Dlaczego Rzeszów uzyskał dostęp do morza, czyli o koncercie Morawska Brama

poniedziałek, 15 maj 2017

Kiedy zakładałem swoją wierną (wersja 2.0) marynarkę (bo w radiu trzeba jakoś wyglądać), w kieszeni znalazłem stare bilety, z koncertów Starego Dobrego Małżeństwa oraz Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej. Oho – pomyślałem sobie – dobry początek. Ale jaki będzie koniec?
Do znudzenia powtarzam, że warto chodzić na koncerty, że warto słuchać muzyki na żywo, warto osobiście (bez pośrednictwa mediów wszelakich) nawiązać kontakt z artystami, poczuć energię przepływającą między widownią a sceną, nawet gdyby miało się okazać, że nie ma chemii. Nie mam z tym problemu, jestem dyplomowanym chemikiem.

Morawska Brama to przedsięwzięcie (by nie użyć nielubianego przeze mnie słowa – projekt) artystów związanych z Rybnikiem, czyli zespołu Chwila Nieuwagi oraz Kuby Blokesza. Rybnik leży przy granicy z Morawami (czy jak kto woli z Czechami). Do Ostrawy jest rzut beretem (mniej więcej tyle, ile z Mielca do Rzeszowa). Naturalną więc rzeczą jest, że kultury przenikają się, asymilują, przy zachowaniu swej różnorodności.

Morawska Brama ma na celu przybliżenie czeskiej kultury szerszemu gronu odbiorców, odbiorców spoza regionu, którzy nie mają na co dzień z nią styczności. A Chwila Nieuwagi czy Kuba Blokesz (z opisanych wcześniej powodów) nadają się do tego bardziej niż ktokolwiek inny. Projekt (a jednak) przewidywał trzy radiowe koncerty (Radio Opole, Radio Gdańsk i Radio Rzeszów), z których ma być wydana płyta. Kompilacyjna czy też z wybranego koncertu – tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo, że płyta będzie. I to jaka!

Akurat wiem co mówię (co nie zdarza się zbyt często), ponieważ byłem z żoną na tymże koncercie w Radiu Rzeszów, który odbył się 8 maja 2017, w studiu imienia Tadeusza Nalepy. W porównaniu ze studiem im. Agnieszki Osieckiej (a nawet MDK w Kolbuszowej) jest to pomieszczenie niewielkie, ale (jak mówi mój znajomy o swoim kocie) – łowne. Czyli dobre (co dodaję, jakby ktoś kota nie posiadał).

Aby wczuć się w nadchodzące wydarzenie, wysłuchałem sobotniej transmisji z koncertu w Radiu Gdańsk. Słuchanie radia (bez słuchawek) w domu pełnym ludzi, zwierząt i dźwięków (zwłaszcza w sobotni wieczór) nie daje jednak ani komfortu, ani prawidłowej percepcji. Mówiąc wprost - jakoś specjalnie mnie nie powalił. Jechaliśmy nań jednak pełni nadziei, acz takiej, jak przed ważnym meczem – pewności jak będzie nie ma do końca. Przeniknąwszy przez bramę i panów strażników (dzięki pomocy Kuby Blokesza, który na hasło „Strefa Piosenki” załatwił wejściówki, których już nie było) znaleźliśmy się na pierwszym piętrze, w studiu koncertowym imienia zasłużonego dla bluesa i Rzeszowa Tadeusza Nalepy. Studio małe, ale ze znakomitą akustyką. Co przy odbiorze tego rodzaju muzyki ze słowem w roli głównej znaczenie ma kapitalne.

Koncert to były w zasadzie dwa równoległe występy równoważnych podmiotów wykonawczych (co zgodnie i stanowczo podkreślały obie strony). Martyna śpiewała po czesku, Kuba po polsku. By przybliżyć słuchaczom, którzy nie znali języka czeskiego (na Podkarpaciu nie jest zbyt popularny) tematy piosenek, Martyna mówiła o czym są i osadzała je w kontekście. Było to bardzo dobre posunięcie, pozwalające po prostu usłyszeć więcej. Były to dwa koncerty, ale połączone w jeden, jak tort makowo-orzechowy. Artyści się wspierali, Kubie (kiedy była taka potrzeba) towarzyszyli muzycy z zespołu, a w chórkach Martyna, on też wspomagał ich swoimi gitarami (i głosem), gdy potrzeby takiej nadszedł czas.

Zestaw piosenek (a co za tym idzie autorów) wykorzystanych w koncercie był imponujący. Zaczęto od Nohavicy („Jerozolima” po polsku w wykonaniu Kuby Blokesza), ale potem już tak oczywiście nie było. Były piosenki wykonawców znanych i zupełnie w naszym kraju nowych. Lista jest imponująca: grupy Čechomor, Jelen i Poletíme? z dwoma bardzo podobającymi się mi utworami („Maluju” i „Cirkus”), ale także Radůza, Karel Plíhal, Karel Kryl, a nawet Václav Neckář z piosenkami napisanymi z zespołem Umakart. Wszystko odpowiednio zaaranżowane, pięknie podane, jednym słowem – wspaniałe. Okazało się, że Czechy to nie tylko Nohavica, że piosenki stamtąd – trochę odmienne, warte są głębszego poznania. No, ale o tym chyba w tym miejscu nie muszę specjalnie przekonywać.

Parę słów o Kubie Blokeszu. Z wielkim zainteresowaniem i nieskrywaną radością obserwuję jego rozwój. Poznałem go kilka lat temu, bodaj podczas koncertu promocyjnego Miszungu Chwili Nieuwagi, a może podczas imprezy zorganizowanej dla Jaśka Kuska? Potem widziałem go podczas dwóch edycji Danielki. Postęp jaki poczynił jest imponujący. Tak, to talent, ale także jego ciężka i systematyczna praca. Słuchając jego występu słyszałem a to Adama Nowaka, a to Krzysztofa Myszkowskiego, z przewagą tego drugiego. Śpiew Kuby Blokesza to czysta przyjemność, ponieważ każde słowo trafia tam gdzie powinno, jest doskonale słyszalne, a gitary na których gra wydają piękne i przejmujące tony. Przepraszam za taki może zbyt ckliwy i osobisty ton, ale tak go postrzegam i cieszę się z jego występów. Mam nadzieję, że poziom, który osiągnął utrzyma, ku radości wielu jego wielbicieli i miłośników (uff - udało mi się nie użyć słowa fan). Mam także nadzieję, że nie przekroczy bariery kosmosu, bo ja z założenia zajmuję się ziemią, i artystów będących na topie topów unikam jak mogę. Ale można być wielkim i niekoniecznie na topie, przykłady SDM czy WGB o tym na szczęście świadczą…

A Chwila Nieuwagi? Cóż, osiągnęła perfekcję. Żywiołowy Piotr Kotas na klawiszach, lekko schowany Andrzej Czech na gitarach i mandoline, czule obejmujący swój kontrabas by wydać przejmujące dźwięki Rafał Kierpiec, Bartłomiej Plewka zamiatający na perkusji w sposób czarujący, no i gorąca jak ogień Martyna Czech przy mikrofonie, która śpiewała czeskie piosenki swym przejmującym głosem – to wszystko tworzyło niezapomniany klimat folku, bluesa, jazzu, ballady. Mieszanka wybuchowa, taki miszung. Co to miszung – kto chce niech sobie poszuka. Zdradzę tylko, że „miszung je fajny”.

Prócz niezapomnianych wrażeń, wyniosłem z tego spotkania także przesłanie, które do mnie trafiło. Otóż podczas prezentowania piosenki „Cyrk” Martyna Czech powiedziała czym różnią się Czesi od Polaków. Otóż Czesi mają do siebie dystans, umieją popatrzeć z na życie przymrużeniem oka, a Polacy – cóż, są śmiertelnie poważni i dystansu do siebie za bardzo nie mają. Muszę przyznać, że bardzo głęboko zastanowiłem się nad tym stwierdzeniem i ze smutkiem skonstatowałem, że tak jest w istocie. Daleki jestem od generalizowania (nacja nie określa ani nawet nie kształtuje człowieka), ale… Ale środowisko w jakim się obracamy już tak. A my cóż – jesteśmy śmiertelnie poważni i jesteśmy smutasami. I nawet tylko po to, by sobie to uzmysłowić, warto było przyjść na ten koncert. A to jeden z co najmniej stu powodów. No i nie mogę doczekać się płyty – a nuż mój kaszel znajdzie się na krążku? Żartuję, nie kaszlałem. Jak złapałem powietrze na początku koncertu, to wypuściłem je dopiero po jego zakończeniu. Taka była atmosfera i moc. Rzeszów to nie Rybnik, ale też na R.

A co do tytułu? Niech to zostanie tajemnicą Martyny Czech oraz tych, którzy na koncercie byli. Może to skłoni kogoś do pójścia na koncert Kuby Blokesza czy Chwili Nieuwagi. Że warto? Nawet nie wspomnę. Przekonacie się na płycie, choć to nie to samo. Ja czekam niecierpliwie, jak nigdy dotąd.

Zapewnia, czeka i trochę czaruje:
Stefan Bolcman

 

Serwis strefapiosenki.pl powstaje dzięki pasji i zaangażowaniu autorek. Nikt nie dostaje za niego honorarium. Jeśli tekst przypadł Ci do gustu - odwiedź też nasz sklepik: sklep.strefapiosenki.pl

Może zechcesz wesprzeć artystów, o których piszemy i nasz serwis wybierając coś z jego oferty. Dzięki Twojemu zamówieniu będą mogły powstawać kolejne teksty.

Maj 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
8
9
11
14
17
26
28

Nadchodzące wydarzenia


27
Maj
2017
17:00
27 maj 2017 17:00
Teatr Stary - Lublin, ul. Jezuicka 18
"Wieczorem" to przedsięwzięcie z gatunku koncert – teatr łączące wiersze Józefa [...]
27
Maj
2017
19:00
Koncert
27 maj 2017 19:00
Łódzka Piwnica Artystyczna Przechowalnia - Łódź, ul. 6 sierpnia 5
Zespół "Drabina Jakuba" w premierowym koncercie promującym debiutancką płytę pt. "Drugi [...]
27
Maj
2017
20:00
27 maj 2017 20:00
Teatr Stary - Lublin, ul. Jezuicka 18
"Wieczorem" to przedsięwzięcie z gatunku koncert – teatr łączące wiersze Józefa [...]
29
Maj
2017
19:00
29 maj 2017 19:00
Prom Kultury Saska Kępa - Warszawa, ul. Brukselska 23
Teresa Drozda przypomina: Kazimierz Brusikiewicz. Kazimierz Brusikiewicz (1926-1989) - jeden z najwybitniejszych, a może po prostu [...]
30
Maj
2017
21:00
30 maj 2017 21:00
Piec' Art Acoustic Jazz Club - Kraków, ul. Szewska 12
Mateusz Nagórski w koncercie piosenek Jacka Kaczmarskiego oraz wierszy Poety z autorską muzyką artysty. Mateusz [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL