koncert
29 kwiecień 2017 19:30
Kawiarnia Lipowa 43 - Nałęczów, ul. Lipowa 43
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
05
Maj
2017
20:00
5 maj 2017 20:00
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL