Koncert Nohavicy - tak jak w życiu, fantastyczna mozaika radości i smutków

niedziela, 06 styczeń 2013
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Barbara Radziszewska:

Jak udowodnił Grzegorz Mentel w swoim tekście "Kaczmarski i Nohavica - Cieszyn 1990", nigdy nie jest zbyt późno by napisać kilka zdań o koncercie Jaromira Nohavicy. Chociaż z całą pewnością nie warto czekać aż 22 lata.
26 listopada Jaromir Nohavica wystąpił w Sali Kongresowej - tym wydarzeniem można było zamknąć rok 2012. To kolejny koncert, podczas którego z zainteresowaniem śledzę fenomen Nohavicy wśród polskiej publiczności. Tym razem również fani Nohavicy nie zawiedli i wypełnili blisko 3 tysiące miejsc na widowni. Nawet z perspektywy czasu trudno w to uwierzyć. To tak, jakby cała maleńka miejscowość zdecydowała się spędzić jeden wieczór słuchając tego samego koncertu.
Fascynujące jest, że każda z tych osób przyszła z innego, sobie tylko znanego powodu. Bo przecież, pomimo że każdy koncert Jaromira Nohavicy jest inny, to z kolejnym wiążemy nadzieje by usłyszeć i poczuć, bawić się dobrze i zadumać, roześmiać całym sobą i zatrzymać na chwilę.
 
Nie żeby koniecznie trzeba było próbować, ale trudno dzisiaj wśród polskich wykonawców odnaleźć podobnego do Nohavicy. Taką "huśtawkę nastrojów" publiczności może zagwarantować chyba tylko miks: Artur Andrus – Andrzej Poniedzielski. W jednej chwili śmiejemy się, "gibamy" i śpiewamy razem, by za chwilę zamyślić się nad życiem. W duecie Andrus – Poniedzielski, ten pierwszy odpowiada za ogólną wesołość i gibanie, a drugi za refleksję i zamyślenie, Czesi mają Nohavicę - genialne 2w1. Brzmi może trywialnie, ale trochę tak jest. Z Nohavicą świetnie się bawimy, śpiewamy, klaszczemy, śmiejemy do rozpuku, by za chwilę zastanawiać się nad sprawami najważniejszymi i ostatecznymi.
Koncert Nohavicy to, tak jak w życiu, fantastyczna mozaika radości i smutków.

Jaromir Nohavica zapowiada swoje piosenki po polsku. Doskonale orientuje się w sytuacji w Polsce i trafnie komentuje rzeczywistość. Śmieje się tak samo szczerze i życzliwie ze swoich rodaków Czechów jak i z Polaków. Śpiewa po czesku i po polsku. Dlatego tak bardzo wszystko jest nam bliskie i przeczuwamy co chce nam przekazać, nawet gdy nie do końca rozumiemy.

Pełna uznania i z premedytacją poszłam na koncert Nohavicy nie tylko by posłuchać, ale też popatrzeć. I to niekoniecznie tylko na artystę, ale na efekty pracy "artysty-oświetleniowca". Na ostatnim koncercie, z wysokości amfiteatru, widać było dokładnie wszystkie świetlne "czary-mary" na scenie, suficie i widowni. Te najbardziej widowiskowe to pięknie rozgwieżdżony sufit udający niebo podczas piosenki "Gwiazda", piosenka "Panie Prezydencie" śpiewana na tle czeskiej flagi i zalewające publiczność fale rzeki w piosence "Wielka woda". Nawet jeśli nie zawsze tak spektakularnie, światło towarzyszy Nohavicy przez cały koncert, to chyba zawsze podkreśla grane przez niego akordy, zmienia się i buduje nastrój. Czeski bard przyjeżdża od lat ze swoją czeską ekipą techniczną odpowiedzialną za zjawiskowe oświetlenie i perfekcyjne nagłośnienie. Bo Jaromir Nohavica otacza się profesjonalistami.
Do tego grona zaliczyć koniecznie trzeba Polaka - akompaniatora Roberta Kuśmierskiego. Podczas wcześniejszych koncertów Kuśmierski dał się poznać jako świetny akordeonista, a tym razem zasiadł również przy pianinie. Można wymienić w tym miejscu wszystkie piosenki zagrane podczas tego wieczoru, ale ważniejsze wydaje się odnotowanie faktu, że tym razem Nohavica na scenie został zupełnie sam tylko na kilka utworów. Tzn. sam z gitarą, pieśnią i blisko trzytysięczną zasłuchaną publicznością. Można opisać wszystkie piosenki, jednak każdy z nas ma pewnie tę jedną ulubioną, a artysta zaprezentował tego wieczoru zestaw swoich najważniejszych piosenek, przez piosenki dla dzieci aż do utworów z płyty ostatniej pt. "Tak mě tu máš", która ukazała się latem 2012 roku.

Nie wiem jakie jest prawdopodobieństwo, że w roku 2013 Jaromir Nohavica wystąpi gdzieś w pobliżu lub wyda nową płytę. Trzeba więc czekać cierpliwie i zatrzymywać wspomnienia do kolejnego zobaczenia, do usłyszenia i napisania: Jaromir Nohavica – dźwięk i światło.
 
Barbara Radziszewska - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
Koncert, pod patronatem Strefy Piosenki, odbył się 26 listopada 2012 roku w Sali Kongresowej w Warszawie.
 
 
Wrzesień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
4
5
6
7
14
19
21

Nadchodzące wydarzenia


26
Wrz
2017
19:00
26 wrzesień 2017 19:00
Studio Koncertowe Polskiego Radia im.Witolda Lutosławskiego - Warszawa ul. Modzelewskiego 59
Koncert piosenek Wojciecha Młynarskiego pt. Piosenka to forma Magiczna. Kierownictwo muzyczne – Aldona [...]
26
Wrz
2017
19:15
Koncert
26 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
27
Wrz
2017
18:00
27 wrzesień 2017 18:00
Muzyczne Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej - Warszawa ul. Myśliwiecka 3/5/7
Nula Stankiewicz w koncercie piosenek Agnieszki Osieckiej pt. Byle nie o miłości. Występują:Nula Stankiewicz - śpiewJanusz Strobel - gitara klasycznaWłodzimierz Nahorny - fortepianMariusz "Fazi" [...]
27
Wrz
2017
19:00
Koncert
27 wrzesień 2017 19:00
Teatr im. Adama Mickiewicza - Częstochowa, ul. Kilińskiego 15
Piotr Machalica w recitalu pt. Mój ulubiony Młynarski. Recital "Mój ulubiony Młynarski" to hołd [...]
27
Wrz
2017
19:15
Koncert
27 wrzesień 2017 19:15
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Artur Andrus w recitalu kabaretowym. Artyście towarzyszy zespół muzyczny w składzie Wojciech Stec (fortepian) i Łukasz [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL