Spokój, czyli „Dzieła (niemal) wszystkie" – tom II – pisze Teresa Drozda

piątek, 16 wrzesień 2016

II tom „Dzieł (niemal) wszystkich” Jeremiego Przybory liczy tysiąc czterysta dziewięćdziesiąt dwie strony (nawet ciut więcej, ale nie bądźmyż drobiazgowi). Przybora, gdyby pisał do niego wstęp lub posłowie, zapewne zabawiłby się tą liczbą – zażartował, że Kolumbem nie jest, żadnej literackiej Ameryki nie odkrył. Ale ta książka jest Ameryką – pokazuje Przyborę, jakiego nie znamy, jakiego nareszcie możemy odkryć. Po raz pierwszy prezentuje (niemal) w komplecie znane i nieznane teksty teatralne oraz prozę, a więc opowiadania i powieść. Zbiera rozproszone dotąd, a czasem nie publikowane wcześniej, małe formy – dialogi, monologi i scenki, kilkadziesiąt lat temu z powiedzeniem wykonywane na estradach. Wreszcie – prezentuje nie zrealizowaną wersję scenariusza filmu „Upał” oraz cykl „Divertimento” pierwszy raz w całości. Razem z tomem pierwszym daje to dwa i pół tysiąca stron. Literatury. Naprawdę Przybora napisał aż tyle? Naprawdę. A to nie wszystko, bo przecież masa tekstów (rękopisów i maszynopisów) zaginęła gdzieś w czasie i przestrzeni – jeśli się kiedyś odnajdą…

Nareszcie w sposób (niemal) kompletny możemy przyjrzeć się stworzonemu przez Przyborę światu. Pozwiedzać go, a nawet zasiedlić. Ułożyć, jak puzzle, na swój własny użytek. Bo Przybora, jak Terry Pratchett, że użyję współczesnego porównania, za pomocą języka i własnej pomysłowości stworzył autonomiczną i niezależną przestrzeń literacką, do której należą wszystkie jego dzieła i wszyscy bohaterowie. Kiedy się tej przestrzeni przyjrzeć, kiedy się w tym świecie rozgościć – naturalną staje się rozmowa z włamywaczem, śpiewanie kołysanki nieznajomemu, adoptowanie nadzwyczaj rozwiniętej sierotki czy jedzenie stokrotek. Nie dziwi zasypiający podczas własnych koncertów wirtuoz, używająca życia, czyli zwiedzająca wszystkie możliwe kościoły zakonnica, która uciekła z zakonu, porzucająca pracodawców gosposia – i dziesiątki podobnych postaci. Nieco zagubionych, nieśmiałych, dyskretnych, życzliwych, nienarzucających się, gotowych nieść pomoc, bezinteresownych, pełnych delikatności i zrozumienia. Postaci, od których – naturalne w świecie Przybory – bezinteresowność i zrozumienie przejmujemy. Czytając te teksty na nowo, skonstatowałam też z pewnym zdziwieniem, że sporo jest w tym świecie samotności, a nawet smutku. Tyle że u Przybory te uczucia nie bolą, bo dotknięci nimi bohaterowie akceptują ów stan. Akceptują też, bez zdziwienia, jego zmianę. Ze świata, który wyłania się kart tej książki emanuje spokój. Nieporównywalny z niczym innym – spokój.

Rarytasem II tomu „Dzieł” jest niewątpliwie scenariusz filmu „Upał”, ale scenariusz niezrealizowany. Losy „Upału” są bowiem burzliwe i pewnie warto by je kiedyś dokładnie prześledzić. Pierwotnie film, po udanej współpracy z Przyborą przy obrazie „Ewa chce spać”, miał nakręcić Tadeusz Chmielewski. Scenariusz mu się nie spodobał, nie zobaczył w nim materiału na film. Ekranizacji nie podjął się też Janusz Morgenstern, a dopiero Kazimierz Kutz. Nie będę zdradzać jak dalece ta wersja niezrealizowana, która ma formę rozbudowanego opowiadania, odbiega od tego, co ostatecznie znalazło się na ekranie, ale niektóre różnice mogą być zaskakujące. Zaskakująca będzie też, mam nadzieję, lektura opowiadań i mini-powieści „Uwiedziony”. Z prozą w zasadzie Przybory się nie kojarzy, ale moim zdaniem, w prozie właśnie (Memuarach, które ukażą się w tomie III oraz w opowiadaniach i „Uwiedzionym”) pokazuje on pełnię swojego talentu literackiego. Wyrwę z kontekstu kilka zdań, dla przykładu: „Pociemniało niebo nad lasem, srebrnymi kulami gwiazd na sito przestrzelane, a ja ledwie do siebie przychodziłem, radośnie ugwałcony, posiędziony szczęśnie, mnogokrotnie, wypity jak kielich kwiatu z nektarów wszystkich moich…” (Uwiedziony), „A kiedy wystygnie samowar i słońce przestanie przeświecać fioletowym karminem przez nalewkę, bo nie ma już w gąsiorku nalewki, a na niebie słońca, w świetle pobliskiej latarni, pod ścianą zburzonego pałacyki z napisem „Obiekt zabytkowy”, zjawia się Ten Pan i śpiewa, z bukietem róż w dłoni…” (Widok z balkonu), „Była to bowiem duża, urodziwa, szczodrze wyposażona przez naturę kobieta, co szlafrok mój – jestem mężczyzną proporcjonalnej, lecz drobnej raczej budowy – sugestywnie uwydatniał” (Siostra Odorata od Solenizantek)…

Szczególnie dumna jestem z działu „Tekstów rozproszonych”, w którym udało się zebrać kilkadziesiąt drobnych scenek, humoresek, monologów i dwie fraszki. Część drukowana była w „Szpilkach” i innych czasopismach, część opublikowana jest po raz pierwszy. Tropienie tych tekstów było trudne, czasochłonne i fascynujące, tym bardziej, że uwieńczone sukcesem odkryć – na przykład w „Szpilkach” natrafiłam na „List z podróży”, którego Jeremi Przybora nie umieścił ostatecznie w zbiorczym wydaniu tychże – znalazł się więc w „Tekstach rozproszonych”. Po cichu liczę, że niektóre z tych tekstów staną się inspiracją dla młodych aktorów czy artystów kabaretowych, którzy zechcą je włączyć do swojego repertuaru, bo się aż o to proszą, i tym sposobem Przybora ponownie zawędruje pod strzechy.

Częścią „Tekstów rozproszonych” jest też „Symfonia c-moll – Dokończona”, a w zasadzie jej libretto. Kompozytorem Symfonii jest Adam Sławiński, który opowiedział mi o historii jej powstania: „Emitowano kiedyś w telewizji program Słuchamy i patrzymy, dbający o edukację muzyczną widzów, którego redaktorem był bardzo pomysłowy propagator muzyki Janusz Cegiełła. To on skierował do nas zamówienie na symfonię. Chodziło o to, żeby wytłumaczyć widzom, jak zbudowany jest taki utwór. Przybora, o dziwo – gotów był pisać do muzyki, ja z kolei najpierw wolałem tekst. Ostatecznie część słów powstała do muzyki, a część muzyki do tekstu. Przybora wymyślił, że będzie to opowieść o Mistrzu, który chce napisać wielką symfonię, ale brak mu weny, bo jego wyobraźnia tęskni jednak do Beethovena, więc wzywa Muzę”. Tym samym – mamy kolejny rarytas i Przyborę w nieznanym wcieleniu.

Milczeniem nie można pominąć także strony edytorskiej całości. Fenomenalnie zaprojektował oba tomy (pracuje nad trzecim), począwszy od okładki, poprzez typografię, na detalach i smaczkach obwoluty kończąc Wojciech Kwiecień-Janikowski. Ilustracje stworzyli Marek Raczkowski, Piotr Socha (który kiedyś zwierzył mi się, że jego rysunki powstają w czasie słuchania piosenek duetu Przybora-Wasowski) i Marcin Wicha. Wszyscy bezbłędnie wpisali się w stylistykę przyborowego świata.

Zazdroszczę wszystkim, którzy za sprawą obu tomów – bo trzeba tu mówić o całości – po raz pierwszy świat Jeremiego Przybory odkryją dla siebie, którzy nie wiedzą jeszcze, co ich w nim czeka. Marzę, jako redaktorka obu tomów, ale też jako mieszkanka owej ciut tylko, tyle ile trzeba, odrealnionej krainy, że klucz do niej znajdą również osoby, które nie wiedzą czym był (czym jest dla polskiej kultury) „Kabaret Starszych Panów”, dla których Jeremi Przybora to dwa dziwnie brzmiące, nic nie znaczące, nie niosące żadnych skojarzeń słowa. Kiedy ja do tego świata wchodziłam, mając dziesięć, może dwanaście lat, byłam dziewczynką, która ambitnie chciała przeczytać grubą książkę. Obojętnie jaką. Na półce stał Jeremi Przybora. Niech i na Waszej stanie. A wszystko będzie znośniejsze.

Teresa Drozda

 

Strefa Piosenki jest patronem medialnym książki

Kup książkę - sklep.strefapiosenki.pl

 

Jeremi Przybora
Dzieła (niemal) wszystkie, tom 2
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak sp. z o.o. 2016
stron: 1501

SKRÓCONY SPIS TREŚCI:

  1. Wstęp: Richard A. Antonius, Intrygujące słówko „trącfrot”
  2. Opowiadania – 43 opowiadania
  3. Uwiedziony – opowieść
  4. Divertimento – 10 scenariuszy (jeden w trzech częściach)
  5. Teatr Nieduży – 20 scenariuszy
  6. Teksty rozproszone – 27 tekstów (w tym niezrealizowany scenariusz filmu „Upał”)
  7. Autoportret z piosenką
  8. Piosenki wysupłane – 73 teksty
  9. Posłowie: Krzysztof Teodor Toeplitz, Utopia Jeremiego Przybory
  10. Od redaktora: Teresa Drozda, Przybornik drugi
  11. Spis piosenek Jeremiego Przybory

 

Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
5
11
14
15
16
17
18
30

Nadchodzące wydarzenia


26
Kwi
2017
19:00
Koncert
26 kwiecień 2017 19:00
Centrum Kultury Śląskiej - Świętochłowice, ul. Krauzego 1
Grzegorz Turnau & Jacek Królik w koncercie pt. "Wieczór sowich piosenek".
27
Kwi
2017
19:30
Koncert
27 kwiecień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Iwona Loranc w koncercie pt. "Wiosna, ach to Ty". Akompaniują: Miłosz Wośko (instrumenty klawiszowe) i Paweł [...]
28
Kwi
2017
19:00
Koncert
28 kwiecień 2017 19:00
La Boheme - Warszawa, ul. Mysłowicka 1
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
28
Kwi
2017
19:30
28 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
29 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL