Drozda notuje: Czeski kousek - podsumowanie 2016

piątek, 16 grudzień 2016

Za mną kolejny bardzo czeski rok. Patrząc statystycznie – przeprowadziłam mniej wywiadów i zobaczyłam mniej koncertów niż w roku 2015, ale jednocześnie mam świadomość, że przestałam szukać po omacku, że zaczęłam wybierać, że powoli zaczynam wiedzieć, co dokładnie mnie interesuje.

Największym wyzwaniem był sezon "wykładów" w Czeskim Centrum w Warszawie (podziękowania za zaufanie składam na ręce dyrektora Petra Janyški i jego współpracowników). Zaczęło się jeszcze w październiku 2015 roku, a potem regularnie, co miesiąc (z przerwą na operację kolana), aż do czerwca opowiadałam przybywającym słuchaczom o czeskiej piosence literackiej. Część tych spotkań poświęcona była konkretnym artystom (Jaromír Nohavica, Radůza, Tara Fuki, duet Petr Hapka i Michal Horáček), pozostałe traktowały o różnych osobach i zjawiskach – na przykład o polskich wątkach w czeskiej piosence. W sumie siedem przeszło godzinnych wystąpień. Przyjmowanych ciepło. Za każdym razem stawałam przed zgromadzonym audytorium ze sporą tremą, mając świadomość że sama ciągle wielu rzeczy nie wiem, wciąż zbieram informacje i odkrywam nowe konteksty i wątki – a wtedy o pomyłkę czy przekłamanie nietrudno. Obyło się na szczęście bez poważnych wpadek. Wszystkie opowieści ilustrowałam materiałem muzycznym, ale co ważniejsze – także nagraniami wywiadów, które z wieloma przywoływanymi artystami przeprowadziłam. Ten cykl zmotywował mnie zresztą do tego, żeby zdobywać coraz to nowy materiał. Wdzięczna jestem Czeskiemu Centrum w Warszawie za zaufanie i motywację do pracy.

Przeprowadziłam w tym roku szesnaście wywiadów z czeskimi artystami – nie tylko z muzykami, ale też z reżyserami i pisarzami. Niektórych można już było posłuchać na antenie Radia dla Ciebie i Trójki, pozostałe (zwłaszcza te nagrane przed kilkunastoma dniami, podczas mojego grudniowego pobytu w Pradze) nadal czekają na wykorzystanie. Najbardziej przeżywam (wciąż przeżywam i wciąż nie mogę uwierzyć, że się udało do tego doprowadzić) spotkania z Martą Kubišovą, Václavem Neckářem i Jiřím Suchym. Każda z tych osób to legenda. O każdej napisano niejedną książkę.

Marta Kubišová to artystka po 1968 roku skazana na zapomnienie. Niebyt. Nieistnienie. Po gigantycznych sukcesach solowych oraz w trio Golden Kids (Kubišová, Vondráčková, Neckář) na 20 lat przestała istnieć. Jej historię opisał Mariusz Szczygieł w "Gottlandzie" (właśnie minęło 10 lat od pierwszego wydania książki). Z panią Martą spotkałam się w Pradze, na tyłach letniej sceny Divadla Ungelt, z którym jest od lat związana, w którym śpiewa swoje recitale i gra w musicalach. Obejrzałam ten zatytułowany "Touha jménem Einodis" (Pragnienie o imieniu Einosis), napisany specjalnie dla niej na siedemdziesiąte urodziny (premiera 19 czerwca 2013). Kubišová gra tam rolę baronowej Sidonie (Einodis) Nádhernej – czeskiej szlachcianki, która zmarła na emigracji w 1950 roku. A była ważną postacią animującą kulturę, jej mecenaską i muzą wielu artystów, m.in. Reinera Marii Rilkego. Ten musical opowiada o losach owej baronowej, w którą wcielają się dwie artystki – Aneta Langerová i Marta Kubišová. A że losy baronowej – kobiety odważnej i niezależnej, za swoją niezależność płacącej wysoką cenę – zbliżone są do życiorysu Kubišovej, tym większe było to przeżycie. Zaś sama rozmowa – zaskoczyła. To znaczy zaskoczyła mnie pani Marta – swoją energią, otwartością, bezpośredniością. Opowiedziała trochę o spektaklu, trochę o najnowszej i zarazem ostatniej w karierze płycie "Soul", o zwierzętach, którymi się opiekuje. I o tym, że nigdy nie zagrała w Polsce koncertu.

Václav Neckář jest aktorem i wokalistą. Zagrał główną rolę w filmie Jiřího Menzela „Pociągi pod specjalnym nadzorem” według Bohumila Hrabala, a także w "Skowronkach na uwięzi". Nagrał dziesiątki płyt i zagrał tysiące koncertów. W 2002 roku przeszedł udar mózgu, z którego skutkami boryka się do dziś. Musiał się na nowo nauczyć mówić. Pomogła oczywiście muzyka. W 2011 roku, razem z doskonałym producentem i kompozytorem oraz jego muzykami z kapeli Umakart (i nie tylko) nagrał płytę "Dobrý časy" z wielkim bożonarodzeniowym przebojem "Půlnoční". muzycznymi i młodymi muzykami. Z Václavem Neckářem i jego bratem Janem spotkałam się w czerwcu w Warszawie, przy okazji zakończenia festiwalu "Buntownicy kamery". Rozmawialiśmy o jego chorobie, nowych płytach, planach koncertowych i musicalu opartym na największych przebojach artysty, który z powodzeniem grany jest w jednym z teatrów w centrum Pragi. A pół roku później, czyli w grudniu 2016 – mogłam ów musical obejrzeć, a także być na koncercie Neckářa z kapelą Bacily. Było to fenomenalne doświadczenie. W wypełnionym po brzegi Divadlo Brodway publiczność szalała – szalał też na scenie sam Neckář. Wywijał mikrofonem, tańczył i oczywiście śpiewał. Niesamowite wrażenie, niesamowita energia. Po przeszło dwugodzinnym koncercie wyszedł jeszcze rozdawać autografy, a następnego dnia ruszył w trasę po republice.
O spotkanie z Jiřím Suchym zabiegałam od roku.

Jiří Suchý jest aktorem, dramatopisarzem, autorem piosenek (tekstów i muzyki), malarzem, reżyserem… jest po prostu człowiekiem teatru, który we własnym teatrze robi WSZYSTKO. Ma osiemdziesiąt pięć lat i w zasadzie nie schodzi ze sceny. Nasze spotkanie odbyło się w przerwie spektaklu – i kiedy weszłam do garderoby, pan Suchý trzymał w dłoni pędzel i pochylał się nad obrazem, który następnego dnia był elementem scenografii w premierowym przedstawieniu Divadla SeMaFor. Przywitał mnie frazą z mickiewiczowskiej "Świtezianki" bezbłędnie wyrecytowaną po polsku. A potem jeszcze parę zdań na temat kończącej się młodości i życiowych planach. Tych kilka zarejestrowanych w garderobie zdań – to na pewno nie jest wywiad. Ale mają one dla mnie absolutnie wyjątkowe znaczenie. Jiří Suchý jest twórcą i założycielem teatru. Teatru absurdu. Teatru małej formy. Teatru, z którego wyszli najwybitniejsi czechosłowaccy artyści – aktorzy i piosenkarze (Horníček, Pilarová, Matuška, Gott, Hegerová, Drössler, Patrasová – aktorka, która grała złą siostrę Arabelli). Ten teatr nazywa się SeMaFor i istnieje od 1959 roku. Patrząc na jego historię i wpływ, jaki miał na kulturę rozrywkową i popularną w Czechosłowacji, nie mogę się oprzeć porównaniom z naszym "Kabaretem Starszych Panów" – programem-instytucją. A sam Jiří Suchý ma też w sobie coś z Jeremiego Przybory. Też stał się kreatorem i częścią własnego, wewnętrznego i bardzo spójnego świata. Także ten świat napisał. Mam nadzieję, że za kolejny rok (a może szybciej) uda mi się porozmawiać z panem Suchym w nieco bardziej sprzyjających warunkach.

Te trzy spotkania zaliczam do najważniejszych. Najbardziej wyjątkowych. Bonusem było spotkanie z panią, która nazywa się Jiřina Fikejzová. Dobiega dziewięćdziesiątki i jest znakomitą tłumaczką. Tłumaczką tekstów piosenek. Trafiłam na jej nazwisko szukając polskich piosenek w czeskich wersjach. Jiřina Fikejzová przełożyła kilkanaście polskich hitów na czeski, a wśród nich są m.in. "Markétka", czyli nasza "Małgośka" oraz "To se zvládne" (Nie spoczniemy). Pisała też czeskie teksty do angielskich, amerykańskich, francuskich i włoskich piosenek. Przyjęta zostałam w jej domu, poczęstowana znakomitym deserem, kanapeczkami (chlebíček), odpowiednio dobranymi alkoholami. To była prawdziwa wizyta. Dotknięcie przedwojennego świata.

A dalej wyliczanka. O swoich filmach "Opieka domowa" (Domácí péče) i "Zagubieni" (Ztraceni v Mnichově) opowiadali mi Slávek Horák i Petr Zelenka. O świetnej książce "Rybia krew" opowiadał tak, że nabrałam ochoty na jego kolejne tytuły Jiří Hájíček. O swojej muzyce i płytach mówili Krystyna Skalická, Beata Bocek, František Segrado, Michal Horáček, Vladimír Merta i duet Kieslowski. Obrazu dopełniają Pavel Cmíral – tłumacz, scenarzysta i autor tekstów piosenek oraz Lucie Tučková – publicystka, pisarka i krytyk sztuki, która opowiedziała mi o Pavle Zajíčku – współtwórcy czeskiego undergroundu – na marginesie otwarcia wystawy "Notatki z podziemia. Sztuka i muzyka alternatywna w Europie Wschodniej 1968-1994" w Muzeum Sztuki w Łodzi. Jakub Krofta nieco przybliżył mi – wpisany właśnie na światową listę dziedzictwa UNESCO – czeski i słowacki teatr lalkowy.

Rozmowy i spotkania z artystami poprzedzone były na ogół obejrzeniem ich koncertów i spektakli. O wizycie w teatrach SeMaFor i Brodway już wspomniałam. Dla porządku odnotuję tylko, że w Semaforze obejrzałam "Kytice" i "Skleněné prkno", zaś w Brodwayu koncert "Václav Neckář a hosté" i musical "Mýdlový princ". Odwiedziłam Žižkovské divadlo Járy Cimrmana i zobaczyłam spektakl "Afrika" – na pytania, czy grał Zdeněk Svěrák odpowiedzieć mogę twierdząco. Byłam na znakomitych koncertach Krystyny (w Pradze i Warszawie), Beaty Bocek (Ostrava), Kieslowskich (Poznań). W nohavicovej Heligonce obejrzałam poetycki koncert z piosenkami Michala Horáčka, w którym, obok opowiadającego o poezji w piosence autora tekstów, śpiewali František Segrado i Lenka Nová. Na scenie widziałam też Vladimíra Mertę i Jakuba Nohę (Praga) oraz fantastyczną AGU. Udało mi się też w Divadlo Studio Dva w Pradze zobaczyć koncert podziwianej przeze mnie od pewnego czasu Anety Langerovej. Oklaskiwałam ją też w Divadlo Ungelt w musicalu "Touha jménem Einodis". Do tego kilka (ale nie policzyłam – ile dokładnie) koncertów Jaromíra Nohavicy.

O swoich poszukiwaniach polskich wątków w czeskiej piosence opowiadałam na Festiwalu Słowa w Piosence "Frazy" w Poznaniu i na festiwalu kultury czeskiej "Czuli barbarzyńcy – razem dla Europy Środkowej" w Bielski-Białej. Odwiedziłam też szukający jeszcze formuły CZ/PL Festival w Kudowie Zdroju. Odbyłam też masę około czeskich rozmów z wydawcami, publicystami i pasjonatami czeskiej kultury.

Na powracające pytanie o różnice między Czechami i Polakami, o wzajemne interesowanie się swoją kulturą i historią, odpowiedzieć nie potrafię. Bo takiej odpowiedzi nie ma. Obracam w kręgu ludzi zainteresowanych kulturą czeską i funkcjonujących w kulturze polskiej. Wśród ludzi otwartych. I na podstawie tych doświadczeń mogłabym powiedzieć, że bardzo się sobą nawzajem interesujemy. Ale będzie to obraz z gruntu fałszywy. Mogę jedynie zadeklarować, że moje zainteresowanie Czechami, a przede wszystkim czeską piosenką, raczej nie osłabnie. Mam już plany na rozpoczynający się rok 2017. Ale liczę też na niespodzianki i zaskoczenia.

Na koniec pozwolę sobie zaproponować P.T. Czytelnikom listę/ranking najciekawszych czeskich płyt, których posłuchałam w tym roku oraz listę najciekawszych wydanych w Polsce książek czeskich autorów, które (wreszcie) przeczytałam. Ranking króciutki. I pozbawiony rozwinięcia. Ale bez trudu można owo znaleźć w serwisie strefapiosenki.pl oraz na fejsbukowym profilu czeski kousek. Niemniej zastrzegam, że wszystkich wydanych w tym roku książek nie przeczytałam, że ciągle jeszcze sterta płyt czeka na przesłuchanie (m.in. nowa Kubišová).

Płyty:
1. Aneta Langerová – Na Radosti (2014)
2. Beata Bocek – O Tobje (2015)
3. Miláček Žen A Vetešníků – płyta nagrana w Heligonce, z udziałem kilkorga solistów, m.in. Jaromíra Nohavicy (2015)
4. Oldřich Janota – Ultimate Nothing (8CD box) (2016)
5. Krystyna & Přátelé - JEDEN TANiEC (2015)

Książki:
1. Michal Ajvaz – Podróż na południe (Książkowe Klimaty 2016)
2. Roman Cílek – Ja, Olga Hepnarová (Afera 2016)
3. Ota Pavel – Bajka o Rašce i inne reportaże sportowe (Dowody na istnienie 2016)
4. Jan Novák – Nie jest źle (Książkowe Klimaty 2015)
5. Jiří Hájíček – Rybia krew (Książkowe Klimaty 2016)

Moje czeskie radości nie byłyby możliwe bez zaangażowania i pomocy kilku osób, na które zawsze mogę liczyć. Szczególne podziękowania należą się Igorowi Šebo (Praga) i Ani Radwan-Żbikowskiej (Czeskie Centrum w Warszawie). Podziękowania kieruję też na ręce Mariusza Surosza (doskonałego pisarza i przewodnika po Pradze), Julii Różewicz i Kamy Margielskiej – świetnych i czujnych wydawczyń (słowo poprawne, ale w liczbie mnogiej wygląda nieco dziwnie), które umożliwiają mi spotkania z pisarzami i czytanie po polsku czeskich autorów. Mam w głowie jeszcze kilka innych osób, którym podziękowania się należą, ale jak je (te osoby)znam, wolą pozostać anonimowe. Wiedzcie jednak, że o Was pamiętam.

Państwu zaś, moim Słuchaczom i Czytelnikom, dziękuję za dobre słowo i nieustanne motywowanie mnie do dalszych poszukiwań. Nie tylko czeskich.

 

Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
28

Nadchodzące wydarzenia


24
Lis
2017
18:00
24 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
24
Lis
2017
19:00
Koncert
24 listopad 2017 19:00
Miasto Ogrodów im. Krystyny Bochenek CKK - Katowice pl. Sejmu Śląskiego 2
10 czerwca 2017 roku minęło 10 lat od nagrania przez zespół Raz Dwa Trzy kultowego albumu pt. [...]
24
Lis
2017
19:00
Koncert
24 listopad 2017 19:00
Sala kameralna pod amfiteatrem im. Czesława Niemena - Olsztyn, ul. Zamkowa 1
Aurelia Luśnia w koncercie promującym płytę pt. Po godzinach. Skład zespołu:Aurelia Luśnia - wokalPaweł [...]
25
Lis
2017
12:00
25 listopad 2017 12:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
25
Lis
2017
15:00
25 listopad 2017 15:00
http://piosenkarnia.pl
10. Festiwal Twórczości Korowód 19 listopada (niedziela), godz. 20.00Koncert laureatów Konkursu Piosenkarnia. Występują: [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL