Ogrody Piosenek 2008 - dzień trzeci

niedziela, 17 sierpień 2008
(Specjalnie dla "Strefy Piosenki" pisze lodbrok)
 
Dzień trzeci festiwalu, a tu zaskoczenie, deszcz przestał padać tuż przed koncertem i nie pojawił się już w ogóle. Aż dziwnie się poczułem.
Na początek wieczoru, niespodzianka. Zamiast zapowiadanej  Magdaleny Lepiarczyk, wystąpiła Magdalena Celińska. Powód takiej roszady jest mi nieznany, nikt też tego nie wyjaśnił. Magdę Celińską miałem okazję obserwować już przed paroma laty, gdy jako bardzo młoda osoba, ale pełna życia, scenicznej werwy i świeżości, porywała lubelską publiczność.
Tymczasem, to co usłyszałem podczas "Ogrodów" było kompletnie bez wyrazu, jednostajne, nijakie. Zapewne artystka miała bardzo mało czasu na przygotowanie występu z racji zaistniałej sytuacji, ale będąc na koncercie chciałbym chociaż odnieść wrażenie, że śpiewanie sprawia wykonawcy przyjemność. Bo to pierwszy krok do tego żeby i publiczność miała frajdę. A tak to po prostu występ się odbył, a zadowoleni byli chyba tylko organizatorzy, że nie powstała im dziura w programie.

Drugi w kolejności wystąpił Łukasz Majewski. Artysta z grupy tych, którzy wszystko sobie sami napiszą, skomponują, zaśpiewają i zagrają. I zapewne wśród nich są tacy, którzy lepiej "wiosłują" na gitarze, mają większe możliwości wokalne i magnetyczną siłę przyciągania uwagi widowni. Łukasz jednak ma dar, moim zdaniem nie do przecenienia, a mianowicie potrafi w swoich utworach mówić o sprawach i uczuciach, które są udziałem każdego z nas, z którymi stykamy się czy borykamy na co dzień, o których myślimy i które nas dręczą, ale nie potrafimy ich  sami przed sobą nazwać, zwerbalizować czy poukładać. A on trafia w samo sedno, prostym, celnym zdaniem, metaforą, puentą.  To genialna umiejętność. Poza tym, artysta ten emanuje ze sceny swoistym ciepłem, zaskakuje celnymi obserwacjami i - co wcale u artystów moim zdaniem  takie częste nie jest -  po prostu lubi ludzi, z ich całym bagażem przywar i dręczących ich demonów. Być może tacy artyści bardzo rzadko wygrywają festiwale bo, gdzieś, ktoś, zawsze w swoim artystycznym rzemiośle będzie przed nimi. Ale tacy goście są nam wszystkim cholernie potrzebni. Do utworów Łukasza z pewnością będę wracał i z niecierpliwością czekał na kolejne.

  Występy konkursowe zakończyła Gabriela Lencka wraz z zespołem, prezentując bardzo oryginalny, znakomicie przygotowany i wykonany recital. W tym przypadku rzeczywiście było widać zwartą, przemyślaną koncepcję na cały występ. Jeśli dodamy do tego nienagannie wystylizowany pod kątem występu, wizerunek artystki, jej znakomite warunki głosowe, intrygujące, autorskie teksty oraz niebanalne kompozycje,  to w rezultacie mamy produkt jeśli nie doskonały to przynajmniej taki, nad którym nie sposób przejść do porządku dziennego. Ten występ na pewno nie był w odbiorze lekki, łatwy i przyjemny w pejoratywnym odcieniu znaczeniowym tych określeń, a był wręcz celowo prowokujący, momentami nawet szokujący. Osobiście jednak mam ten problem, że doceniając niewątpliwą wartość artystyczną tego recitalu, rozumiejąc, mam nadzieję, jego przesłanie, nie będę z pewnością do niego wracał. Te utwory nie będą za mną chodzić, nie wyszukam ich w sieci ani nie zanucę w myślach. Moje wewnętrzne ja broni się przed nimi, a wrażliwość jest głucha jak pień. To pewnie nie jest szczególnie odosobnione odczucie, bo wszak często się zdarza, że towarzyszące nam przekonanie o wielkości danego artysty, nie idzie zupełnie w parze z uwielbieniem dla jego dokonań. Gabriela Lencka ma wszelkie dane by zrobić prawdziwą, artystyczną karierę. Na pewno też zdobędzie serca i dusze wielu widzów. Moje okopały się jednak na swoich pozycjach...
 
Na koniec dnia, gwiazda wieczoru czyli Strachy na Lachy. Miał być występ z utworami z płyty "Autor" do tekstów Jacka Kaczmarskiego, ale zespół wykonał tylko trzy z nich. O płycie tej niemal wszystko, od zachwytów po miażdżącą krytykę, zainteresowani mogą poczytać w stosownym temacie na forum przy stronie poświęconej Jackowi Kaczmarskiemu – www.kaczmarski.art.pl
Potem zespół zaprezentował już inne swoje hity, co dało sygnał większej części widowni do zabawy rodem z koncertów rockowych. I bardzo fajnie. Ludzie potrzebują wszak i takich emocji. Koncert ponoć był bardzo udany...

cdn.

Specjalnie dla "Strefy Piosenki" napisał lodbrok.
Tekst napłynął na konkurs "Napisz o Ogrodach Piosenek".
Dziękujemy!
 
Luty 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
4
5
6
9
12
19
20
21
22
27

Nadchodzące wydarzenia


23
Lut
2018
19:00
23 luty 2018 19:00
Miejska Sala Koncertowa - Radzymin, ul. Konstytucji 3 Maja 15
Grzegorz Tomczak w koncercie pt. Ja to mam szczęście. Zespół w składzie: fortepian - Dawid Troczewski [...]
23
Lut
2018
19:00
23 luty 2018 19:00
Loch Camelot - Kraków, ul. św. Tomasza 17
Basia Stępniak-Wilk w recitalu pt. Muzyczna bombonierka. Jasiek Kusek - fortepian Paweł Solecki - fagot, melodica, [...]
23
Lut
2018
19:30
23 luty 2018 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Elżbieta Wojnowska w recitalu pt. Zapraszam Was do stołu.
23
Lut
2018
19:30
Koncert
23 luty 2018 19:30
Skład Butelek - Warszawa, ul. 11 listopada 22
Koncert zespołu Nic Wielkiego.
23
Lut
2018
20:00
Koncert
23 luty 2018 20:00
Piwnica pod Baranami - Kraków, Rynek Główny 27
Dorota Ślęzak, artystka Piwnicy pod Baranami zwana "Miedzianowłosym Aniołem", zaprasza na zimowy [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL