20. OFPA w Rybniku – barometr twórczości młodych artystów

sobota, 05 marzec 2016

Moją najnowszą elektroniczną zabawką jest kasa fiskalna (tak, to w związku z założeniem sklepiku strefowego). Raporty dobowe i miesięczne sumują kwoty paragonów narastająco. I może tak właśnie potraktować należy festiwale – narastająco. W połowie lutego byłyśmy w Ślesinie, tydzień później w Rybniku. FOPA w Ślesinie rozpoczęła sezon festiwalowy, więc może teraz warto dodać do tych spostrzeżeń OFPA w Rybniku? Zwłaszcza, że często na kolejnych festiwalach spotykamy w konkursie tych samych uczestników.

Ślesin ustawił poprzeczkę wysoko, artystycznie, konkursowo i organizacyjnie. Ale Rybnik od lat przyzwyczaił nas do tego, że też "trzyma poziom", a każdą kolejną edycję miło wspominają chyba wszyscy, którym dane było w niej uczestniczyć. W tym roku dodatkowo, w związku z jubileuszem dwudziestolecia OFPA przeniosła się "w teren". Przesłuchania w regionie odbywały się przez 3 weekendy (23/24 i 30/31 stycznia oraz 6/7 lutego). Zorganizowanie konkursu na taką skalę było wielkim wyzwaniem logistycznym dla organizatorów, jednak przyniosło niespodziewany efekt - do konkursu zgłosiły się 233 osoby: w Warszawie (50 osób), Gdańsku (28 osób), Krakowie (51 osób), Rybniku (39 osób), Wrocławiu (47 osób) i Zielonej Górze (18 osób). Wszystkie te miejsca zjeździł jako przewodniczący jury lubelski bard Jan Kondrak. Oprócz niego w poszczególnych ośrodkach artystów oceniali przedstawiciele lokalnych środowisk artystycznych. W eliminacji regionalnych, do Konkursu Krajowego zaproszonych zostało 40 osób z całej Polski. Od ich przesłuchania zaczęła się 20. OFPA w Rybniku – 18 i 19 lutego.

Pierwszy dzień to dzień prezentacji bardzo młodych wokalistek, w większości odkrywających dopiero piosenki Młynarskiego, Osieckiej, Przybory i wierszy Leśmiana, Tuwima, Stachury. Ale ku memu wielkiemu zaskoczeniu do (gotowych, istniejących i znanych) piosenek Osieckiej i Przybory także skomponowano muzykę. Nową. Pomimo otwartości na wszelkie eksperymenty młodego pokolenia, na takie potraktowanie tematu nie znajduję usprawiedliwienia. Kompozycji Jerzego Wasowskiego czy Adama Sławińskiego poprawiać raczej nie należy. Ich na pozór proste melodyjki, są często trudne do zaśpiewania, niezwykle precyzyjne, więc po co się męczyć... własna muzyczka wydawać się może idealnym rozwiązaniem. Ale nie jest, obnaża ignorancję i brak pokory. Niby cechy młodości... warto je chyba lekko zweryfikować, zwłaszcza będąc na początku drogi artystycznej. I pewnie warto by sprawdzić, czy takie potraktowanie istniejącego dzieła, jakim niewątpliwie jest piosenka Osieckiej i Sławińskiego czy Przybory i Wasowskiego – nie narusza czasem ich praw autorskich.

Na tle młodziutkich artystek sięgających po klasykę polskiej piosenki mocno zaznaczył się występ Grzegorza Grunwalda. Tydzień wcześniej w różnorodności konkursu FOPA w Ślesinie, trochę zniknął i wmieszał się w tłum. W Rybniku jego dwie autorskie, bardzo współczesne piosenki wybrzmiały w każdym słowie i dźwięku: "Dwie ziemie" i "Rozbierzmy się". Na szczególną uwagę zasługuje również Kamil Owczarek (na zdjęciu). Pierwszy raz widziałam go w Finale OKR we Włocławku, gdzie zajął pierwsze miejsce. To bardzo młody chłopak, który akompaniuje sobie na wiolonczeli. Zaśpiewał dwa wiersze "Leżenia" Mirona Białoszewskiego oraz "Mam dwadzieścia pięć lat" Józefa Barana, oba z własną muzyką. W tym, co prezentuje widać jego staranne przygotowanie i podejście do wierszy. Jury doceniło całokształt jego występu zapraszając go do Finału Konkursu. Mnie zachwyciło w nim jeszcze jedno – Kamil jako jedyny przez dwa dni przysłuchiwał się wszystkim pozostałym uczestnikom konkursu.

Obserwuję od jakiegoś czasu, że młodzi ludzie coraz rzadziej słuchają siebie nawzajem. Takie czasy, takie pokolenie. Niestety konkursy najczęściej odbywają się w okolicach południa i trudno spodziewać się publiczności neutralnej, mieszkańców danego miasta, którzy pojawiają się dopiero podczas wieczornych koncertów. Tym smutniejsza jest pustka na widowni. I na kolejnych przeglądach widzę takie mniej więcej podejście: najważniejsze jest to, co mam do powiedzenia. Nie interesuje mnie, co do zaprezentowania mają inni uczestnicy konkursu, co mają do powiedzenia, jakie środki wykorzystują. Nikt oczywiście nie mówi tego wprost, ale to po prostu widać. Powstaje pytanie – w jaki sposób młody artysta chce się od reszty konkursowych wykonawców odróżnić skoro nic o swoich "konkurentach" nie wie? Nie wspominam już ile razy widziałam znudzonych uczestników konkursów podczas koncertów galowych, którzy na telefonie grają w gry lub facebookują. Czyli nie tylko koledzy wykonawcy nie są interesujący, nie są interesujące również koncerty artystów, którzy coś wiedzą, mają dorobek, mogą zainspirować…

Drugiego dnia przesłuchań konkursowych pojawiło się więcej propozycji autorskich. Spośród występujących tego dnia moją uwagę zwrócili m.in.:

Marta Fitowska – eteryczna blondynka, zaśpiewała kompozycje własne i akompaniatora Łukasza Spoczyńskiego do wiersza Bolesława Leśmiana "Gdybym spotkała Ciebie" oraz autorskiego tekstu "Ile udźwignie niebo". To przede wszystkim ładne, wpadające w ucho melodie, które z powodzeniem mogłyby być prezentowane w mediach obok współczesnych polskich hitów, a dodatkowo hitów mądrych.
Paulina Grochowska, o której po konkursie w Ślesinie pisałam, że to zawodowa wokalistka. Tak jak wtedy zaśpiewała dwie piosenki z tekstami Jakuba Kornackiego: "Polem" przejmującą i ekspresyjną oraz "Wprowadziłam się", czyli popis wszystkich umiejętności młodej artystki: jazz, aria operowa, swing. Kolorowa piosenka, fajnie brzmiące wykonanie. Cóż więcej trzeba? Pokazała, że można zaangażować ją do każdego wokalnego projektu. Na pewno podoła, co udowodniła w konkursie.
Rafał Kozik, który zasługuje na plus za nieprzerysowanie piosenki "Nerwy, cholera!" (sł. Julian Tuwim, muz. Henryk Wars), wielu młodych ludzi "nakręca się" przy śpiewaniu tej piosenki i naśladując zbyt wiele nerwowych tików, w rezultacie sprowadza jej przekaz do nieskoordynowanego podrygiwania na scenie. Tutaj piosenka nadal pozostała piosenką. Drugi utwór w jego wykonaniu to "Kino" (sł. Claude Nougaro, muz. Michel Legrand).
Jacek Musiatowicz, czyli prawdziwy bard z gitarą i jak na barda przystało zaśpiewał dwie autorskie piosenki "Plan" i "Spacer po kamieniach". To jedyny przedstawiciel bardów w finale. Elegancki bardzo bard. W garniturze. Czy ten szczegół miał znaczenie? Jurorzy podkreślali, że oceniali wszystkie szczegóły, również sceniczny wygląd.
Izabela Szafrańska, tydzień wcześniej w Ślesinie wraz z Pawłem Sokołowskim przedstawiani byli jako duet. Zgodnie z regulaminem OFPA występować może wokalista z jednym akompaniatorem. I tutaj widać już trochę jak można tę zasadę naginać na własne potrzeby. Artyści tworzą bardzo zgrany duet, niezależnie od tego jak są przedstawiani. Zaprezentowali dwie piosenki ze słowami Jana Kondraka: "Długo" (muz. Zbigniew Łapiński) i "Radość oblubienicy" (muz. Marek Andrzejewski).

Niezależnie od tego czy coverują polskie szlagiery, śpiewają piosenki współczesnych autorów, układają muzykę do wierszy polskich poetów, czy wreszcie piszą utwory autorskie. Trudno porównać każdą z tych forma artystycznego wyrazu, kiedy na scenie pojawia się się twórczy miks. Z tego miksu jury w składzie: Ewa Kornecka, Jan Kondrak – przewodniczący, Jarosław Wasik i Sambor Dudziński wyłoniło 10 osób, które wystąpiły w Finale Konkursu Krajowego na wielkiej scenie, jako support Edyty Bartosiewicz. W gronie tym znaleźli się: Bartosz Buława, Marta Fitowska, Paulina Grochowska, Rafał Kozik, Jacek Musiatowicz, Karolina Łopuch, Kamil Owczarek, Emilia Rutkowska, Izabela Szafrańska i Regina Warska.

Skład jury Finału Konkursu Krajowego uzupełniła Beata Fudalej, a oficjalny werdykt był następujący:
I nagroda - Izabela Szafrańska
II nagroda ex aequo: Bartosz Buława i Rafał Kozik (również nagroda MPP w Opolu)
Cztery równorzędne wyróżnienia: Marta Fitowska, Paulina Grochowska, Karolina Łopuch i Kamil Owczarek.

Jak mówili jurorzy na konferencji prasowej, późno w nocy, werdykt to zawsze ocena danej chwili. Podczas Finału mogło wydarzyć się coś zupełnie innego niż podczas Konkursu Krajowego. O werdykcie zawsze decyduje moment, warunki techniczne lub telefon dzwoniący na widowni. Organizatorzy OFPA zadbali o to, by nie dokładać stresów konkursowiczom. Atutem finału była rybnicka publiczność, która na OFPA przyszła po raz 20 i przez dwie godziny nagradzała gromkimi brawami występy Finalistów. To był dobry i ciekawy koncert. Miło było brać w nim udział.

Barbara Radziszewska

 

Lipiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
3
4
5
16
17
18
19
24
25

Nadchodzące wydarzenia


23
Lip
2017
16:00
23 lipiec 2017 16:00
Muszla koncertowa w parku zdrojowym - Głuchołazy, ul. Parkowa
XI Międzynarodowy Festiwal Piosenki Turystycznej Kropka - pod patronatem Strefy   20.07.2017 - czwartek (taras przy [...]
23
Lip
2017
19:30
23 lipiec 2017 19:30
Flora Caffe - Warszawa, al. Ujazdowskie 4
Joanna Lewandowska w prapremierowym koncercie promującym płytę pt. "Niebo dla Złodziejek – 3 [...]
26
Lip
2017
18:00
26 lipiec 2017 18:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
27
Lip
2017
16:00
27 lipiec 2017 16:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
28
Lip
2017
17:00
28 lipiec 2017 17:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL