O kultur splataniu, czyli o pięknie bez paszportu - rozmowa z Antonim Murackim

wtorek, 07 czerwiec 2011
Z Antonim Murackim rozmawia Ewa Karbowska:

Ta rozmowa, w kształcie przedstawionym poniżej, tak naprawdę, nigdy się nie odbyła. Odtworzyłam z pamięci i notatek nasze z Tolkiem o kulturze rozważania. Myśl o nadaniu im formy zwartego tekstu wpadła mi do głowy podczas wspólnej kolacji w jednej z warszawskich, ale tu najważniejsze że przede wszystkim gruzińskich, knajpek.

- Znamy się tyle lat, a tak naprawdę nigdy nie zapytałam Cię wprost o to, co mnie – etniczną mieszankę Polki, Rosjanki i Gruzinki, pociąga i interesuje w Tobie – naturalnie jako artyście – najbardziej.

- ????

- O twój koncertowy, i w ogóle artystyczny pociąg do zajmowania się pieśniarstwem innych narodów. Coś mi się zdaje, że ze zdecydowaną przewagą tych słowiańskich?...

- Z przewagą pewnie tak, ale – jak sama wiesz – wcale nie wyłącznie. W ramach, mam nadzieję, że tylko czasowo – z powodów finansowych – wstrzymanego, a nie całkowicie poniechanego, cyklu "Pieśni bez paszportu", a przecież nie tylko wtedy, zajmowałem się również, na przykład, piosenką francuską. Zawsze fascynowali mnie Jacgues Brel, George Brassens, Boris Vian i inni nadsekwańscy twórcy pieśni i piosenki poetyckiej.
 
- Wiem, wiem. Doskonale pamiętam choćby fantastyczny koncert piosenek Georga Brassensa z udziałem Zespołu Reprezentacyjnego w warszawskim Centrum Kultury Łowicka. Zatrzymajmy się jednak jeszcze przy Słowianach...

- No cóż?... Z oczywistych powodów , głównie geograficzno – mentalnych, Słowianie są mi najbliżsi. A ciągłe próby kreatywnego splątywania kultur są tylko naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy. Ten, jak go nazywasz, „pociąg” do prowokowania spotkań i zderzeń między różnymi kulturami zaczął się tak dawno, że trudno powiedzieć o jakimś jednym zdecydowanym momencie początkowym. Mogę oczywiście wspomnieć swoje inspiracje i poczynania związane jakoś tam, przed laty, z odbywającym się na wschodzie Polski festiwalem "Malwy", nawiasem mówiąc, kilka lat temu, dwie moje autorskie pieśni znalazły się w finale tego Festiwalu, który zawsze zapraszał i promował, i mam nadzieję, że wciąż to robi, wykonawców zza linii Bugu. Mogę też, przeskakując o parę lat, powiedzieć o swoim zauroczeniu pieśniarstwem i poezją wielkiego rosyjskiego barda, zresztą z Twojego rodzinnego Sankt Petersburga, Aleksandra Jakowlewicza Rozenbauma. Mogę też przenieść się na południe i dodać coś o ponad dziesięcioletniej, owocującej wciąż trwającymi projektami artystycznymi, współpracy z Czechem Jaromirem Nohavicą, o przekładach pieśni Karela Kryla, Raduzy, Karela Plihala. Mogę też wspomnieć o trzynastu koncertach czeskich wykonawców na warszawskiej Pradze, w cyklu „Praha na Pradze”. Jak widać, i słychać, trochę tego było, jest i, co daj Boże, jeszcze będzie?.... Od czego więc mam zacząć?

- Może od Jarka Nohavicy? W końcu zajął Ci, i wciąż na szczęście zajmuje, ładny kawałek artystycznego życia.


- Jarka usłyszałem po raz pierwszy w 1998 roku w Warszawie, na Jego recitalu podczas OPPA i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Sam od wielu lat piszę i wykonuję własne ballady. Po koncercie w Teatrze na Woli poczułem imperatyw, by tłumaczyć teksty Nohavicy. Na początku było to trudne, bo wcale nie znałem czeskiego. Determinacja okazała się jednak na tyle silna, że zaowocowała najpierw dużym projektem koncertowym p.t. "Nohavica po polsku", a potem dwoma dwupłytowymi (studyjnym i koncertowym) wydawnictwami fonograficznymi p.t. "Świat wg Nohavicy".

- Nie masz czasem wrażenia że, o ile ograniczymy się tylko do tematu splatania kultur, a pominiemy Twoje całkowicie autorskie zatrudnienia estradowe i płytowe, to ten świat na który przez lata patrzyłeś i patrzysz oczami Jarka Nohavicy trochę Cię zdominował?

- Nie. Dokonaniom twórczym Jaromira poświęciłem tyle czasu i energii, że zawsze będą oni, tj. i twórca i tworzywo, dla mnie bardzo ważni. Nie mam jednak zamiaru, nawet jeśli chodzi tylko o wycinek działalności dotyczący zderzenia kultur, ograniczać się do tego, co niesie ze sobą Jego "dzieło" i Jego wrażliwość. Mówiliśmy już przecież i o Francuzach, i o Rosjaninie Aleksandrze Rozenbaumie, a to – zapewniam Cię – daleko nie wszystkie moje artystyczne marzenia i plany.

- O ile wiem marzysz o zaproponowaniu jakiejś formy współpracy właśnie Aleksandrowi Rozenbaumowi?

- Jeśli tylko Mistrz znajdzie czas i wyrazi ochotę. Ja jestem gotów. Ale to na razie tyle na ten temat.

- No to zmieńmy temat i wróćmy do sygnalizowanej wcześniej finansowej konieczności zawieszenia wymyślonej przez Ciebie konkursowo - koncertowej formuły "Pieśni bez paszportu". Czy naprawdę, w zjednoczonej Europie nie ma pieniędzy na zjawiska w tak fajny sposób promujące potrzebę kulturalnej wielobarwności?

- Mnie też to dziwi, ale nie ma. Zabrakło, przynajmniej dla mnie, nawet na przybliżenie piosenki gruzińskiej, tak przecież dla nas egzotycznej i z pewnością ciekawej. Widocznie potrzeba festynów nad Wisłą przewyższa potrzebę propagowania kultury wysokiej. Szczególnie u tych, co samozwańczo mianowali się nosicielami kulturalnej misji.

- Jest aż tak źle?

- Czasami jeszcze gorzej. Chociaż... skoro w wywiadzie, którego nie było udało się udało się poruszyć aż tyle wątków, to....

- To jest jeszcze cień nadziei?

- Tak długo, jak długo ,przynajmniej my dwoje, w to wierzymy.

- I jak długo mogę Ci za taki wywiad podziękować.

- A ja odwzajemnić się podziękowaniem.
 
Rozmawiała: Ewa Karbowska. Materiał nadesłany przez autorkę.
 
 
Lipiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
3
4
5
16
17
18
19
24
25

Nadchodzące wydarzenia


26
Lip
2017
18:00
26 lipiec 2017 18:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
26
Lip
2017
23:59
26 lipiec 2017 23:59
konkurs.czplfestival@gmail.com
26 lipca 2017 upływa termin zgłoszeń do konkursu w ramach II CZ-PL festival. Wykonawcy chcący wziąć udział w konkursie przesyłają [...]
27
Lip
2017
16:00
27 lipiec 2017 16:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
27
Lip
2017
18:00
27 lipiec 2017 18:00
Scena plenerowa - Rybina 63 (niedaleko mostu zwodzonego)
Tomasz Olszewski solo w recitalu pod przewrotnie pesymistycznym hasłem "Jest Pięknie".
28
Lip
2017
17:00
28 lipiec 2017 17:00
Park Zdrojowy - Kudowa-Zdrój
II CZ-PL festival   26 lipca, środa godz. 18:00 - Wernisaż prac Jana Młodożeńca i Jana Rajlicha w Nachodzie - Młodożeniec i Rajlich należeli do [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL