W Sopocie Machalica. W Sopocie Wołek.

niedziela, 18 październik 2015
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Beata Bonik:

Teksty Jan Wołka odkryłam jakiś czas temu za sprawą koncertu Piotra Machalicy. Może nie zupełnie odkryłam, bo przecież znałam od dawna i piosenki z autorskiej płyty, i te z repertuaru innych wykonawców, ale w interpretacji Piotra Machalicy było coś, co kazało mi spojrzeć na nie całkiem inaczej. Wtedy to było zaledwie kilka utworów, teraz ukazała się płyta w całości złożona z tekstów Jana Wołka. Ruszyły też promujące ją koncerty. Przegapić coś takiego? Nigdy w życiu!


Ludzie miewają różne powody, by pójść na koncert. Zazwyczaj jest w tym potrzeba doznania czegoś niezwykłego. Czasem liczy się widowisko - stroje, twarze, kolory; czasem - muzyka, najlepiej absolutnie niesamowita, popis wirtuozerii taki, że kapcie spadają; czasem wokal jak z Voice of Poland... Jeśli tego szukasz, odpuść sobie Piotra Machalicę.
 
Tutaj skromniutko - czterej muzycy, zestaw klasyczny: piano, gitara, perkusja, bas. Przy mikrofonie człowiek w „pewnym” wieku, aparycja standardowa. Żadnych fajerwerków, efektów, cudów. Spokój. Przy pierwszej piosence możesz zastanawiać się, jak dotrwasz do końca. Po drugiej już wsiąkłeś i przestajesz odliczać czas. Bisy zaskakują zdecydowanie za wcześnie. Jak to możliwe? Już koniec?

Moim zdaniem to właśnie kwestia tekstów. Choć mogę się mylić - mnie zawsze przyciąga przede wszystkim słowo. Więc o tym słowie najpierw, bodaj kilka słów.
Teksty na pewno nie porażają optymizmem. Ale i czarnowidztwem nie. To raczej gorzka świadomość życia. Bo o życiu mówi w nich człowiek, któremu bliżej do wspomnień niż dalekosiężnych planów: „Od życia dla życia nie pragnę już nic, co miało być to już było, już mi więcej nie może los dać”. We wspomnieniach, wiadomo, różnie - dawne miłości, stracone złudzenia, uporczywe poczucie klęski. "...Wiemy teraz, że czas jeńców nie bierze, a te gruzy to twych marzeń strzelistych katedra...". Mimo to tkwi w człowieku potrzeba wspomnień, one uczą prawdy o życiu: "teraz wiesz dobrze, choć nie czujesz strachu, że życia bieguny tylko piasek łączy...". Z nich rodzi się świadomość znikomości człowieka, który jest zaledwie "...ziarnkiem piasku w piasku lub jedną z kropli wody w kranie...". Nie brzmi radośnie, prawda?
Ale zapewniam, to nie są teksty depresyjne. Sporo tu humoru i ironii. A nade wszystko autoironii, która pozwala mówić o sprawach najtrudniejszych, choćby o starości i niepokojach męskiej intymności. Lubię ten humor ukryty w języku, grę słów, zabawę słowami niespodziewanymi, z najróżniejszych obszarów języka.  Lubię też człowieka, który żyje w tych tekstach - trochę osamotnionego, egzystującego poza kordonem mediów, blogów i facebooków, nieprzystającego do tego świata, wolnego szwędacza, traktującego życie nielaurkowo a szczerze.

Wszystko to, co odczułam w tekstach, znalazło swój wyraz w brzmieniu. Wielka w tym zasługa kompozytorów, muzyków, a przede wszystkim samego Piotra Machalicy. Nazwiska twórców muzyki sugerują wiele. Na pewno można chwalić różnorodność muzyczną, oryginalność, niebanalną harmonię. Mnie jednak urzekła doskonała umiejętność zachowania miary, dyskretna akuratność w kompozycjach i w aranżacjach. Bo nie jest prawdą, że zupełnie brak tu wirtuozerii. Tyle, że muzyka zawsze taktownie utrzymuje się pół kroku za słowem. Tak jak i śpiew - naturalny , swobodny, jakby od niechcenia. Być może to wrażenie jest skutkiem przemyślanej koncepcji artystycznej, ale ja wolę czytać w tym potrzebę serca i duszy wykonawcy. Niezależnie od wszystkiego prawdą jest, że całość uderza niezwykłą szczerością. To niewątpliwie efekt mistrzostwa aktorskiego i wrażliwości Piotra Machalicy, jak i muzyków. Ale zapewne też wspólnoty odczuwania, jednakiego spojrzenia na świat.
 
O tym zresztą mówili obaj, choćby Jan Wołek w tekście dołączonym do płyty: "Ja jestem jego tubą, a On moją". I chyba tak to było, w głosie aktora brzmiał głos poety i w jakimś sensie byli na scenie dla nas obaj, równie intensywnie i blisko. Machalica w Sopocie, Wołek w Sopocie... Wszak każdy dobry koncert wyzwala inny wymiar poza "tu i teraz", przestrzeń w której dzieją się sprawy niewyrażalne i najważniejsze.

Dodam jeszcze , że koncert nie jest prostym odegraniem płyty. Więcej tu piosenek, mniej instrumentów. W czasie koncertu można było usłyszeć kilka utworów, które nie znalazły się na płycie „Piaskownica”, a które Piotr Machalica wykonuje od lat. Dźwięk na płycie to efekt pracy aż czternastu muzyków i rozbudowanego instrumentarium. To daje nieco inny odbiór niż na koncercie, choć trudno mi zdecydować, który lepszy. Może najlepiej sprawdzić osobiście? Czego serdecznie życzę.
 
Beata Bonik - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
Od redakcji: Piotrowi Machalicy towarzyszył zespół pod kierownictwem Wojciecha Borkowskiego w składzie:
Wojciech Borkowski – piano, Piotr Maślanka – perkusja, Paweł Stankiewicz – gitara, Maciej Szczyciński – kontrabas.
"Piaskownica" – recital Piotra Machalicy w Teatrze Atelier w Sopocie. Premiera 18 lipca 2015.
 
 
Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


26
Wrz
2017
19:00
26 wrzesień 2017 19:00
Studio Koncertowe Polskiego Radia im.Witolda Lutosławskiego - Warszawa ul. Modzelewskiego 59
Koncert piosenek Wojciecha Młynarskiego pt. Piosenka to forma Magiczna. Kierownictwo muzyczne – Aldona [...]
26
Wrz
2017
19:15
Koncert
26 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
27
Wrz
2017
18:00
27 wrzesień 2017 18:00
Muzyczne Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej - Warszawa ul. Myśliwiecka 3/5/7
Nula Stankiewicz w koncercie piosenek Agnieszki Osieckiej pt. Byle nie o miłości. Występują:Nula Stankiewicz - śpiewJanusz Strobel - gitara klasycznaWłodzimierz Nahorny - fortepianMariusz "Fazi" [...]
27
Wrz
2017
19:00
Koncert
27 wrzesień 2017 19:00
Teatr im. Adama Mickiewicza - Częstochowa, ul. Kilińskiego 15
Piotr Machalica w recitalu pt. Mój ulubiony Młynarski. Recital "Mój ulubiony Młynarski" to hołd [...]
27
Wrz
2017
19:15
Koncert
27 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL