Bazuna na lato, Bazuna na jesień. Wspomnienia z 44. OTPPS

piątek, 23 wrzesień 2016

Mijające lato rozpoczęliśmy Bazuną. I był to bardzo miły, naprawdę udany początek wakacji, choć nie mogliśmy uczestniczyć w całości imprezy i choć pierwszy lipcowy weekend był – jak większość tego roku – raczej deszczowy. A przecież aura, pomimo wszystko, okazała się łaskawa. Sobotnia ulewa wstrzeliła się niemal dokładnie w przerwę między przesłuchaniami i koncertem wieczornym, a główne uderzenie szczęśliwie ominęło Sulęczyno. Godzinne opóźnienie koncertu i przelotne deszczyki w trakcie nikomu już chyba nie przeszkadzały. Przy tym wieczory były tak niebywale ciepłe i przyjemne, jak rzadko się zdarza na Bazunie. W sam raz na nocne koncertowanie.

W programie tegorocznej Bazuny uwzględniono – zgodnie z powszechnym zwyczajem – koncerty jubileuszowe. Dla mnie to średnia zachęta, ale tym razem uprzedzenia okazały się bardzo na wyrost. Obeszło się bez zadęcia i teatralnych póz, choć oczywiście były jubileuszowe serdeczności, byli goście, wspominki i opowieści. Atmosfera kameralna i sympatyczna, niemal rodzinna.

Jubileusze z założenia zwalniają od obiektywizmu i prowokują do najróżniejszych refleksji. Mnie zaskoczył najmłodszy w grupie świętujących Łukasz Majewski – niby "mężczyzna z zakolami" a dopiero piętnaście lat na scenie? W sumie dobrze, artysta tej miary daje nadzieję na bardzo atrakcyjne kolejne "lecia". Nie zaskoczyła nas natomiast trzydziestka EKT Gdynia, za to trochę rozczuliła, bo doskonale pamiętamy zespół z pierwszych koncertów. Ten jubileuszowy należy chyba zaliczyć do szczególnie udanych, i nie jest to, jak sądzę, tylko kwestia sentymentu.

To byli piątkowi jubilaci, w sobotę świętowali Słodki Całus od Buby i SETA. SCoB dał koncert godny trzydziestolecia: z licznymi gośćmi, długi i – jakby na przekor upływowi czasu – niezwykle dynamiczny. Pokaz energii i witalności absolutnie odpornej na upływ czasu. Po nich na scenie pojawiła się SETA z gośćmi – Wolną Grupą Bukowina, Jurkiem Filarem oraz grupami Mikroklimat i Browar Żywiec. Szacowni jubilaci długo, długo w noc czarowali delikatnością i poetycką aurą, tak jak szczęśliwie robią to od czterdziestu lat.

Oczywiście Bazuna to nie tylko jubileusze, na scenie pojawiało się wielu innych wykonawców, większość to stali goście, wyczekiwani przez publiczność i jak zawsze niezawodni: Bez Jacka, Caryna, Zdążyć Przed Północą… Bazuna to także cześć konkursowa, na ogół najbardziej mnie interesująca. Tym razem jednak, przyznaję ze wstydem i z żalem, zrezygnowałam w połowie. Powodów zapewne było wiele – upał, zmęczenie… Ale też sam przebieg przesłuchań nie sprzyjał skupieniu. Szczególnie męczące były przerwy między kolejnymi wykonawcami, przerwy "dla akustyków". Cóż – rozumiem, że każdy artysta chciałby mieć gwarancję idealnego odbioru oraz komfort wykonania, ale dla mnie, widza, nie zawsze to jest najważniejsze. Każdy koncert plenerowy będzie niósł ryzyko gorszych warunków niż sala koncertowa. Ale też słuchacz w plenerze mniej uwagi zwraca na detale. Natomiast nawet perfekcyjne nagłośnienie nie zrekompensuje mankamentów tekstu i muzyki. A właśnie za dobrą piosenka tęskni się najbardziej.

Podziwiam cierpliwość i wytrwałość jury. Werdykt z obszerną jak zawsze listą nagrodzonych i wyróżnionych znajdziecie na stronie Bazuny. A ja chciałabym podzielić się dziwna myślą, zrodzoną zapewne w aurze powszechnego jubileuszowania: ciekawe, jak będą wyglądały bazunowe jubileusze za dwadzieścia – trzydzieści lat? I kto z tegorocznych uczestników konkursu się na nich pojawi? Kto będzie mógł pochwalić się takimi piosenkami jak SETA? Piosenkami, które zdobywały serca słuchaczy w czasach, kiedy o nagłośnieniu się nie marzyło, a jeśli już było, to lepiej było nie poprawiać go na siłę?

Tak sobie rozmyślałam, a podobne myśli nie opuszczają mnie i teraz, choć kończy się lato, które niestety nie dało mi zbyt dużo szans na inne muzyczne spotkania. Życie potoczyło się tak, że dopiero teraz mogę podzielić się wrażeniami z początków lipca. Ale przecież, jeśli chodzi o Bazunę, jesteśmy zarówno PO jak i PRZED. Bo Bazuna to "przegląd na szlaku", zawsze w drodze, poza czasem i przestrzenią. Kończy się lato, ale nie kończy się Bazuna. Jesienne spotkania już niebawem, 30 września w gdańskim Klubie "Bolek i Lolek" a potem 27 listopada w Klubie Kwadratowa. Kto wie, może to już bardziej Bazuna na powitanie zimy? Szczegóły na profilu Bazuny na Facebooku - zajrzyjcie, bo warto.

Beata Bonik


44. Ogólnopolski Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej BAZUNA
odbył się w Sulęczynie między 1 a 3 lipca 2016r.

 

Październik 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
15
17
18
20
31

Nadchodzące wydarzenia


22
Paź
2017
19:00
Koncert
22 październik 2017 19:00
Kawiarnia Prowincjonalna - Nowy Sącz, ul. Piastowska 3
Jacek Mazanec (na fortepianie towarzyszy Grzegorz Żyłka) zaśpiewa swoje piosenki w nowym programie pod [...]
23
Paź
2017
19:30
Koncert
23 październik 2017 19:30
Centralny Klub Studentów PW Stodoła - Warszawa, ul. Batorego 10
Jerzy Filar w koncercie promującym płytę pt. Dwie dusze. Koncert Jerzego Filara i Jacka Cygana z zespołem w [...]
24
Paź
2017
19:30
24 październik 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
24
Paź
2017
19:30
Koncert
24 październik 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Magda Umer w Koncercie jesiennym. Wojciech Borkowski - fortepian
25
Paź
2017
19:30
25 październik 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL