Początek sierpnia? Tylko w Kołobrzegu! - "Nadzieja" 2008

niedziela, 17 sierpień 2008
(Specjalnie dla "Strefy Piosenki" pisze Ola Dziadykiewicz)

Kwartet ProForma Nie zastanawiałam się ani chwili, czy w te wakacje pojadę do Kołobrzegu na "Nadzieję" – Festiwal Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego. Właściwie robiłam wszystko, żeby 1 i 2 sierpnia 2008 - czas festiwalu, oraz dzień przed i dzień po móc spędzić nad morzem.
Nieważne, że w Kołobrzegu drogo. Nieważne, że woda w Bałtyku zimna. Ważne, że duch Jacka Kaczmarskiego unosi się tam przez kilkadziesiąt godzin non stop, i można spędzić ten czas w doborowym towarzystwie, słuchając bardzo dobrych koncertów.

Jak to we wakacje bywa, zupełnie zapomniałam o tym, że 1 sierpnia to rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Ale przecież nie ja jedna. Kilku kolegów zdecydowało się więc przypomnieć o wydarzeniach sprzed 64 lat i na wieczorne koncerty przyszli z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Za chwilę zresztą Robert Siwiec – przyjaciel Jacka Kaczmarskiego, prowadzący festiwal – poprosił wszystkich przybyłych o uczczenie chwilą ciszy bohaterów Powstania.

Tradycyjnie, pierwszy dzień festiwalu rozpoczął minirecital laureata ubiegłorocznego konkursu – sztandarowego punktu "Nadziei". Występu Marcina Skrzypczaka, bo o nim mowa, byłam bardzo ciekawa. Rok temu zachwycił mnie swoim głosem i grą na gitarze. Przyznać jednak muszę, że repertuar, jaki Marcin zaprezentował tym razem, był dla mnie za ciężki. Lubię trudne teksty z mocną, czasem dość agresywną muzyką, jednak w niewielkiej ilości na raz. Recitalu Marcina wysłuchałam do końca, jednak, niestety, mocno mnie on zmęczył.

Antoni Gustowski Czas na konkurs, czyli przed nami 18 wykonawców lub zespołów próbujących zmierzyć się z piosenkami Jacka Kaczmarskiego oraz własnymi kompozycjami. Poziom uczestników konkursu – jak to zazwyczaj bywa – był zróżnicowany. Kilka osób zwróciło jednak moją uwagę i ich występu słuchałam z zaciekawieniem. Był to przede wszystkim Antek Gustowski – młody Warszawiak, niezwykle dynamicznie grający na gitarze i ekspresywnie wykonujący "Balladę o Hidalgu don Pedro...", ale też autor całkiem dobrej piosenki własnej pt. "Kanał", inspirowanej filmem Andrzeja Wajdy o tym samym tytule.
Z mieszanymi uczuciami słuchałam Karoliny Cichej – nie podobała mi się jej – bądź co bądź bardzo odważna – wersja "Obławy", jednak "Walentynki" w jej aranżacji muzycznej (sł. T. Różewicz) powodowały u mnie ciarki na plecach. Typowałam ją jako zwyciężczynię konkursu – za odwagę i osobowość sceniczną.
Z wielką przyjemnością słuchałam również zespołu Triada Poetica, głównie ze względu na świetnego gitarzystę i autora tekstu bardzo sympatycznej "Ballady o chomiku" – Szymona Podwina.
Po werdykcie jury (pod przewodnictwem Jana Poprawy) okazało się, że wszystkie wytypowane przeze mnie osoby zostały zauważone. Pierwsze miejsce zdobyła Karolina Cicha, drugie – Łukasz Borkowski, trzecie – Antoni Gustowski.
Ten ostatni podbił serca wielu słuchaczy konkursu. Wystarczy wspomnieć, że został laureatem przyznawanej w tym roku po raz pierwszy Nagrody Publiczności, zdobył Nagrodę Polonii oraz specjalną nagrodę od pana Janusza Kaczmarskiego – ojca Jacka.

Punktem kulminacyjnym wieczoru było rozwiązanie plebiscytu na najlepszy program Jacka Kaczmarskiego i wysłuchanie go w wykonaniu poznańskiego Kwartetu ProForma. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że zwyciężyła "Wojna Postu z Karnawałem".
Występ poznaniaków zrobił na mnie duże wrażenie. Plusem było to, że muzycy z Kwartetu nie przerabiali piosenek napisanych przez legendarne trio na własną modłę – grali wersje zbliżone do oryginału. Dzięki temu mogłam poczuć atmosferę podobną do tej, jaka mogła panować podczas występów Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego. Bardzo podobało mi się również to, że Kwartet ProForma zdecydował się zaprezentować pierwotną wersję programu – rozszerzoną o kilka utworów. Do jednego z nich – "Lekcji anatomii doktora Tulpa" – sami skomponowali muzykę.

Nocne spotkanie pokoncertowe spowodowało, że niełatwo mi było wstać na 11.30 na mecz w piłkę nożną. Po raz drugi miałam przyjemność wystąpić w drużynie "Kuglarzy" złożonej miłośników twórczości Kaczmarskiego, przeciwko drużynie Fundacji jego imienia. Oba zespoły dały z siebie wszystko, a wynik 2:2 był naprawdę sprawiedliwy.
O 15.00 niewielka sala w kinie Piast wypełniła się po brzegi wielbicielami twórczości patrona "Nadziei". Rozpoczęło się bowiem "Popołudnie z Jackiem" – spotkanie prowadzone przez kolegę artysty z Radia Wolna Europa – Piotra Załuskiego. Mogliśmy obejrzeć trzy filmy, które dotyczyły postaci Kaczmarskiego. Dwa z nich – "Dni przedostatnie, dni następne" oraz zapis spektaklu "Galeria" miałam okazję widzieć wcześniej, dlatego największe wrażenie zrobił na mnie fragment koncertu z 1989 r. Tym bardziej, że obok Kaczmarskiego, wystąpił na nim również Karel Kryl.

Krótka chwila oddechu – i rozpoczął się drugi wieczór koncertowy. Na początku – występ laureatów tegorocznego konkursu. Po nim – recital Katarzyny Groniec.
Twórczość tej artystki znam słabo, byłam więc ciekawa jej koncertu. Klimat, jaki stworzyła spowodował, że słuchałam jej z wielkim skupieniem. Obserwowałam jej ruch sceniczny, wsłuchiwałam się w teksty, podglądałam towarzyszących jej muzyków. Bardzo szybko minął mi recital Katarzyny Groniec – jeden z najlepszych koncertów, na jakim miałam okazję być.

Jaromir Nohavica Głównym punktem wieczoru była jednak "Noc bardów czeskich". Obok siebie stanęli na scenie Aleksander Trąbczyński oraz Antoni Muracki i Ola Muracka z zespołem. Razem zagrali kilkanaście piosenek czeskich autorów w polskich wersjach językowych. Drobne pomyłki podczas występu nie zmąciły przyjemnej aury koncertu. Publiczność reagowała żywiołowo, a czeskie piosenki okazały się być bardzo przyjemne.
Dla mnie najważniejszym punktem całej tegorocznej "Nadziei" był występ Jaromira Nohavicy. Żałowałam, że nie poszłam na jego koncert w Poznaniu. Słyszałam wiele niezwykłych opowieści o tym artyście i jego występach. Miałam nadzieję, że w Kołobrzegu zagra równie dobrze, jak zawsze.
Nie zawiodłam się. Potwierdziły się opinie o ciekawej osobowości Nohavicy. Pogawędki z publicznością, spacery po scenie i bardzo dobra polszczyzna zbudowały więź ze słuchaczami zgromadzonymi w hali "Łuczniczka". Pomimo dającego mi się we znaki zmęczenia, z przyjemnością słuchałam słów i melodii płynących ze sceny. Nohavica podbił moje serce.
Oficjalna część festiwalu zakończyła się po północy (?), jednak miłośnicy twórczości Kaczmarskiego jeszcze długo, do godzin wczesnoporannych, grali na gitarach jego piosenki. Sobotnie spotkanie było tym ciekawsze, że dołączył do nas m.in. Jarosław Gugała. Cieszył nasze uszy śpiewając własne utwory i opowiadając o bardach hiszpańskich.

Cieszę się, że wzięłam udział w piątej edycji "Nadziei". Zapewne za rok również pojadę do Kołobrzegu. Tym bardziej, że – jak zapowiadają organizatorzy – planowany jest wieczór muzyki żydowskiej.

Specjalnie dla "Strefy Piosenki" - Ola Dziadykiewicz.

Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
WOAK Spodki - Białystok, ul. św. Rocha 14
Koncert Lubelskiej Federacji Bardów. Marek Andrzejewski - śpiew, kompozycje, teksty, gitara, Jan Kondrak - śpiew, kompozycje, teksty, Piotr Selim - [...]
22
Wrz
2017
19:00
22 wrzesień 2017 19:00
Galeria Sztuki i Miejsce Spotkań Slimak - Wrocław, pl. Konstytucji 3 maja 4
Tomek Olesiński (gitara, śpiew) i Mateusz Ulczok (akordeon) w recitalu promującym płytę "Wszystko [...]
22
Wrz
2017
19:30
22 wrzesień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Łukasz Jemioła w recitalu pt. Warszawa w piosence.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Musique Cafe - Opoczno, ul. Biernackiego 4
Łukasz Majewski w koncercie promującym płytę pt. Niebajka.
22
Wrz
2017
20:00
22 wrzesień 2017 20:00
Biłgorajskie Centrum Kultury - Biłgoraj, ul. Kościuszki 16
29. Biłgorajskie Spotkania z Poezją Śpiewaną i Piosenką Autorską 22 września (piątek), godz. 20.00Koncert inauguracyjny - [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL