Piosenki są skutkiem ubocznym tego, że żyję - mówi Zuzanna Moczek

czwartek, 07 styczeń 2016

Zuzannę Moczek, laureatkę wielu festiwali piosenki w 2015 roku, pierwszy raz spotkaliśmy w Ślesinie na 8. Festiwalu Ogólnopolskim Piosenki Artystycznej FOPA (14 lutego 2015), gdzie obok Beaty Bocek otrzymała równorzędną główną nagrodę. Teresa Drozda zadała jej oczywiście kilka pytań.

- Skąd wzięło się Twoje wychodzenie na scenę?

- Muzyką zajmowałam się od zawsze, odkąd pamiętam było dla mnie naturalne, że jest ona bardzo ważną sferą mojego życia. Traktowałam to jednak bardziej jako pasję, coś co jest mi po prostu potrzebne do życia, żeby nie zwariować. Kilka miesięcy temu postanowiłam wyjść ze swoimi utworami poza własne mieszkanie. Pomyślałam, że jeśli zaprezentuję je na scenie, ktoś poza sąsiadami będzie miał szansę usłyszeć to co robię. W tej chwili jestem na etapie próbowania i szukania, ale też ścierania się ze sobą.
Na przełomie 2012 i 2013 roku wzięłam udział w konkursie Skoda Auto Muzyka, który organizowała radiowa Trójka. To konkurs na muzykę najlepszą do słuchania podczas jazdy samochodem. Znalazłam się w dziesiątce najlepszych wykonawców, ale to była zupełnie inna historia, inna estetyka. Śpiewałam wtedy kompozycje w jazzowym klimacie, po angielsku. Jestem już bardzo daleko od tamtego momentu. To, jak prezentuję się teraz zaczęło się we wrześniu 2014 roku, kiedy to wzięłam udział w Konkursie Piosenki Osobistej podczas Maratonu Piosenki Osobistej "Nocne Śpiewanie" w Świeciu. Dopiero niedawno zaczęłam tworzone przez siebie piosenki traktować poważnie.

- Cały czas zajmowałaś się muzyką?

- Nie znam nut, nie chodziłam do żadnej szkoły muzycznej. Tak naprawdę jestem samoukiem, gram ze słuchu. Mówiąc, że zawsze zajmowałam się muzyką, myślę też o tym, że w moim domu zawsze było sporo muzyki. Moi rodzice mają masę płyt i kaset, których słuchałam od dziecka, z którymi dorastałam. Moja mama grała troszkę na gitarze, trochę śpiewała, ale to było domowe granie. No i od zawsze czułam, że muzyką chcę się zajmować.

- Co zmotywowało Cię do wychodzenia na scenę i jaki był Twój pierwszy festiwal?

- Moim pierwszym konkursem był Konkurs Piosenki Osobistej w Świeciu, ale nie ten w 2014 roku. Pojechałam do Świecia kilka lat wcześniej, mając 16 lat. Przed samym występem bardzo się rozchorowałam, straciłam głos. Podczas konkursu wyśpiewałam coś resztkami sił, ale byłam bardzo niezadowolona i traumatycznie wspominałam swój występ. Czułam, że to moja wielka porażka i na kilka lat zarzuciłam śpiewanie. We wrześniu 2014 postanowiłam zmierzyć się z tą sytuacją raz jeszcze i odczarować Świecie. Obiecałam sobie, że jeśli tym razem mój odbiór będzie pozytywny i uda mi się otrzymać jakąś nagrodę, będę próbować dalej.

- Czyli w Świeciu się udało?

- Dostałam wyróżnienie. To było moje pierwsze wyjście na scenę z piosenką autorską - moją muzyką, słowami i wykonaniem.

- Skąd się wzięły te piosenki, ile ich jest?

- Piosenek jest naprawdę wiele. Myślę, że około trzydziestu. Napisałam je w przeciągu ostatniego roku, część z nich udało mi się zarejestrować. Wiele z nich jeszcze czeka na rejestrację, ponieważ robię to sama, a plątanina kabli i wszystkie kwestie techniczne trochę mnie przerażają. Śmieję się, że piosenki są skutkiem ubocznym tego, że żyję. Dzieją się same. Mam poczucie, że jestem tylko jakimś przekaźnikiem, przez który muzyka i słowa mogą się wydobyć i wybrzmieć. Pisanie piosenek, śpiewanie i ich nagrywanie jest teraz chyba moją podstawową życiową potrzebą. Potrzebuję tego dla swojego zdrowia psychicznego. Nie wyobrażam sobie, żebym miała teraz przestać.

- Pewnie jest za wcześnie, by stwierdzić, czy można iść z tymi piosenkami w świat, czy publiczność je polubi i czy da się z tego żyć, więc co robisz w życiu poza tym?

- Studiuję psychologię. Aktualnie jestem na czwartym roku. Zaczęłam w wielkich bólach pisanie pracy magisterskiej. Nie wiem co się stanie, jak skończę studia, bo najwięcej utworów powstaje właśnie podczas sesji egzaminacyjnej. Ostatnio pisząc pracę magisterską przerzucałam się między laptopem a akordeonem. Czuję, że moje życie toczy się na razie na dwóch torach – nauki i muzyki. Nie chcę na razie z niczego rezygnować. Mam nadzieję, że do momentu, gdy się będzie dało jednocześnie to wszystko ciągnąć, będę próbowała.

- Czemu studiujesz psychologię?

- Historia moich studiów jest dość skomplikowana. Zanim zaczęłam studiować psychologię, wcześniej przez niecały rok studiowałam w Toruniu kierunek plastyczny, a jeszcze wcześniej przez pięć dni studiowałam w Cieszynie. W końcu trafiłam do Łodzi i z racji tego, że porzuciłam pierwszy kierunek studiów, po raz drugi wybierałam bardziej świadomie. Zadałam sobie pytanie, co jest dla mnie najważniejsze i odpowiedziałam sobie, że jest to człowiek. Uznałam, że najbliższa człowiekowi będzie psychologia. W praktyce wygląda to chyba troszkę inaczej, ale myślę, że to ciekawe i rozwijające studia. Czuję jednak, że jeśli mogłabym w przyszłości zajmować się muzyką, to właśnie będzie moja droga. Nie chcę na razie o niczym decydować. Czas pokaże, w którą stronę mam pójść. Jeśli będę miała być psychologiem, to będę. Może uda się to połączyć ze sztuką, plastyką, muzyką, prowadzeniem warsztatów arteterapeutycznych.

- Akordeon, fortepian, jesteś multiinstrumentalistką?

- Gram jeszcze na gitarze, ale to bardziej ogniskowe granie niż wirtuozeria. Sądzę, że opanowałam akordeon, fortepian i gitarę w stopniu, w jakim było to dla mnie na ten moment możliwe. Oczywiście, staram się doskonalić, ale nam świadomość swoich ograniczeń i nawyków, które się u mnie wyrobiły, a nie zawsze są korzystne. Podziwiam ludzi, którzy latami ćwiczą codziennie. Sama jestem na to raczej zbyt leniwa. Jeśli nie mam czegoś prędko, to szybko się nudzę.

- Twoje słowa piszą się równolegle z muzyką?

- Raczej tak. Zwykle pojawia się jakaś myśl, zbitek kilku zdań, które już w jakiś sposób wybrzmiewają mi w głowie, mają swój rytm i melodię. Mogę nimi w różny sposób pokierować. Takie zaczątki pomysłów miałam od kilku lat. Kiedyś je ignorowałam, bo wydawały mi się niegodne uwagi. Teraz staram się być bardzo czujna, wszystkie pomysły wyłapywać i notować. Już wiem, że z jednego słowa może powstać coś dla mnie ważnego.

- Jakie są Twoje najbliższe plany? Sezon festiwalowy się dopiero zaczyna.

- Na pewno będę wybierać kolejne konkursy piosenki, na których chcę się pojawić. Teraz bardzo potrzebuję swoje śpiewanie pokazywać publiczności. Tak naprawdę nie mogę doczekać się tego momentu, w którym wyjdę na scenę i będę śpiewać. Żadna sytuacja w życiu dla mnie się z tym nie równa. Śpiewanie autorskich piosenek dla słuchaczy, to niepowtarzalne uczucie.

 

Po raz kolejny Zuzannę spotkaliśmy w Warszawie, podczas Wielkiego Finału Konkursu 33. Międzynarodowego Finału Bardów OPPA, gdzie znalazła się w Złotej Piątce oraz otrzymała nagrodę Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.

- Od czasu naszego spotkania w Ślesinie wydarzyło się sporo. Sama się już troszkę gubię, gdzie i kiedy byłam, jaką nagrodę dostałam. Najłatwiej mówić o Festiwalu Słowa w Piosence "Frazy" w Poznaniu, gdzie zdobyłam I nagrodę. Działo się to stosunkowo niedawno (3 – 7 listopada 2015), więc to zdarzenie pamiętam najlepiej. Bardzo pozytywnie odebrałam cały festiwal. Mówię o tym zupełnie szczerze, nie ze względu na werdykt. W moim odczuciu imprezę robią ludzie, którzy są super zaangażowani, bardzo życzliwi, pozytywnie nastawieni i cierpliwi. Cudowna ekipa i wspaniała atmosfera. Festiwal zorganizowany z dużą świadomością i szacunkiem do piosenki.

- Jeżdżąc na festiwale i zdobywając nagrody wrzucasz do sakiewki pieniądze, by w odpowiedni sposób je spożytkować?

- Od jakiegoś roku muzyka jest dla mnie źródłem utrzymania. Jest to sporym wyzwaniem. W związku z tym, że wciąż studiuję, czasami trudno jest to połączyć. Trudno jest też przełączać się pomiędzy tymi dwoma światami, również mentalnie. Zawsze staram się jakąś część pieniędzy, które otrzymuję jako nagrody, inwestować w muzykę. W tej chwili, dzięki nagrodzie, którą otrzymałam na Festiwalu "Frazy" rozważam zakup lepszego akordeonu.
Kilka miesięcy temu Radio Łódź udostępniło mi swoje studio na dwie ekspresowe sesje nagraniowe. Idea jest taka, że wchodzi się do studia i nagrywa, a emisja utworu następuje kolejnego dnia. To bardzo szybkie tempo działania. Podczas pierwszej sesji nagrywałam w pojedynkę, do udziału w drugiej zaprosiłam moich znajomych muzyków. To bardzo ciekawe doświadczenie. Mam więc teraz kilka nagrań w dobrej studyjnej jakości, nadających się do emisji. Czekam na kilka dodatkowych. Wszystko jest w toku. W niedalekiej przyszłości będę szukała możliwości nagrania prawdziwej płyty.

- Piosenki wciąż powstają, piszesz nowe na każdy kolejny festiwal?

- Staram się świadomie podchodzić do tego co robię. Mam dość dużą pulę utworów, ale są wśród nich oczywiście takie, których jestem bardziej pewna. Zwykle staram się wybrać jeden z nich, kiedy zgłaszam się na festiwal. Ale cały czas też rotuję, wybieram nowe piosenki, bo chcę sprawdzić jak ja się w nich czuję na scenie i jak publiczność na nie reaguje.

- Razem z Beatą Bocek, zagrałyście wspólny koncert w Łodzi, spotkałyście się na kilku festiwalach, planujecie jakąś dalszą współpracę?

- Między nami wciąż jest wiele serdeczności. Widziałyśmy się kilka tygodni temu podczas Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. Złożyło się tak świetnie, że podczas naszych konkursowych występów akompaniowałam gościnnie Beatce na akordeonie, a jej towarzysz akompaniował mi na trąbce. Okazało się, że tego samego dnia grają koncert na krakowskim Kazimierzu, więc Beatka zaproponowała żebym zagrała z nimi. Nie mamy sprecyzowanych planów, natomiast to co dzieje się po drodze, przynosi nam sporo radości.

- Jakie masz plany na kolejne miesiące?

- Przede wszystkim muszę skupić się na skończeniu studiów. Mam nadzieję, że to uda się w terminie, czyli w przyszłym semestrze. Powoli żegnam się z festiwalami. W konkursach biorę udział już ponad rok. To nie jest świat, w którym czuję się najlepiej. Muzyka powinna bronić się sama. Idea konkurowania i przyznawania punktów troszkę rozmija się z tym, jak odbieram muzykę. Powolutku staram się przechodzić w stronę solowych koncertów. Postaram się pojawić na kilku festiwalach, w których jeszcze nie brałam udziału, by zobaczyć coś nowego, poznać nowych ludzi. Ale chciałabym raczej zmierzać już w stronę koncertów i własnej płyty.

- Nie weźmiesz udziału w programie typu talent-show?

- Jest to jedna z możliwości, natomiast nie sądzę, by była to formuła, w której mogłabym czuć się dobrze. Kiedyś dostałam zaproszenie do jednego z tych programów i nawet chciałam sprawdzić jak to wygląda. Zaraz po wejściu do budynku, w którym odbywał się casting stwierdziłam, że wychodzę, ponieważ nie jestem w stanie funkcjonować w takim systemie. Takie programy kojarzą mi się z maszynką, która wypluwa ludzi, przycinając to co jest inne i oryginalne. Mam nadzieję, że życie nie zmusi mnie do wzięcia udziału w takim programie. Na pewno nie za wszelką cenę, ale nie ukrywam, że chciałabym żyć nie tylko muzyką, ale i z muzyki. To byłoby spełnieniem moich marzeń. Póki co muszę poświęcić jeszcze trochę energii na skończenie studiów. Mam nadzieję, że po ich zakończeniu będę mogła oddać się zupełnie muzyce i w tym kierunku podejmować kolejne kroki.

Rozmawiała: Teresa Drozda.
Spisała: Barbara Radziszewska.

 

 

Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
10
11
13
14
19
20
21
23
24
25
26
31

Nadchodzące wydarzenia


17
Gru
2017
18:00
17 grudzień 2017 18:00
Prom Kultury Saska Kępa - Warszawa, ul. Brukselska 23
Marcin Januszkiewicz w koncercie promującym płytę pt. Osiecka po męsku. Zespół muzyczny:Jacek Kita - instrumenty klawiszoweŁukasz Czekała - skrzypce elektrycznaBartek Alber - gitara[...]
17
Gru
2017
18:00
17 grudzień 2017 18:00
Piwnica pod Baranami - Kraków, Rynek Główny 27
Tomek Wachnowski w świątecznym koncercie.
17
Gru
2017
19:00
17 grudzień 2017 19:00
Willa Kmicic - Zakopane, ul. Staszica 11a
Basia Stępniak-Wilk z zespołem - Jasiek Kusek (fortepian) i Paweł Solecki (fagot, melodica) - w [...]
18
Gru
2017
19:00
18 grudzień 2017 19:00
Prom Kultury Saska Kępa - Warszawa, ul. Brukselska 23
Teresa Drozda przypomina... Święta oczami satyryków. Już kolejny raz w przedświątecznym okresie Teresa Drozda przypomni jak pisało i [...]
22
Gru
2017
18:00
22 grudzień 2017 18:00
Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych - Olsztyn, ul. Parkowa 1
Koncert pt. Kolędy z Czerwonym Tulipanem. Magiczny wieczór w nastroju znanych i lubianych kolęd, [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL