Wychodzę i śpiewam - rozmowa z Iwoną Loranc

czwartek, 19 październik 2006
("Dziennik Polski" - 16.10.2006)

- Jest Pani z wykształcenia animatorem filmów rysunkowych. Dlaczego porzuciła Pani zawód dla śpiewania?

- Od dziecka odczuwałam głęboką potrzebę wyrażania siebie - a to przez malowanie, a to przez taniec, a to przez śpiew... Chciałam się dzielić z innymi swoim postrzeganiem świata. Nie wiem - może to była jakaś próżność? W końcu to śpiew okazał się dla mnie najważniejszy. Kiedy występowałam, oczyszczałam się z wszelkich emocji - pozytywnych i negatywnych. Co więcej - zauważyłam, że swoimi piosenkami mogę pomagać innym. Wzruszam, uwalniam ukryte uczucia, daję chwilę zapomnienia. Dlatego zdecydowałam się postawić wszystko na jedną kartę - i śpiewać.

- Od czego Pani zaczynała?

- Od piosenki poetyckiej. Wspólnie ze skrzypkiem i pianistą Krzysztofem Maciejowskim i gitarzystą Jackiem Stachurą założyłam zespół Tricolor. Graliśmy początkowo dla własnej przyjemności, wykonując różne covery i standardy. Mieliśmy w rodzimej miejscowości - Bielsku-Białej - swoją salę prób i tam przygotowywaliśmy powoli własny repertuar. W pewnym momencie uznaliśmy, że czas pokazać się publicznie. Zaczęliśmy zgłaszać się na kolejne festiwale i przeglądy. Ku naszemu zaskoczeniu, za jednym zwycięstwem, przychodziło następne...

- W międzyczasie miała Pani przygodę z teatrem.

- Zostałam zaproszona do udziału w spektaklu "Czyż nie dobija się koni?" w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Choć byłam zupełnie "zielona", przyjęłam tę propozycję, bo, jak każda dziewczyna, marzyłam o aktorstwie. Zaśpiewałam w przedstawieniu piosenkę z repertuaru Natalie Cole.

- Pomogło Pani to doświadczenie w karierze estradowej?

- Raczej nie. Jestem zaprzeczeniem aktorki. Nie odpowiada mi "granie" na estradzie. Po prostu wychodzę, stoję i śpiewam. Inaczej nie potrafię. Dlatego środowisko śpiewających aktorów raczej mnie nie akceptuje.

- Ale przecież zdobyła Pani Grand Prix w 2002 r. w konkursie Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu!

- Na ten występ namówili mnie koledzy. Kiedy się zdecydowałam, zapytałam ówczesnego dyrektora Teatru Polskiego Tomka Dutkiewicza, co powinnam zaśpiewać. Zasugerował mi Toma Waitsa. Szczerze przyznam, że wcześniej nie słuchałam jego piosenek. Nie odpowiadała mi zbytnio ta estetyka. Dlatego wybrałam utwór "Dno", krótki, niewiele ponaddwuminutowy, taki, który łatwo było zrobić. Potraktowałam to jako zabawną przygodę. Kiedy okazało się, że wygrałam - nie mogłam w to uwierzyć.

- Co w takim razie zachwyciło jury?

- Myślę, że spodobało się to, że wyłącznie za pomocą głosu przekazałam emocje zawarte w tekście utworu. Dzięki temu było i lirycznie, i dramatycznie.

- W tym samym roku pojawiła się Pani z Tricolorem w Krakowie na Studenckim Festiwalu Piosenki i znów wygrała!

- No tak, wiele osób ze środowiska źle na to patrzyło. Że niby nie powinnam zgłaszać się na ten festiwal, bo wygrałam we Wrocławiu i już nie jestem amatorką, ale zwyciężyliśmy z Tricolorem w jednym z przeglądów piosenki turystycznej, otrzymując w nagrodę zaproszenie do Krakowa. I zdecydowaliśmy się w nim wystąpić. Zaśpiewaliśmy dwie piosenki - "Kinematografia serc" oraz "W Weronie". I znowu zwycięstwo!

- Czy te sukcesy nadały rozpędu Pani karierze?

- Tak. Gdybym nie została zauważona i doceniona, nie miałabym wiary w siebie i w to, co robię. Początkowo nie wiedziałam dokładnie, w jakim kierunku chcę się rozwijać. Zwycięstwa we Wrocławiu i w Krakowie ustawiły mnie na właściwym torze.

- Dlaczego postawiła Pani na piosenkę literacką, a nie na pop czy rock?

- Bo chcę śpiewać o czymś ważnym. Sporo przeżyłam w prywatnym życiu. Zaczęłam śpiewać, kiedy miałam 28 lat. To dosyć późno. Ale dzięki temu miałam coś do powiedzenia. Prywatnie jestem bardzo pokręcona, podchodzę do wszystkiego szalenie emocjonalnie. To sprawia, że muszę dać upust nagromadzonym w sobie uczuciom. A do tego najbardziej nadaje się piosenka literacka. Nie wyobrażam sobie, abym mogła wyjść na scenę i śpiewać o niczym. To byłaby strata czasu - mojego i widzów.

- Zadebiutowała Pani solową płytą "Znaki na niebie". Jak doszło do jej nagrania?

- Dostałam taką propozycję od prof. Jerzego Hausnera z krakowskiej Akademii Ekonomicznej. Chciał podarować jednemu z roczników kończących studia moją płytę. I doprowadził do nagrania albumu. Ponieważ materiał spodobał się wytwórni MTJ, odkupiła prawa i wydała go w nowej szacie graficznej na oficjalnym rynku.

- Autorem niemal wszystkich piosenek na albumie jest Tomek Wachnowski. Jak doszło do waszego spotkania?

- Taka była konkretna propozycja prof. Hausnera - utwory Wachnowskiego w moim wykonaniu. Przyznam, że wcześniej w ogóle nie znałam jego piosenek, ale los nami pokierował w ten sposób, że doszło do współpracy.

- Tak Pani sobie wyobrażała swój debiut solowy?

- Niekoniecznie. Płyta powstała bardzo szybko, nie byłam do końca przygotowana do jej nagrania. Może to było trochę za wcześnie? Ale odnalazłam w niektórych piosenkach coś dla siebie. Z czasem je polubiłam i dzisiaj dobrze mi się je śpiewa. Wykonam je podczas mojego recitalu w ramach tegorocznego festiwalu w Krakowie.

- Na płycie zagrali znani muzycy - Marek Napiórkowski, Henryk Miśkiewicz i Henryk Majewski.

- Każdego można zaangażować, jeśli mu się odpowiednio zapłaci. Tak naprawdę, wolę śpiewać z muzykami z mojego zespołu. Są mi wierni i świetnie się rozumiemy.

- Kiedy kolejna płyta?

- Na razie zbieram piosenki. Po kilku latach obecności na estradzie wiem już, do kogo "uderzyć" z prośbą o napisanie utworu. To daje mi gwarancję, że zaśpiewam na swej drugiej płycie dokładnie to, co mi naprawdę odpowiada.

Rozmawiał: Paweł Gzyl
Wywiad ukazał się w krakowskim "Dzienniku Polskim" 16.10.2006r.

 
Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
WOAK Spodki - Białystok, ul. św. Rocha 14
Koncert Lubelskiej Federacji Bardów. Marek Andrzejewski - śpiew, kompozycje, teksty, gitara, Jan Kondrak - śpiew, kompozycje, teksty, Piotr Selim - [...]
22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
Galeria Sztuki i Miejsce Spotkań Slimak - Wrocław, pl. Konstytucji 3 maja 4
Tomek Olesiński (gitara, śpiew) i Mateusz Ulczok (akordeon) w recitalu promującym płytę "Wszystko [...]
22
Wrz
2017
19:30
22 wrzesień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Łukasz Jemioła w recitalu pt. Warszawa w piosence.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Musique Cafe - Opoczno, ul. Biernackiego 4
Łukasz Majewski w koncercie promującym płytę pt. Niebajka.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Biłgorajskie Centrum Kultury - Biłgoraj, ul. Kościuszki 16
29. Biłgorajskie Spotkania z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską 22 września (piątek), godz. 20.00Koncert inauguracyjny - [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL