Wspomnienie o Jacku Zwoźniaku - Waldemar Chyliński

wtorek, 01 listopad 2011
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Waldemar Chyliński:

Tak jak dziś, był piękny, słoneczny, jesienny dzień. Rok 1977. Mieszkaliśmy w akademiku przy Żołnierskiej w Olsztynie. W pokoju 806. Wróciliśmy właśnie z koncertów, które graliśmy w Katowicach. Jacek chciał odespać podróż, ja poszedłem do łazienki się odświeżyć. W łazience, na półce stał szampon "Sylwia", którym wymyłem włosy. Nie wiem, dlaczego ale nagle przyszło mi na myśl, że gdyby tak kiedyś urodziła mi się córka, to dałbym jej na imię Sylwia. Po powrocie do pokoju, odkryciem imienia swojej ewentualnej córki podzieliłem się z drzemiącym Jackiem. Mruknął coś w rodzaju:
– No, no, to byś dopiero dziecko uszczęśliwił... i zasnął
Myślałem wtedy, że chodzi mu o nazwę szamponu, ale jak się boleśnie dowiedziałem jakiś czas potem, chodziło mu o mnie.

Znaliśmy się jak łyse konie. Poznałem Jacka tak, jak i Elę Adamiak, na pierwszej Yapie w Łodzi w 1974 roku. Jacek występował tam z założoną przez siebie grupą BABA, którą tworzył wraz z Kubą Wenclem i Markiem Ferdkiem. Nazwę BABA tłumaczył jako skrót: Bezmiar Atrakcji Bez Ambicji, bądź Byli Alkoholicy Byłym Abstynentom. Coś musiało być w powietrzu, bo tak, jak ludziom zdarzają się miłości od pierwszego wejrzenia, tak nam, młodym wtedy artystom, od pierwszego wejrzenia zdarzyła się przyjaźń. Ja w Jacku podziwiałem talent muzyczny i satyryczny, on chyba cenił moją poetycką naturę.
 
Dzięki Zwoźniakowi odbyłem, wraz z jego zespołem, swoją pierwszą, normalną, artystyczną trasę koncertową po Zielonogórskim. Dzięki Jackowi nabrałem do siebie trochę dystansu i odnalazłem, dotąd mi nieznane, inne punkty widzenia świata. Moje melancholijne do tej pory teksty, dzięki Jackowi, z czasem zaczęły się uśmiechać, bywały pogodniejsze. Gdyby nie Jacek, pewnie wiele rzeczy nigdy by się w moim życiu nie zdarzyło, pewnie o wielu rzeczach nie miałbym pojęcia, pewnie na świat dzisiaj patrzyłbym zupełnie inaczej i w związku z tym pewnie byłbym zupełnie innym człowiekiem.

Jak wspomniałem, Jacek był niezwykle utalentowanym facetem, który z talentem muzycznym łączył talent literacki. Był niezastąpionym kompanem podczas wszelkich biesiad i przyjacielskich spotkań. Ileż to pięknych dni i nocy spędziłem z Jackiem w jego rodzinnym Wrocławiu, po którym oprowadzał mnie z żarliwością prawdziwego miłośnika.
Na niezliczonych, wspólnych koncertach z wielkim smakiem trawiliśmy najlepsze lata naszego życia. Pewnego dnia Jacek odkrył dla siebie piosenkę "Dzień na kacu", którą napisałem kiedyś wraz Elą Adamiak, jadąc na Famę. Tak się z tą piosenką utożsamił, że dopisał trzecią zwrotkę, która idzie tak:
Ptaszek idiota ci znów
W drewnianej głowie się telepie
Nie masz nadziei, bo któż
Przekona cię, że będzie lepiej

Potem już zawsze razem śpiewaliśmy tę piosenkę na koncertach i była ona przyjmowana z aplauzem i dużym zrozumieniem treści.

Gdy w marcu 1980 roku moja żona pojechała do szpitala rodzić dziecko, modliłem się w duszy, by nie była to dziewczynka, bo jak z taką, Jackową przepowiednią o córce poety miałaby żyć?
 
Jackowi często zdarzało się opisywać przyjaciół w swoich piosenkach. Gdy słyszę w "Ragazzo da Napoli" fragment:
Twój ragazzo forda capri ci nie kupi,
"Buona notte" pewnie też nie powie ci.
Jeszcze wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi
Ciao bambina, spadaj mała, tam są drzwi.

... to wiem, że chodzi o pięknego, czerwonego Forda Capri, którego właścicielem był ojciec Andrzeja Swacyny, a którym to Fordem Andrzej czasem zadawał szyku.

Gdy natomiast słyszę w piosence "Plaga zaimków" fragment:
Raz poeta, chyba z Pruszcza,
zaczął problem mi wyłuszczać,
że choć niby człowiek wolny,
jeszcze młody, bardzo zdolny,
to mu stoi w oku solą,
że mu śpiewać nie pozwolą.

... to doskonale wiem, że Jacek przytoczył pewien fragment naszej rozmowy. A ja poetą z Pruszcza Gdańskiego, a nie z Gdańska, zostałem w tej piosence tylko dlatego, by Jacek miał rym do słowa: "wyłuszczać".
 
Wspominam Jacka, ale myślę też o wszystkich przyjaciołach, z którymi w tamtym czasie tworzyliśmy razem z Jackiem niezwykle kolorową "paczkę" nierozłącznych przyjaciół.
Wraz z Jackiem w samochodzie, w wypadku pod Wrocławiem, w 1989 roku zginął też Kuba Wencel, z którym Jacek związany był, jak z bratem od dzieciństwa. Mieli po 37 lat.
 
Myślę o Andrzeju Swacynie, który przez te wszystkie szalone lata grał ze mną na gitarze i także był admiratorem talentu Jacentego – jak lubił nazywać Zwoźniaka. Swacyna zmarł w szpitalu onkologicznym Warszawie w 2000 roku mając 44 lata.
Myślę o Marku Ferdku, zwanym Solowym, znakomitym muzyku, który był tym trzecim w trio BABA, a który zmarł w styczniu ubiegłego roku. Miał 56 lat.
Po Marka śmierci, która definitywnie zamknęła żywą historię zespołu Jacka, napisałem piosenkę pt., "Co się stało". Dziś piosenkę tę śpiewa zespół Wolny Przedział, którego debiutancka płyta ukaże się jeszcze w tym roku.
Pisząc wspomnianą piosenkę nie wiedziałem, że pytanie w niej zawarte powtórzę rok później.
W sierpniu tego roku pochowaliśmy w Olsztynie Zbyszka Rojka, który grał ze mną i Jackiem na wielu studenckich festiwalach, potem zakładał z Andrzejem Janeczką "Trzeci Oddech Kaczuchy", a ze mną "Kaczki z Nowej Paczki". Miał 57 lat.
Z całej tej muzycznej, olsztyńsko-gdańsko-wrocławskiej paczki zostałem tylko ja i dzięki Bogu mogę dzisiaj ich wszystkich wspominać.
 
A co do "Córki poety"... Gdy tę piosenkę pierwszy raz usłyszałem, to mnie szlag trafił i własnym uszom uwierzyć nie mogłem.
Pokłóciłem się z Jackiem okropnie, ale nie na długo, bo jak z takim ciepłym i dobrym okularnikiem, który przez całe życie żałował, że nie urodził się Johnem Lennonem, można się było kłócić.
Zrewanżowałem mu się zresztą kilka lat później, gdy napisałem "Piosenkę wariata".
 
Jacek, Kuba, Andrzej, Marek i Zbyszek... To byli piękni ludzie i były to nasze piękne lata. Niestety minęły. Minęły, ale ja dzięki Bogu, wciąż pamiętam.
 
Waldemar Chyliński - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
Zdjęcie ze strony Biblioteka Polskiej Piosenki.
 
Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
28

Nadchodzące wydarzenia


23
Lis
2017
18:00
23 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
23
Lis
2017
18:30
23 listopad 2017 18:30
Wawerskie Centrum Kultury - Warszawa, ul. Żegańska 1a
Teresa Drozda opowiada o osobie i twórczości Marii Czubaszek. Spotkanie w cyklu "Radiowe perełki". Wstęp [...]
23
Lis
2017
19:30
23 listopad 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Koncert DGZZ, czyli Daniel Gałązka z zespołem.
24
Lis
2017
18:00
24 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
24
Lis
2017
19:00
Koncert
24 listopad 2017 19:00
Miasto Ogrodów im. Krystyny Bochenek CKK - Katowice pl. Sejmu Śląskiego 2
10 czerwca 2017 roku minęło 10 lat od nagrania przez zespół Raz Dwa Trzy kultowego albumu pt. [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL