Czuli barbarzyńcy - razem dla Europy Środkowej - polskie ślady w czeskiej piosence

środa, 30 listopad 2016
fot. Jarosław Zięba fot. Jarosław Zięba

24 listopada 2016 roku w Bielsku-Białej Teresa Drozda opowiadała o polskich śladach w czeskiej piosence i wzajemnych muzycznych inspiracjach. Spotkanie odbyło się w ramach festiwalu kultury czeskiej "Czuli barbarzyńcy – razem dla Europy Środkowej". Na stronie internetowej festiwalu ukazała się relacja ze spotkania, którą za zgodą i wiedzą autorki Doroty Siwor zamieszczamy:

Skojarzenia Polaków związane z czeską piosenką najczęściej od Nohavicy się zaczynają i na Nohavicy kończą… Twórca "Komety" z pewnością jest na muzycznym niebie gwiazdą najbardziej rozpoznawalną, a Teresa Drozda powtórzyła kilkakrotnie, że jej zainteresowanie tym tematem, to podążanie za Nohavicą, za jego powiązaniami z innymi muzykami, jego rekomendacjami, sugestiami. Sam pieśniarz – poeta – to człowiek pogranicza, żyjący w przestrzeni obu języków i obu kultur, tym bardziej trudno się dziwić, że to właśnie jego twórczość prowadzi po szlakach muzycznych kontaktów między nami. Teresa Drozda w konwencji "radia na żywo" opowiadała o Nohavicy i uzupełniała tę opowieść fragmentami utworów. Usłyszeliśmy między innymi "Gwiazdę" zaśpiewaną po polsku.

Sporo zresztą miejsca prowadząca poświęciła właśnie czeskim wykonawcom, którzy decydują się śpiewać po polsku. To z perspektywy polskiego odbiorcy muzyki bardzo ciekawe zjawisko. Dlaczego bowiem Czesi mieliby chcieć słuchać piosenek śpiewanych w naszym języku? Otóż zdaniem rozmówców Drozdy brzmi on dla Czechów bardziej melodyjnie, uważany jest za bardziej nadający się do śpiewania niż monotonnie akcentowany na pierwsza sylabę czeski. Zabawnie brzmiał przykład podany przez Igora Šebo, który stwierdził, że po czesku nie można po prostu zaśpiewać 'nooooc'. Jest 'noc' i tyle. W innym z wywiadów pada z kolei argument, że Czesi lubią śpiewać i słuchać piosenek po polsku, ponieważ nasz język brzmi dla nich troszkę egzotycznie, jednak nie całkiem obco, pozwala więc trochę rozumieć, a trochę zostawić niedopowiedziane, wyobrażone…

Teresa Drozda poświęciła sporo uwagi utworom Karla Kryla – on także śpiewał swoje pieśni w języku polskim. Na nim z kolei wzorował się w początkach swojej muzycznej drogi Jaromír Nohavica. Kryl to w ogóle niezmiernie ciekawa postać, a jego powiązania z Polską mają istotny kontekst historyczny. W 2014 roku w Czechach ukazał się dwupłytowy album zatytułowany "Solidarita", będący zapisem koncertu Kryla zorganizowanego w Monachium w styczniu 1982 roku, w ramach solidarności z Polską, w której miesiąc wcześniej wprowadzono stan wojenny. Z kolei niedawno miała miejsce premiera filmu "Braciszek Karel", zrealizowanego przez polską reżyserkę Krystynę Krauze, a poświęconego czeskiemu bardowi. Okazuje się że piosenki Kryla były śpiewane między innymi przez Antoninę Krzysztoń i Jacka Kleyffa.

O ile o Nohavicy i Krylu zainteresowani czeską poezją śpiewaną z pewnością słyszeli, o tyle wiele nazwisk Czechów śpiewających polskie piosenki po czesku lub po polsku, a przywołanych podczas spotkania, może być zupełną nowością. Niektórzy z nich są w jakiś sposób z naszym krajem związani – przez miejsce zamieszkania lub rodzinne korzenie, inni wybrali polski po prostu dla jego brzmieniowych walorów. Teresa Drozda podawała przykłady wykonawców poczynając od lat 60. po płyty najnowsze. Wśród tych debiutujących najdawniej wymieniła Hanę Hegerovą, która na swojej debiutanckiej płycie śpiewała (po czesku) głośny przebój Ewy Demarczyk "Karuzela z madonnami". Znaną czeską wokalistką jest także Marie Rottrová, śpiewająca przeboje Maryli Rodowicz, w tym słynną "Małgośkę"/"Marketkę". Teresa Drozda podkreśliła, że zazwyczaj aranżacje wersji czeskich niemal nie różnią się od polskich, ich brzmienie jest bardzo podobne.

Związki te jednak nie wyczerpują się w latach 70. czy 80. Także dziś wielu wykonawców utworów muzycznych sięga po język polski. Wśród nich na uwagę zasługują – według naszego gościa – Renata Drössler, Radůza czy Beata Bocek, śpiewająca po polsku, po czesku, ale także po… śląsku. Bardzo ciekawym zjawiskiem na muzycznej scenie jest duet Tara Fuki. Artystki debiutowały płytą "Piosenki do snu", śpiewając m.in. wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego przy wtórze wiolonczeli.

Wykonawców jak i utworów wymienianych przez naszego gościa było znacznie więcej – niebawem zapis całości wykładu Teresy Drozdy będzie można przeczytać w naszej pofestiwalowej publikacji.

Na koniec spotkania w półmroku i wśród dźwięków usłyszeliśmy wiersz Bolesława Leśmiana śpiewany przez Jaromíra Nohavicę – było to bardzo piękne i bardzo znaczące zamknięcie...

Dorota Siwor

 

Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21
24

Nadchodzące wydarzenia


20
Wrz
2017
19:30
Koncert
20 wrzesień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Magda Umer i Wojciech Borkowski (fortepian) w programie pt. Koncert jeszcze nie jesienny.
22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
WOAK Spodki - Białystok, ul. św. Rocha 14
Koncert Lubelskiej Federacji Bardów. Marek Andrzejewski - śpiew, kompozycje, teksty, gitara, Jan Kondrak - śpiew, kompozycje, teksty, Piotr Selim - [...]
22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
Galeria Sztuki i Miejsce Spotkań Slimak - Wrocław, pl. Konstytucji 3 maja 4
Tomek Olesiński (gitara, śpiew) i Mateusz Ulczok (akordeon) w recitalu promującym płytę "Wszystko [...]
22
Wrz
2017
19:30
22 wrzesień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Łukasz Jemioła w recitalu pt. Warszawa w piosence.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Musique Cafe - Opoczno, ul. Biernackiego 4
Łukasz Majewski w koncercie promującym płytę pt. Niebajka.
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL