Jeremi Przybora - Dzieła (niemal) wszystkie - pisze Teresa Drozda

piątek, 11 grudzień 2015

100. urodziny Jeremiego Przybory przypadają 12 grudnia 2015 roku. Z tej okazji Wydawnictwo Znak wydało I tom „Dzieł (niemal) wszystkich” Jeremiego Przybory. Jakim kluczem kierowano się przy wznawianiu twórczości Mistrza pisze Teresa Drozda – redaktor książki.

Jeremi Przybora urodził się 12 grudnia 1915 roku. W Warszawie. W oficynach Pałacu Błękitnego, przy ulicy Senatorskiej. W „Autoportrecie z piosenką” pisał: „Jak to się często zdarza ludziom mojego pokolenia urodzonym w Warszawie, nie ma już domu, w którym pewnego grudniowego poranka zająłem łóżeczko Stefci, dużej lalki mojej starszej siostry. […] A na miejscu domu, w którym się to stało, jest teraz pusta przestrzeń nad trawnikiem przy ulicy Senatorskiej, między kościołem Św. Antoniego i Pałacem Błękitnym”.

Mija właśnie 100. rocznica urodzin słynnego Pana B. – autora „Kabaretu Starszych Panów” i dziesiątek innych programów radiowych i telewizyjnych. Przybora urodził się, umarł i niemal całe życie mieszkał w Warszawie. Był wielkim lokalnym patriotą – co nigdy dotąd nie zostało wystarczająco wyraźnie powiedziane i podkreślone. Warszawa w jego twórczości pojawia się dziesiątki, a może nawet setki razy. Najpełniej, najwyraźniej i najbardziej dosłownie oczywiście w Memuarach, gdzie możemy znaleźć pięknym językiem odmalowaną mapę osobistej Warszawy Przybory. Stworzyć listę ważnych dla niego adresów.

Jednakże zdecydowanie bardziej fascynująca i dotąd nie zauważona jest obecność Warszawy w stricte literackiej twórczości autora „Kabaretu Starszych Panów”. Najsilniej w zapomnianym i mało znanym Teatrze „Eterek”, który był rodzajem radiowego serialu rozrywkowego. Na antenie ukazywał się między 1948 a 1958 rokiem, dość nieregularnie. Niektóre odcinki były ze sobą powiązane fabularnie, inne nie. Wszystkie łączyli główni bohaterowie – profesor Pęduszko, wdowa Eufemia i Mundzio – jej synek – nieco bardziej szczegółowo piszę o tym w listopadowo-grudniowym wydaniu miesięcznika „Stolica”. Cała trójka zamieszkiwała powojenną stolicę, przyglądając się zachodzącym w niej zmianom. „Eterek” opowiada więc o powojennych kłopotach z aprowizacją, ze zdobyciem mieszkania, o odgruzowywaniu, a potem odbudowie stolicy. I wreszcie, po 58 latach, w pierwszym tomie „Dzieł (niemal) wszystkich” Jeremiego Przybory, który się właśnie ukazał, oprócz trzynastu opublikowanych w 1957 roku scenariuszy Teatru „Eterek”, znalazło się też dziesięć takich, które opublikowane do tej pory nie były. I pojawiają się w nich nie tylko wątki warszawskie.

Liczący ponad 1000 stron tom (a będzie jeszcze jeden) udowadnia, że Przybora był literatem. Autorem. Człowiekiem pióra. I nareszcie daje szansę na intelektualne zabawy z jego twórczością. Przyborę można czytać na wiele sposobów. Szukać powracających wątków i motywów, przyglądać się, jak zostały rozbudowane czy zmodyfikowane – przykładów nie brakuje. Przybora w swojej twórczości stworzył bowiem świat kompletny. Świat mający swoją dynamikę, zasady, język. Zaludniony przez postaci z piosenek, słuchowisk, opowiadań, Kabaretu i powieści (tak, Przybora jest też autorem powieści – ponoć ukaże się ona w drugim tomie „Dzieł”). W tym świecie mieszczą się i są jego integralną częścią postaci przez Przyborę zaadaptowane, jak choćby Alina i Balladyna (ze Słowackiego) czy Hamlet, Otello i Desdemona (z Szekspira), ale też bohaterowie oryginalni i powracający jak Dziadek Paździerzak, Kuszelas, Ślusarz, Spory, Nieduży, Wdówka, Jesienna Dziewczyna.

Tę komplementarność świata z widowisk telewizyjnych, opowiadań czy słuchowisk dostrzec można na każdym kroku. Przede wszystkim Panowie A i B byli bohaterami nie tylko „Kabaretu Starszych Panów”. Równolegle, a nawet kilka miesięcy przed pierwszym „Kabaretem”, ich charakterystyczne dialogi pojawiały się – i to z dużo większą częstotliwością niż kabaret – w radiu. A dokładniej w radioabsurdzikach (wymyślonej przez Przyborę formie rozrywkowego mini-słuchowiska), dialogach z cyklu „Listy z podróży” (wszystkie ukazują się w pierwszym tomie „Dzieł”) i radiowych „Kabaretach” – ugruntowując tym samym ich wyobrażenie, jako eleganckich, niczemu się nie dziwiących, ujmująco grzecznych i taktownych dżentelmenów. Ogromny wpływ na obecne, ale i ówczesne postrzeganie Autora i Kompozytora (można uznać, że tych określeń w stosunku do kreowanych przez siebie i Wasowskiego postaci Przybora używał zamiennie z określeniami Pan A i B) miał kostium, a więc niedostępna wówczas wysublimowana elegancja. Tradycji noszenia fraka, żakietu i cylindra w Polsce dzisiejszej nie ma (co innego przed wojną), ale wystarczy udać się na oficjalne przyjęcie do ambasady czy obejrzeć film „Cztery wesela i pogrzeb”, aby się zorientować, że kostium, w jaki ubrał Przybora Starszych Panów nie miał nic wspólnego ze „staroświeckością” czy „fin de siècle’m” , jaką mu się często przypisuje. W żakiet i sztuczkowe spodnie ubierał Przybora także protoplastę Panów A i B, czyli profesora Pęduszkę z „Eterka”. W audycji z 1953 roku Pęduszko mówi, że żakiet to „strój uroczysty, który przywdziewają intelektualiści w pewnym wieku”.

Wróćmyż do zaanonsowanych możliwych zabaw z Przyborą. Powracających motywów i wątków jest w jego twórczości mnóstwo. Czytając pierwszy, a wkrótce drugi tom „Dzieł (niemal) wszystkich” można odnieść wrażenie, że „to już gdzieś było”. To jedna z najbardziej charakterystycznych cech twórczości Jeremiego Przybory. Motywy, piosenki, czasem całe sceny po dwa lub trzy razy pojawiają się w różnych owej twórczości punktach  – niektóre w formie niemal niezmienionej, inne zmodyfikowane.  Niezwykle chętnie pisał Przybora o jesieni. To pora roku – będąca źródłem wielu porównań i prowokująca do konkretnych działań. Do jesieni odnoszą się takie piosenkowe hity jak „Ciepła wdówka” czy „Addio pomidory”. Jesienny park pojawia się choćby w słuchowisku z 1954 roku (zatytułowanym zresztą „W jesiennym parku”), Divertimencie „Jesienne szelesty”, gdzie Przybora-Autor-Pan B jest dozorcą i w „Smuteczku” – szóstym Wieczorze „Kabaretu”. Fantastycznym, powracającym motywem, a nawet obsesją jest u Przybory higiena, „do czysta wymycie”, które znamy z piosenki „Już czas na sen”. To jeden z najstarszych i najczęstszych wątków. Wiele razy pojawia się w „Eterku” – na przykład w drukowanym w I tomie „Dzieł” po raz pierwszy odcinku, zatytułowanym „Prysznic” – pyszna kąpielowa determinacja, a przy okazji motyw „braczków na rynku” i dialog z włamywaczami, który jest zwiastunem tego, co później wiele razy spotka nas choćby w „Kabarecie”.

Z kupowaniem lub niemożnością kupienia czegoś łączy się też – częsty u Przybory – wątek finansowy. Także i on najpełniej objawia się w „Kabarecie” – Starsi Panowie płacą wszystkim i za wszystko, często bywają okradani, czego dyskretnie, nie chcąc urazić okradającego, nie zauważają. Choć czasem bywają również za swoje zdolności wynagradzani – na przykład przez Maksymiliana w V Wieczorze zatytułowanym „Druga wiosna”. Niekiedy owo płacenie za wszystko przyjmuje formę „pożyczki” lub „a conto”  - jak w Wieczorze IX „Zupełnie inna historia” – także po raz pierwszy (okazało się, że były i nie drukowane „Kabarety”) w formie scenariusza opublikowanym w tym wydaniu tekstów Przybory.

Skupiając się na słowie i możliwych z nim zabawach – nie napisałam jeszcze ani słowa o edytorskiej stronie tej niezwykłej książki. Teksty, a w zasadzie wybrane przez siebie zdania czy frazy-obrazy zilustrowali Bohdan Butenko, Jacek Gawłowski i Ewa Stiasny. Osobiście najbardziej cieszą mnie rysunki Bohdana Butenki, którego kreski nie można pomylić z żadną inną, skojarzenia wywołuje jak najmilsze, a dostały mu się najstarsze teksty, czyli scenariusze Teatru „Eterek”. Jacek Gawłowski zilustrował „Kabarety” – dyskretnie mam wrażenie nawiązując do sposobu w jaki robił to jego poprzednik (w wydaniach z 1970 i 1973 roku) Henryk Tomaszewski. Ewa Stiasny zajęła się „Listami z podróży” i słuchowiskami. Bo warto tu wspomnieć, że wydawane w przaśnych i siermiężnych czasach PRL-u książki Przybory, miewały na ogół bardzo staranną, a w każdym razie pomysłową i zapadającą w pamięć oprawę graficzną. Za sprawą wydania z 1980 roku „Kabaret jeszcze Starszych Panów” zawsze już będzie mi się kojarzył z Franciszkiem Maśluszczakiem. Miło, że „Znak” zadbał i o plastyczną stronę przyborowego słowa.

Odkąd jest na rynku przeszło tysiącstronicowy pierwszy tom „Dzieł (niemal) wszystkich”, a w perspektywie równie obszerny tom drugi – literackiej twórczości Jeremiego Przybory można się nareszcie poprzyglądać pod wieloma nowymi kątami. Należy ją niewątpliwie umieścić w szerokim kontekście literatury europejskiej, której echa powracają i pobrzmiewają w wielu jego utworach. Mamy więc u Przybory motywy mitologiczne (Zeus, Danae), nawiązania do Eurypidesa, Mickiewicza, Słowackiego, Petrarki, Szekspira, Słonimskiego, Boya-Żeleńskiego, Franza Kafki, Żeromskiego i wielu innych. Kulturalny kontekst europejski tworzą też odwołania muzyczne – najczęściej do Mozarta i Bacha – czego pięknym przykładem jest scenariusz słuchowiska  „Partita d-moll na skrzypce solo” – nie muszę dodawać, że drukowany po raz pierwszy. Oby, skoro mamy już taką możliwość – chciało się nam dostrzec w twórczości Jeremiego Przybory LITERATURĘ.

Nie tłumaczy to współczesnych zaniedbań, ale o problemie nie dostrzegania literackiej działalności Przybory już w 1970 roku na łamach miesięcznika „Ty i ja” pisał Arnold Mostowicz: „Przybora ogłosił dotychczas cztery książki. (…) ‘Nowe książki’ dwie z tych pozycji zrecenzowały. Ale poza tym specjalistycznym czasopismem nikt w ciągu czternastu lat nie zwrócił na te książki najmniejszej uwagi. Żaden krytyk ich nie omówił. I to nawet wtedy, kiedy sława Przybory i jego ‘Kabaretu’ były już solidnie ugruntowane ”. Na koniec Arnold Mostowicz konstatuje: „Niemniej pozostaje Przybora, mimo swoich sukcesów, głównie telewizyjnych, humorystą zapoznanym. Obawiam się, że wybór tekstów ‘Kabaretu Starszych Panów’, który, jak wspomniałem, ukaże się wkrótce – tym bardziej przesłoni pozostałą twórczość Przybory. Nie wiem czy ważniejszą. Ale na pewno nie mniej ważną ”.

Po 45 latach nasze zaniechania w stosunku do Przybory-literata właśnie się kończą. Ową „nie mniej ważną” twórczość (niemal) w całości mamy przed sobą. I niech nic jej Państwu nie przesłoni.

Teresa Drozda

 

Strefa Piosenki jest patronem medialnym książki

Kup książkę - sklep.strefapiosenki.pl


Jeremi Przybora

Dzieła (niemal) wszystkie, tom 1
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak sp. z o.o. 2015
stron: 1104

SKRÓCONY SPIS TREŚCI:

  1. Wstęp: Konstanty Przybora, Drodzy Czytelnicy!
  2. Wprowadzenie: Stanisław Barańczak, Jeremiada Przyborowa
  3. Teatr „Eterek” – 23 scenariusze
  4. Kabaret Starszych Panów – 17 scenariuszy
  5. Kabaret jeszcze Starszych Panów – 3 scenariusze
  6. Listy z podróży – 72 (wszystkie)
  7. Słuchowiska – 7 scenariuszy
  8. Posłowie: Arnold Mostowicz, Los humorysty
  9. Od redaktora: Teresa Drozda, Przybornik
  10. Spis piosenek Jeremiego Przybory

 

Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
5
11
14
15
16
17
18
30

Nadchodzące wydarzenia


27
Kwi
2017
19:30
Koncert
27 kwiecień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Iwona Loranc w koncercie pt. "Wiosna, ach to Ty". Akompaniują: Miłosz Wośko (instrumenty klawiszowe) i Paweł [...]
28
Kwi
2017
19:00
Koncert
28 kwiecień 2017 19:00
La Boheme - Warszawa, ul. Mysłowicka 1
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
28
Kwi
2017
19:30
28 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
29 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
Koncert
29 kwiecień 2017 19:30
Kawiarnia Lipowa 43 - Nałęczów, ul. Lipowa 43
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL