Z nadzieją o "Nadziei" - pisze Piotr Wojciechowski

piątek, 05 sierpień 2016

Nie wszędzie docieramy osobiście, ale na szczęście docierają tam nasi czytelnicy. Specjalnie dla Strefy Piosenki 13. Nadzieję relacjonuje Piotr Wojciechowski:

15 i 16 lipca 2016 roku w Kołobrzegu, już po raz trzynasty odbył się Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego "Nadzieja". Brałem udział, jako widz, w poprzednich jedenastu (raz się nie udało), a zatem mogę dokonać uprawnionego, choć oczywiście subiektywnego podsumowania. Czy była to zatem edycja przełomowa, ciekawa, dostarczająca uczestnikom i widzom wielu niezapomnianych wrażeń? Odpowiedzi na te pytania, każdy, kto był na Festiwalu musi udzielić sobie sam, ale być może moje przemyślenia będą jakimś punktem wyjścia do dyskusji czy podzielenia się własnym zdaniem.

Przede wszystkim, po kilku latach Festiwal przeniesiono z Hali Łuczniczki do nowiutkiej sali widowiskowo-teatralnej Regionalnego Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta. Lokalizacja imprezy w obiekcie typowo koncertowym, z bardzo dobrą akustyką, wygodnymi fotelami, profesjonalną sceną, z pewnością sprawiła, że zyskała na tym jakość festiwalowych prezentacji, a tym samym poprawił się komfort widzów i artystów. Poprzedni obiekt, typowo sportowy i doraźnie przystosowywany do potrzeb imprezy muzycznej, był przestronniejszy, ale miał swoje ograniczenia. Dobrym pomysłem był także powrót do dwóch dni koncertowych. W ostatnich latach, skomasowanie wszystkich wydarzeń muzycznych na piątkowy wieczór, a pozostawienie na sobotę jedynie imprez towarzyszących, sprawiało wrażenie, że zanim festiwal na dobre się zaczął, to już się kończył. Tym samym, w piątek można było odczuć przesyt ilością festiwalowych prezentacji, a w sobotę pozostawał niedosyt. Obecny układ wydaje się być dużo bardziej zrównoważony i atrakcyjniejszy dla widza.

Tym razem, przewodnim motywem Festiwalu (a taki jest zawsze), były piosenki Jacka Kaczmarskiego, których tekst został zainspirowany twórczością filmową. Akurat takich utworów nie ma zbyt wiele, ale przy wyciągnięciu tego tematu za przysłowiowe uszy, wystarczyło materiału, na bardzo dobry, specjalnie na tę festiwalową okazję przygotowany koncert, zrealizowany przez poznańską ProFormę. Kto nie słyszał tych brawurowych, niezwykle starannie i z pomysłem zaaranżowanych wykonań, z całą pewnością może żałować. Ja mogę tylko zachęcić, jeśli ktoś tęskni za odbiorem utworów Mistrza Jacka na żywo, niech koniecznie sprawdzi grafik koncertowy tej grupy i poluje na okazję. Naprawdę warto!

Oceniając jakość występów poszczególnych artystów w konkursie, tym razem nie będę polemizował z werdyktem jury, co w przeszłości niejednokrotnie miało miejsce. Wszyscy występujący, którzy pokazali się od dobrej strony, zostali w mniejszym lub większym stopniu zauważeni i docenieni. Oczywiście kolejność przyznanych miejsc na podium czy wyróżnień wzbudziła rozliczne dyskusje, ale mam wrażenie, że temperatura kuluarowych dyskusji na ten temat była chłodniejsza niż zazwyczaj. Opinie co do ogólnego poziomu konkursu wyrażane w oficjalnych lub prywatnych komentarzach były bardzo skrajne (od zachwytów do narzekań), ale moim zdaniem pod tym względem nie ma specjalnej różnicy w stosunku do lat ubiegłych. Ilość prezentacji bardzo słabych, przeciętnych i dobrych, kształtowała się mniej więcej na tym samym poziomie. Natomiast mam jedno spostrzeżenie, które mam nadzieję, będę mógł utrwalić podczas kolejnych edycji Festiwalu. Regulamin konkursu przewiduje wykonanie jednej piosenki patrona festiwalu oraz drugiego utworu z elementem autorskim (tekst, muzyka bądź przekład). I w tym roku, wszyscy nagrodzeni lub wyróżnieni artyści, bardzo starannie przygotowali piosenki Mistrza Jacka, co do tej pory zdarzało się sporadycznie. Nadali im swój własny, indywidualny rys, przyozdobili w ciekawe aranżacje, nie mylili się w tekstach, a przede wszystkim wiedzieli o czym śpiewają.

Piosenki Jacka Kaczmarskiego są niezwykle trudne do wykonania na poziomie choćby w części zbliżonym do ich pierwotnych wykonań, a kołobrzeska publiczność w przeważającej mierze jest widownią nieprzypadkową, niezwykle wymagającą i wyczuloną na wszelkie fałsze, niedostatki czy zwyczajny brak szacunku lub pomysłu na wykonanie dzieła patrona. Dlatego „Wędrówka z cieniem” stylizowana na dylanowską balladę w wykonaniu laureata I nagrody Andrieja Kotina, brawurowo wykonane "Ja" przez laureata II nagrody Rafała Kowalewskiego, niezwykle wzruszająca wersja "Katynia" zaprezentowana przez rodowitego Włocha (tak, tak!) Dave’a Nilayę, zaśpiewany z ogromnym temperamentem "Kanarek" w wykonaniu Zuzanny Wiśniewskiej, czy w końcu "Tren spadkobierców" w niezwykłym instrumentarium i dwugłosie Patrycji Polek i Adama Leszkiewicza, dostarczyły mi naprawdę wielu wzruszeń. Oczywiście były także wykonania żenujące, nie tylko niestrawne artystycznie, ale charakteryzujące się kompletnym brakiem pomysłu, przygotowania, a co najgorsze brakiem szacunku dla autora utworu lub publiczności. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi zaśpiewać jednej piosenki, mając przed oczami własnoręcznie przepisany tekst i nie jest nastolatkiem, zaliczającym swój jeden z pierwszych scenicznych występów, to daje mi sygnał, że lekceważy mnie jako widza, a sam nie zasługuje na miano artysty.

Niestety niewiele dobrego można powiedzieć także o prezentacjach utworów typowo autorskich, gdzie szczególnie tekst jest wyznacznikiem tego, co wykonawca chce nam przekazać, mając w pamięci twórczość patrona festiwalu. A zatem poza "Zadymą i refleksją" Andrieja Kotina, "Sumieniem" Przemysława Wróblewskiego, czy oryginalnym "Morzem Bałtyckim" do słów Adama Leszkiewicza, nie bardzo można kogoś więcej wyróżnić. Jak na 23 podmioty wykonawcze, to trochę mało…

Chcę także parę słów poświęcić finałowemu występowi legendarnego już Tadeusza Woźniaka wraz z rodzinnym zespołem. Wiem, że dla wielu moich towarzyszy festiwalowej doli i niedoli, zanurzonych po uszy w kaczmarskości i generalnie piosence bardowskiej, nie jest to artysta, na którego płyty czeka się z niecierpliwością bądź regularnie chadza na jego koncerty. Osobiście jednak, uważając się za osobę "kaczmarskich stanów średnich", odebrałem ten występ bardzo dobrze, głównie ze względu na dwie okoliczności. Po pierwsze p. Tadeusz pokazał swoim ewentualnym przyszłym następcom, jak artysta może wybrnąć z trudnej sytuacji, jeśli takowa przydarzy mu się na scenie. Gdy bowiem zapomniał jednej linijki tekstu w piosence, nie udawał, że nic się nie stało, ale jeszcze raz odśpiewał poprawnie całą zwrotkę. Wyszło to bardzo naturalnie. Duży szacunek, pełen profesjonalizm. Druga refleksja po tym występie, jest niemal bliźniacza do tej, jaką miałem po wysłuchaniu koncertu Magdy Umer, na lubelskich "Dźwiękach Słów", kilka tygodni temu. Otóż są artyści w naszej kulturze już pomnikowi, których z racji nieubłaganego upływu czasu, już niedługo może zabraknąć, a których dokonania odcisnęły znaczący, niezapomniany ślad. I choć czasami, nie zawsze są to bohaterowie naszej osobistej, artystycznej bajki, stanowią swoistą opokę, emanują klasą, której często brakuje nowo objawionym gwiazdom. Poprzez swoją twórczość i opowiadane historie, są swoistym pomostem pomiędzy tymi, którzy już odeszli, a którzy byli ich przyjaciółmi, mistrzami, twórcami również absolutnie wyjątkowymi, a których już nigdy na scenie nie zobaczymy. Szanujmy ich zatem, chodźmy na ich koncerty i czerpmy z tego bezpośredniego kontaktu, dopóki to możliwe. Z nadzieją, że będzie nam to dane jak najdłużej…

Piotr Wojciechowski

 

Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


26
Wrz
2017
19:00
26 wrzesień 2017 19:00
Studio Koncertowe Polskiego Radia im.Witolda Lutosławskiego - Warszawa ul. Modzelewskiego 59
Koncert piosenek Wojciecha Młynarskiego pt. Piosenka to forma Magiczna. Kierownictwo muzyczne – Aldona [...]
26
Wrz
2017
19:15
Koncert
26 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
27
Wrz
2017
18:00
27 wrzesień 2017 18:00
Muzyczne Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej - Warszawa ul. Myśliwiecka 3/5/7
Nula Stankiewicz w koncercie piosenek Agnieszki Osieckiej pt. Byle nie o miłości. Występują:Nula Stankiewicz - śpiewJanusz Strobel - gitara klasycznaWłodzimierz Nahorny - fortepianMariusz "Fazi" [...]
27
Wrz
2017
19:00
Koncert
27 wrzesień 2017 19:00
Teatr im. Adama Mickiewicza - Częstochowa, ul. Kilińskiego 15
Piotr Machalica w recitalu pt. Mój ulubiony Młynarski. Recital "Mój ulubiony Młynarski" to hołd [...]
27
Wrz
2017
19:15
Koncert
27 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL