O "Listach na wyczerpanym papierze" opowiada Magda Umer

czwartek, 10 marzec 2011
Z Magdą Umer o pracy nad książką "Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze" rozmawia Teresa Drozda:

- Książka, która leży przed nami nosi tytuł "Listy na wyczerpanym papierze" i składają się na nań listy Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory. Spadły już na Panią gromy za tę publikację?


- Nie, nie spadły. Usłyszałam kilka głosów, które były nie tyle potępiające, co zdumione, a pomiędzy nimi potępiające były może dwa anonimowe, schowane za nickami. Mam natomiast świadomość, że ta książka musi wzbudzać emocje i głównie z tego powodu myślałam przez wiele lat, czy wydać te listy, czy nie. Wydaje mi się, że powinno być tak jak ja chciałam, tzn. książka powinna się ukazać za dwadzieścia lat, a nie teraz.
Z drugiej strony  przekonała mnie Agata Passent, mówiąc, że za dwadzieścia lat nie będzie już ludzi, których interesuje to najbardziej, a młodzi nie będą wiedzieli kim był Jeremi Przybora! I może tylko niektórzy będą wiedzieli kim była Agnieszka Osiecka.Wszechogarniający nas "Czas Głupiej Kultury" strasznie przytłacza i wypiera rzeczy wartościowe. Agata powiedziała, że kiedy ona przeczytała na przykład "Listy do Mileny" Franza Kafki, to dopiero wtedy zaczęła interesować się  kim był Franz Kafka, co napisał  i zaczęła czytać jego prozę.
Przyzwalając na wydanie książki z tymi listami już teraz, wiedziałam, że poniosę odpowiedzialność i przygotowana  jestem na piekło, mam jednak wrażenie, że będzie ono trwało chwilę, a to co zostanie na całe lata dla naszej literatury i kultury, będzie dużo ważniejsze od tego całego oburzenia niektórych.
 
- Książka to zapisana w listach historia bardzo gorącego i bardzo pięknego romansu pomiędzy Agnieszką Osiecką i Jeremim Przyborą, jak Pani trafiła na tę historię?

- Opisałam to w przedmowie do książki i bardzo proszę żeby zaczynać książkę od przeczytania wstępu, bo on wiele wyjaśnia. Po śmierci Alicji, czyli ukochanej żony Jeremiego i wspaniałej, bardzo mi bliskiej kobiety, Jeremi robił porządki w papierach. Segregował to, co chce zostawić potomnym, a co chce zniszczyć i kiedyś zadzwonił z prośbą, żebym przyszła, bo ma dla mnie ważne zadanie. Wręczył mi brązową kopertę, w której były listy Agnieszki i powiedział, że bardzo długo zastanawiał się nad tym, co z nimi zrobić i stwierdził, że nie byłby w stanie ich zniszczyć, bo: „literatura polska by nam tego nie wybaczyła”. Jeremi znał dobrze ich wartość literacką.

- Dzisiaj patrzymy na to trochę szukając sensacji...

- Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora - tacy słynni obydwoje i takie piękne pisali piosenki, a nie wiedzieliśmy, że pisali je dla siebie. Oczywiście, że to jest sensacja, ale to nie jest żaden skandal, ani nic nieprzyzwoitego.

- Zmierzam do tego, że my dzisiaj patrzymy na to przez pryzmat jakiejś niedyskrecji, sensacji właśnie, ale wtedy, gdy to się działo, w latach 60-tych, dla środowiska, które otaczało Agnieszkę i Jeremiego, było jasne, jak słońce, że między nimi coś się dzieje...


- ...ale oni to środowisko też okłamywali. Jeremi miał żonę, dwoje dzieci i skomplikowane życie rodzinne. Przez pewien czas nie umieli ukryć uczucia, ale potem był taki czas, że postanowili udać przed tzw.”środowiskiem”, że od siebie odeszli. Agnieszka w jednym liście mówi: "tylko uważaj, bo ja już nie pamiętam, co nakłamałam, ale chyba nakłamałam, że mnie porzuciłeś". Wtedy, gdy środowisko myślało, że oni nie są już razem, byli w ukryciu i to uczucie w dalszym ciągu trwało.

- Przy lekturze tej książki dla mnie o wiele bardziej poruszające i wstrząsające było ich zafascynowanie sobą nawzajem, ale nie zafascynowanie mężczyzną i kobietą, ale wzajemne zafascynowanie twórczością. To jest chyba klucz do tego uczucia...

- Masz rację - Oni, z miłości do własnych talentów, zakochali się w sobie. Jednocześnie jedno i drugie wiedziało, że umie pisać, a starało się dla tego drugiego napisać najpiękniej jak umie, bo wiedzieli, że nikt tak jak Oni właśnie, nie doceni wartości tych słów i zdań. Oni jak gdyby popisywali się, w dobrym znaczeniu tego słowa, przed sobą swoimi listami i piosenkami.
Myślę, że dla badaczy literatury to będzie naprawdę niezwykle ciekawe przeżycie i wiem, że zrobiłam coś ważnego.

- Absolutnie fascynujące jest to, jak oni o swojej twórczości nawzajem piszą. Przybora pisze do Osieckiej, że zawsze przeczuwał jej istnienie, że ona posługuje się dokładnie takimi samymi frazami i takim językiem jakim on by chciał. Powtarza to wielokrotnie.

- Powiedziałabym, że Jeremi był ładniej zakochany w Agnieszce, niż ona w Jeremim. Ładniej, szlachetniej, bezradniej. Na niego to uczucie spada jak grom z jasnego nieba i on nie bronił się przed nim, bo wiedział, że nie ma szansy wygrać. Z Agnieszką było różnie, ale myślę, że też był taki czas, że wydawało się jej, że kocha naprawdę. Agnieszka napisała w mojej ukochanej piosence pt. "Luna srebrnooka": "W taki wieczór każdy kogoś chociaż trochę kocha, a przynajmniej mu się zdaje, że tak właśnie jest". Wtedy, kiedy pisała listy miłosne do Jeremiego na pewno wydawało się jej, że tak właśnie jest, i chyba  nie kłamała, kiedy pisała te słowa.

- Jest jeszcze słowo klucz do tej książki, czyli Portofino.

- Jeremi i Agnieszka poznali się bliżej w kawiarni i kiedy rozmawiali ze sobą po raz pierwszy we dwójkę, to w tle na pianinie jakiś pan grał najmodniejszą wówczas melodię, która hulała po wszystkich radiach, a nosiła  tytuł „Miłość w Portofino”. Ponieważ melodia obydwojgu tak zapadła w serca i w dusze, później obydwoje część listów do siebie napisali słowami do melodii „Portofino”. To Portofino na różnych etapach było czymś innym, czasem to był dom ZAiKSu w Sopocie, czasem Pensjonat "Halama" w Zakopanem, czasem wynajęte mieszkanie na Pradze 2. Portofino to także znacząca zbitka słów, ponieważ oznacza „ostatni port”. To był ostatni port, do którego przez chwilę mieli nadzieję obydwoje dotrzeć kiedyś, kiedy będą mogli być  naprawdę razem. Przez długą chwilę marzyli o tym.

- I pod wpływem tych listów nagrała Pani tę piosenkę na swojej nowej płycie?

- Tak, na płycie "Noce i sny” jedną z piosenek jest "Miłość w Portofino" - ze słowami  Agnieszki i z muzyką Freda Buscaglione. Ta piosenka towarzyszyła mi podczas pracy nad opracowaniem listów i przez ostatni rok stała się dla mnie bardzo ważną. Pomimo wielu dylematów związanych z pracą nad książką, najcudowniejsze  było dla mnie to, że oni tak bardzo znowu żyli i byli na tym świecie. Słyszałam ich głosy, uśmiechy... to było coś niebywałego! Wielkie dla mnie szczęście.
Mój syn, który znał prywatnie bardzo dobrze Jeremiego i Agnieszkę, po przeczytaniu tej książki powiedział, że dla niego najbardziej niezwykłe jest to, jak pięknie można pisać o miłości, więc ta książka jest też trochę lekcją dla przyszłych pokoleń.

- Powiedziała Pani, że z listów wynika, że Jeremi trochę szlachetniej kochał Agnieszkę. Jednocześnie w układzie książki i chronologii tego uczucia, da się zauważyć, że najpierw on pisał więcej, a ona odpowiadała dosyć lapidarnie, a potem proporcje się odwracają.

- Trzeba pamiętać, o kilku sprawach: nie wiemy, ile listów zniszczyli. Myślę że pisali do siebie więcej, ale sami zrobili autocenzurę. Książka zawiera to, co ocalało. Wiemy też, że godzinami rozmawiali ze sobą przez telefon, nawet gdy byli poza granicami kraju, a listy są czasami dalszym ciągiem rozmowy telefonicznej. Do tego bez przerwy siedzieli w knajpach, po nocy, pod pretekstem pracy, ponieważ nie mogli się ze sobą rozstać, nie mogli się ze sobą nagadać, nie mogli się na siebie napatrzeć. Myślę, że to naprawdę było wielkie uczucie. Może za wielkie.Bo często jest tak, że  intensywne i szalone uczucia trwają krótko. Alicja i Jeremi kochali się bez szaleństw, ale nadzwyczajnie w tej codziennej zwyczajności. Byli wspaniałym małżeństwem i uwielbiałam na nich patrzeć, bo tyle czułości i dobra jaką dają sobie na co dzień starsi ludzie, to było coś niebywałego. Im szaleństwo do niczego nie było potrzebne na tym etapie ich życia. Alicja miała córkę z pierwszego  małżeństwa, Jeremi był po dwóch małżeństwach, miał dwoje dzieci i szereg romansów za sobą. Trafili na siebie w bardzo dobrym momencie życia, byli starszymi ludźmi, a przez to uczucie odmłodnieli. Alicja była od niego młodsza o 11 lat i także mówiła, że Jeremiego zawdzięcza Agnieszce, bo gdyby nie romans z Agnieszką, Jeremi nie rozwiódłby się i nie byłby "przez chwilę" wolny.

- Wracając do wątku sensacyjnego i obyczajowego, ciekawe jest, że o romansach Agnieszki Osieckiej wiemy dużo więcej, bo ona o tym mówiła i pisała, ale ten jakoś pozostał w ukryciu.
    
- Pamiętajmy, że wtedy nie było plotkarskich pism i portali internetowych, a ludzie nie żyli życiem innych, tak jak teraz. Agnieszka pisała i opowiadała dużo o sobie i innych. Sama o sobie mówiła,że jest gadułą.
Wiem jedno, że i Jeremi i Agnieszka byliby zadowoleni, że ta książka się ukazała.

- To bardzo ważne zdanie... No i ciągle wydaje mi się, że ich wzajemne zafascynowanie swoją twórczością było tutaj absolutnie pierwszorzędne.

- Było najważniejsze. Gdyby go nie było, gdyby nie było tej historii, nie mielibyśmy najpiękniejszych polskich piosenek wartych ustanowienia nagrody Nobla w dziedzinie piosenki.

- Świetna w tej książce jest alternatywna wersja piosenki "O Romeo", napisane przez Agnieszkę Osiecką "O Jeremi", natychmiast sobie wyobraziłam, że za parę lat ktoś zrobi koncert, w którym piosenki Przybory i Osieckiej będą ze sobą korespondować.

- Dlatego Jeremi powiedział, że literatura by nam  nie wybaczyła, gdyby to zniszczyć. Agnieszka również zostawiła tę korespondencję i powiedziała, że nie można jej zniszczyć. Oni napisali bardzo dużo dla siebie nawzajem, ale przede wszystkim napisali to dla nas, a my jesteśmy po to, aby przekazać tę twórczość następnym pokoleniom.

- Czy są plany, aby wydać inne listy Jeremiego Przybory? Czy prowadził dużą korespondencję?

- Nie wiem, natomiast są plany, aby wydać dzienniki Agnieszki. "Listy na wyczerpanym papierze", w których doszukujemy się sensacji, to jest nic.
Agnieszka zostawiła po sobie niesłychaną korespondencję i chciała aby została ona wydana.

- Czekam na kolejne wydawnictwa. Książka z listami Osieckiej i Przybory jest bardzo piękna i dołączono do niej płytę z nagranymi listami...

- Żyjemy w epoce, w której młodzi ludzie przesiadają się na inny nośnik i słuchają w samochodzie, a starsi mają chore oczy i nie mogą przeczytać książki. Dla wszystkich, którzy nie mogą sięgnąć po książkę, nagraliśmy listy z Piotrem Machalicą, z nadzieję, że nie zrobiliśmy im krzywdy. Taka pozorna "bylejakość" przy czytaniu jest zamierzona. Bardzo chciałam, aby nie było to "aktorskie" czytanie, tylko takie surowe, zwyczajne, dziwiące się słowom czytanym "po raz pierwszy", próbujące jedynie oddać sens.
 
Rozmawiała: Teresa Drozda.
 
Od redakcji:
"Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze" opracowała, uporządkowała, przypisami oraz przedmową opatrzyła Magda Umer, Warszawa 2010.
 
 
Październik 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
15
17
18
20
31

Nadchodzące wydarzenia


19
Paź
2017
18:30
19 październik 2017 18:30
Wawerskie Centrum Kultury - Warszawa, ul. Żegańska 1a
Teresa Drozda opowiada o twórczości Marka Grechuty. Wstęp wolny!
19
Paź
2017
20:00
Koncert
19 październik 2017 20:00
Filharmonia Pomorska - Bydgoszcz, ul. A. Szwalbego 6
10 czerwca 2017 roku minęło 10 lat od nagrania przez zespół Raz Dwa Trzy kultowego albumu pt. [...]
19
Paź
2017
20:00
Koncert
19 październik 2017 20:00
PraCoVnia Art-Club - Warszawa, ul. Popiełuszki 16
Oreada swoje brzmienia określa słowem FolkOff. Inspirowanym kulturą ludową tekstom towarzyszą oryginalne i nowoczesne aranżacje oraz szczere emocje. Muzyka Oready ma w sobie coś pierwotnego, a [...]
21
Paź
2017
11:00
21 październik 2017 11:00
Sala Koncertowa im. Krzysztofa Klenczona - Wieliszew, ul. Modlińska 1
VII Festiwal Poezji Śpiewanej Powrót do Krainy Łagodności godz. 11.00 - przesłuchania konkursowe godz. 18.00 - koncert [...]
21
Paź
2017
18:00
Koncert
21 październik 2017 18:00
Sala Koncertowa Radia Wrocław - Wrocław, al. Karkonoska 10
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artur Andrus to dziennikarz, artysta kabaretowy, poeta, autor tekstów piosenek, pisarz, [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL