Krótko o pierwszym finałowym koncercie XIV Konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej" 2011

niedziela, 02 październik 2011
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Aleksandra Mazurek:

XIV finał Konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej" z początkiem października przeniósł się do stolicy. Czas więc opowiedzieć w dużym skrócie o tym, co stracili ci, którzy nie mogli uczestniczyć w koncercie finalistów w Muzeum Powstania Warszawskiego (1 października 2011) prowadzonym przez Magdę Smalarę. A że pewnych rzeczy wypowiedzieć się nie da, innych wypowiedzieć się nie chce, a jeszcze inne zależą od indywidualnego odbioru, polecam wszystkim niedzielną transmisję w radiowej Trójce.

Na wstępie – wielki ukłon w stronę Jacka Kity z zespołem (grający z Kitą w Levity Piotr Domagalski, aktywny teatralnie Jakub Szydło, rewelacyjny Krzysztof Łochowicz oraz wszechstronny Wiesław Wysocki), za sprawą których tegoroczny finał Konkursu Pamiętajmy o Osieckiej zyskał iście jazzową oprawę. Zachwyty nad aranżacjami i wspaniałym wykonaniem partii instrumentalnych można by mnożyć w nieskończoność, ale byłoby to jedynie stwierdzanie wiadomych od dawna oczywistości i przeniesienie akcentu z finalistów na mającą stanowić tło dla wokalistów grupę świetnie znających się muzyków.
 
Przechodząc więc do uczestników Konkursu – większość z nich nie jest nawet dla mnie anonimowymi ludźmi, w różnych okolicznościach dane mi było ich słuchać czy oglądać więc jeszcze przed koncertem miałam wobec nich określone oczekiwania, którym w większości sprostali. Nie ośmielę się typować przyszłych zwycięzców, choć trzymam kciuki, by jury uhonorowało konkretne osoby. Dla niektórych wykonawców jazzowe aranżacje stanowiły dopełnienie ich własnych interpretacji (Nika Lubowicz, Mateusz Bieryt), innym stawiały, zdaje się, zbyt wysoko poprzeczkę (Katarzyna Łęcka). Ale po kolei.
 
Koncert otworzył Tomasz Steńczyk wykonując "Kiedy mnie już nie będzie" oraz "Co każdy chłopiec wiedzieć powinien". Gitarowy wstęp Tomasza zapowiadał obiecujący występ. I w pierwszym utworze, z wyjątkiem niepewnego początku, nie ma się chyba do czego przyczepić. Całość była dokładnie przemyślana i spójna. Jeśli w tę stronę będzie zmierzać aktywność muzyczna Steńczyka (zamierza wkrótce wydać płytę), z przyjemnością będę ją śledzić. W drugiej piosence owszem, zdarzyły się momenty, w których wokal brzmiał interesująco, jednak w wielu chwilach pewna przebijająca się w głosie Tomasza maniera raczej męczyła niż zachwycała. Zaznaczyć tutaj muszę, że większy entuzjazm publiczności wywołała jednak druga kompozycja.
Kolejny na scenę wyszedł Jarosław Sacharski. Aktor rozpoczął od znanej z "Czterech pancernych i psa" kompozycji pt. "Deszcze niespokojne". Minimalistyczna muzyka zespołu była bardziej intrygująca niż tylko poprawnie wyśpiewany przez Jarosława tekst. Nie jest to w żadnej mierze zarzut, jedynie przemycony zachwyt nad warstwą muzyczną. Zaznaczyć też muszę, że droga interpretacyjna, jaką obrał Sacharski przy tym wykonaniu jest najbliższa mojemu wyobrażeniu tego utworu, bez niepotrzebnej szarży, z delikatną, acz widoczną nostalgią. Drugą piosenką, na jaką zdecydował się Jarosław była chłopięco naiwnie wykonana "Nie całuj mnie pierwsza".
Po męskim otwarciu przyszedł czas na kobiety. Zgromadzona w Sali pod Liberatorem publiczność wysłuchała w wykonaniu Katarzyny Łęckiej utworów "Kamień z serca" i "Dreszcz zachęty". Pierwsze czysto śpiewane przez nią słowa skojarzyły mi się z delikatnym śpiewaniem małoletnich dziewczynek. I było to skojarzenie przyjemne, pokazujące, że w jej głosie tkwi spory potencjał. Dopóki Katarzyna prezentowała w ten właśnie sposób tekst, było bardzo miło. Przy sposobie bliższym melorecytacji coś mi już zgrzytało i nie mogłam przestawić się na właściwy odbiór. Dodatkowo w drugim wykonaniu dało się odczuć, że świat jazzu nie pokrywa się z jej światem.
Następna zaprezentowała się obdarzona bardzo dobrym, czystym głosem dziewiętnastoletnia Edyta Wilk. Jej "Dawne zabawne" w zasadzie stanowiło przełom w interpretacjach tego wieczoru wysoko ustanawiając poprzeczkę. Przy "Filiżance kawy" nie obniżyła poziomu i pokazała, że panuje nad głosem i wie, o czym śpiewa.
Kolejna finalistka (i kolejna z grona dyplomowanych aktorów, którzy znaleźli się w ostatnim etapie konkursu), Marta Ledwoń hipnotyzująco zaśpiewała "Trafił swój na swego". Jej przyciągająca barwa i mocne brzmienie świetnie się sprawdziły w wybranym repertuarze. Przewrotna interpretacja osadzona w jazzowej aranżacji zasługuje na duże brawa. Kompozycja "Co to za czas" zaśpiewana z dużą świadomością i celnym punktowaniem sensu nie pozwala na obojętność słuchacza.
Utalentowanej Beaty Banasik, która jako szósta zaprezentowała się warszawskiej publiczności, zapewne nie trzeba przedstawiać znacznej części czytających. Przejmująca interpretacja "Walca końcówki" wprowadza w inny świat i łatwo z niego nie wypuszcza. Kontrapunktem dla tej lirycznej prezentacji był "Krokodyl na Mazurach" z  indyjskimi wstawkami muzycznymi.
Mający jazzowe zacięcie i aktorskie plany na przyszłość Mateusz Bieryt pokazał, że czuje muzykę i lubi zabawę głosem (ze szczególnym uwzględnieniem skatu). Choć jego wykonania "Gdzie ta muzyczka" i "Dance macabre" dopełnione ruchem scenicznym stały na dobrym poziomie, odczuwam pewien niedosyt i liczę, że w kolejnych koncertach pokaże pełnię swoich możliwości, szczególnie w pierwszej piosence.
Równie dobrze odnajdująca się w jazzowej stylistyce Nika Lubowicz (formalnością będzie wspomnienie, że studiuje wokalistykę jazzową) wdzięcznie zaprezentowała "Sprytną i wybitną". Dość powiedzieć, że Nika wie, po co staje na scenie, potrafi odpowiednio ustawić głos a podczas (udanych) popisów wokalnych nie zapomina o sensie utworu. Z niemniejszą przyjemnością słuchało się jej wykonania utworu "Ja nie chcę spać".
Marcin Januszkiewicz, kolejny z aktorów biorących udział w tej edycji Konkursu, ostatni z finałowych mężczyzn, doceniony zarówno w Sopocie jak i w Leśniczówce "Pranie", wykonał z dużą świadomością przejmujący utwór "Wybacz mamasza" (z jedną z wielu tego wieczoru wokaliz) oraz "Cyrk nocą", w którym po raz kolejny udowodnił, że i w nieco lżejszym repertuarze potrafi się odnaleźć i chętnie sięga do scenicznych chwytów, którymi zjednuje sobie publiczność. O Marcinie można by pisać bardzo długo, nie tylko w kontekście Konkursu, ograniczę się więc do podkreślenia, że jest artystą nieoczywistym, niejednokrotnie wymykającym się spod jednoznacznych określeń, którego warto obserwować także teatralnie.
Jako ostatnia zaprezentowała się Monika Bestecka śpiewając "Mechaniczną lalkę" oraz "Wesołe miasteczko". I przyznam, że Monika była dla mnie sporym zaskoczeniem. Widziałam ją już wcześniej, ale wówczas nie pokazała się z aż tak dobrej strony. Tutaj natomiast wykazała się nie tylko pięknie brzmiącym głosem i ciekawą, nieco musicalową interpretacją. Z dużą łatwością przechodziła między dźwiękami, przy jej wykonaniu nie sposób się nie przenieść do dosłownie baśniowego świata dziecięcych zabawek.

Tradycyjnie już wieczór zamknęła Magda Smalara wykonując w towarzystwie wszystkich uczestników konkursu "Okularników". I gdyby nie zapowiedź jeszcze dwóch wieczorów z dziesiątką finalistów, pewnie nastąpiłoby w tym miejscu podsumowanie całości.

Pierwszy koncert nie zmienił znacząco rozkładu sił na mojej prywatnej liście kandydatów do nagród. Być może zgodnie z zasadą wybierania tego, co już znane, a być może po prostu ci, których słyszałam dopiero po raz pierwszy nie zaprezentowali pełni swoich umiejętności. Na przekonanie do siebie publiczności będą mieli jeszcze dwa koncerty. Na zabłyśnięcie przed jury – tylko jeden.
 
Aleksandra Mazurek - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
28

Nadchodzące wydarzenia


23
Lis
2017
18:00
23 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
23
Lis
2017
18:30
23 listopad 2017 18:30
Wawerskie Centrum Kultury - Warszawa, ul. Żegańska 1a
Teresa Drozda opowiada o osobie i twórczości Marii Czubaszek. Spotkanie w cyklu "Radiowe perełki". Wstęp [...]
23
Lis
2017
19:30
23 listopad 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Koncert DGZZ, czyli Daniel Gałązka z zespołem.
24
Lis
2017
18:00
24 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
24
Lis
2017
19:00
Koncert
24 listopad 2017 19:00
Miasto Ogrodów im. Krystyny Bochenek CKK - Katowice pl. Sejmu Śląskiego 2
10 czerwca 2017 roku minęło 10 lat od nagrania przez zespół Raz Dwa Trzy kultowego albumu pt. [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL