Drozda notuje: Przybora wg Kosewskiego

wtorek, 15 listopad 2016

Ostatnie dwa lata upłynęły mi z Przyborą. Chciałam napisać "z Przyborą w tle", ale zreflektowałam się, że z tłem ta obecność nie miała nic wspólnego. Wiele miesięcy pracy nad dwoma tomami "Dzieł (niemal) wszystkich", które szczęśliwie się ukazały i są materialnym dowodem talentu, wielkości i wszechstronności Autora, do tego szereg spotkań z publicznością wokół jego twórczości, audycje w radiu, jakieś wywiady. Opowiadam o Przyborze, odpowiadam na zapytania o jego twórczość, uważnie przyglądam temu, jak się ta twórczość miewa dziś – kto i dlaczego po nią sięga, jak traktuje, co z tego wynika… Pytań wiele i nie umiem na wszystkie odpowiedzieć. Z jednej strony – nie chciałabym, żeby Przybora "wyskakiwał" nam z lodówek, z drugiej – wciąż myślę, że jest go "w obiegu" za mało (czego nie można powiedzieć o jego piosenkach), z trzeciej – raczej od piosenek oderwać się go nie uda, więc może nie należy próbować… i tak dalej. Jest dobrze, ale nie najlepiej.

Od 26 do 30 października 2016 roku byłam w Sopocie na I Festiwalu Twórczości Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Impreza wyewoluowała z "weekendów" poświęconych tej twórczości, których pomysłodawcą i organizatorem był Piotr Kosewski. W tej chwili to reżyser, który ma na koncie najwięcej teatralnych realizacji Przybory ("Balladyna ’68", "Medea, moja sympatia", "Gołoledź", "Seans spirytystyczny", "Ząb, zupa, dąb"). Trzy spośród nich to wystawione "po literkach" teksty sceniczne Przybory z muzyką Wasowskiego z cyklu "Teatr nieduży", "Ząb, zupa, dąb" to inscenizacja "Divertimenta stomatologicznego", zaś "Seans spirytystyczny" jest wyśmienitym, autorskim spektaklem muzycznym, opartym na mniej znanych, zahaczających o czarny humor piosenkach duetu. Sopocki festiwal był (niemal) kompletną prezentacją tych przedstawień (prezentacją potrzebną, bo byli widzowie, dla których biletów nie starczyło) uzupełnioną o wielowątkowe spotkania z publicznością. Nie wiem jak długo da się organizować pięciodniowy festiwal bez „gwiazd”, ale ja się w tej formule poczułam bardzo dobrze. Publiczności naprawdę chodziło o słowa i muzykę, a nie o oglądanie znanych (nawet pięknych i skromnych) twarzy. Znakomitym posunięciem dyrektora artystycznego było "odkonkursowienie" koncertu konkursowego. Jako wielokrotny uczestnik takich przedsięwzięć – skorzystał z najlepszych wzorców (Festiwal "Pamiętajmy o Osieckiej" czy "Stacja Kutno"), czyli z koncertu podczas którego każdy śpiewa dwie piosenki i schodzi ze sceny, a w dodatku jest oceniany, stworzył spójne widowisko. Pomogła w tym delikatna scenografia i światło, zespół festiwalowy akompaniujący wszystkim wykonawcom, dowcipna konferansjerka i piosenki wykonywane wspólnie. Koncerty konkursowe (dwa, jeden po drugim) były biletowane i potraktowane w tak samo poważny sposób, jak pozostałe wydarzenia festiwalu. Niby oczywistość, tak być po prostu powinno, że się artystów młodych, aspirujących traktuje poważnie, ale takie podejście to wciąż wyjątek.

Słów kilka należałoby jeszcze napisać o spektaklach. Nie miałam okazji widzieć ich wcześniej, poza "Seansem spirytystycznym", którego jestem admiratorką (to inteligentne, dowcipne, dobrze zaśpiewane przedstawienie, które z powodzeniem mogłoby być "koncertem galowym" każdego festiwalu piosenki w kraju). "Balladyna ’68" to drobiazg, jednoaktówka, pełna umowności inteligentna zabawa ze Słowackim. Rzecz, którą pokazywać trzeba ascetycznie, używając jedynie znaków. I tak właśnie dzieje się w inscenizacji Piotra Kosewskiego. Jakiś płotek, włócznia, czerwona peleryna jako znak władzy. Więcej nie trzeba. To znaczy trzeba – trzeba śpiewać, ale z tym młodzi aktorzy Teatru na Plaży – w większości absolwenci wydziału wokalno-aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku – kłopotu nie mają. I wszystko, co napisałam na temat "Balladyny ’68" dotyczy kolejnych spektakli, to jest "Medei, mojej sympatii" i "Gołoledzi". To są już pełnowymiarowe spektakle, "Gołoledź" grana jest z przerwą, ale i tu, aby widz był usatysfakcjonowany, wystarczy raptem trochę tiulu, bańki mydlane (piękny plastycznie pomysł), gra świateł, projekcja video (fenomenalna scena, w której Waldemar Szwajcarski relacjonuje rodzinie Zapskich spusty surówek w hutach), lampki choinkowe, jakaś broszka, rozwiany włos, okulary – i mamy gotowe postaci i scenografię. Wszystko pasuje, nic nie przeszkadza. Aktorzy mogą skupić się na tekście. Podać go czysto, kompetentnie. Do pełni szczęścia brakowało mi jedynie żywego akompaniamentu – ale zdaję sobie sprawę, że na tak małej scenie trudno byłoby jeszcze zmieścić zespół, o kosztach nie wspominając. Ale pomarzyć można... Piotr Kosewski w sprawie przenoszenia Przybory na scenę słowa ostatniego jeszcze nie powiedział, zgromadził wokół zespół entuzjastów, może z czasem jakaś większa scena zechce zauważyć twórczość Jeremiego Przybory i zaprosić młodego reżysera do współpracy, a wtedy i orkiestra może zagrać.

W recenzjach teatralnych na ogół pisze się też o konkretnych rolach, kreacjach aktorskich – w trupie Kosewskiego nie sposób kogoś specjalnie wyróżnić – te spektakle to efekt pracy zbiorowej, zbiorowego zaangażowania, wysiłku i zbiorowej kreacji. Jeden z aktorów, po przedostatnim festiwalowym spektaklu zapytał retorycznie – jak my się odnajdziemy w rzeczywistości, kiedy to granie się skończy? I dodał – będzie mi tego bardzo brakowało.

Specjalnie na I Festiwal przygotowana została jeszcze jedna inscenizacja, a w zasadzie mikro-inscenizacja – "Gburlet" Jeremiego Przybory, czyli żarcik z szekspirowskiego "Hamleta" przygotowany (w oryginalnym słuchowisku "Teatru Eterek") przez chuligańskie kółko dramatyczne. Całość trwa niespełna 10 minut i jest doskonałym dopełnieniem "Balladyny’68". Pokazuje też inną (twórczą) twarz Jeremiego Przybory. Po pierwsze – jako pełnoprawnego uczestnika europejskiego dyskursu literackiego, po drugie – jako wyśmienitego obserwatora, któremu nie obce są językowe stylizacje. A cały festiwal pokazuje go nie jako autora ledwie kilku piosenek, ale jako twórcę myślącego dramaturgicznie, umiejętnie dramaturgię budującego, żonglującego konwencjami i kontekstami. Twórcę nowoczesnego i nad wyraz aktualnego.

Reasumując: I Festiwal Twórczości Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego w Sopocie był imprezą udaną, zorganizowaną z pomysłem, pasją i zaangażowaniem. Nie znaczy to, że nie spostrzegłam z jakimi trudnościami (a czasem nieuprzejmościami i złośliwościami) mierzyć się musiał ten, któremu zależało najbardziej, czyli Piotr Kosewski. Dziś jednak te obserwacje zostawię dla siebie. Niewątpliwe ta impreza jest też jego osobistym sukcesem. Sukcesem potwierdzonym przez obecność Moniki i Grzegorza Wasowskich oraz Konstantego Przybory, który z Warszawy do Sopotu przyjechał na kilka festiwalowych godzin, będąc w drodze do Łodzi(!). Z Sopotu przywiozłam dobre wrażenia z obejrzanych spektakli i wspomnienie kilku przemiłych rozmów, jakie zdarzyły mi się w czasie spotkań z publicznością. Jesień w Sopocie to jesień z Jeremim Przyborą i Jerzym Wasowskim. I Piotrem Kosewskim, a co!

 

Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
28

Nadchodzące wydarzenia


22
Lis
2017
18:00
22 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
22
Lis
2017
19:00
22 listopad 2017 19:00
Filharmonia Kaszubska. Wejherowskie Centrum Kultury - Wejherowo, ul. Sobieskiego 255
Andrzej Poniedzielski w najnowszym projekcie zatytułowanym Melo - Nie - Dramat. W programie dużo inteligentnego humoru, satyra i [...]
22
Lis
2017
19:00
22 listopad 2017 19:00
Bielański Ośrodek Kultury - Warszawa, ul. Goldoniego 1
Łukasz Majewski - Koncert promujący nową płytę pt. Niebajka. Jego piosenki wielokrotnie były [...]
23
Lis
2017
18:00
23 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
23
Lis
2017
18:30
23 listopad 2017 18:30
Wawerskie Centrum Kultury - Warszawa, ul. Żegańska 1a
Teresa Drozda opowiada o osobie i twórczości Marii Czubaszek. Spotkanie w cyklu "Radiowe perełki". Wstęp [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL