Okudżawa z plasterkiem cytryny - koncert Żukowskiej i Koryckiego

wtorek, 26 marzec 2013
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Stefan Bolcman:
 
W sobotni wieczór, 16 marca 2013r., główna sala Samorządowego Centrum Kultury w Mielcu zapełniła się po brzegi. Nie wynikało to z przed, przed, przedpremierowej emisji drugiej części "Hobbita"  czy też sprzedaży super-robotów firmy ACME mogących robić wszystko, a nawet więcej. Nie, to nie było powodem nadzwyczajnej frekwencji.
Powodem był koncert zorganizowany z okazji 40-lecia Klubu Żeglarskiego "Orkan". Może nie sam koncert, ale osoby występujące na scenie, czyli Dominika Żukowska i Andrzej Korycki.
Duet ten, mający za sobą dziesięcioletnią historię (sam Andrzej już 30 lat pląta się po scenach całego świata), zajmuje się szantami i śpiewa piosenki Bułata Okudżawy (głównie) oraz Włodzimierza Wysockiego czy Żanny Biczewskiej.
 
Występ duetu mieszanego, wyposażonego w dwie akustyczne gitary w dużej, nabitej sali (z balkonem) to zawsze ryzyko. Jak z akustyką? Jaki będzie kontakt z publicznością? Czy nie będzie drętwo? Wszystkie obawy zostały rozproszone już przy pierwszym utworze. I płynęły nutki, raz to rzewne, raz wesołe, raz morskie, raz lądowe. Między piosenkami Andrzej barwnie, dowcipnie i ciekawie opowiadał o swojej twórczości, o szantach, o Okudżawie, i o wszystkim, o czym chciało mu się opowiadać. Odnosiło się wrażenie, że samymi  anegdotami mógłby spokojnie wypełnić niejeden występ. Dominika z rzadka rezonowała, przyznała tylko, że o swojej pracy tak jak Andrzej nie może opowiadać, bo jest psychologiem (i prawdopodobnie wiąże ją tajemnica zawodowa), co jednak jest już moim domysłem. No, ale zapłacono za granie, więc grali...
Publiczność podzielona była na dwie nierówne "połowy" i – żeglarzy,  i (według definicji Andrzeja Koryckiego) - "szczurków lądowych". Repertuar połączył obie grupy i w sumie nie wiem, czy głośniej śpiewano "Buty" Okudżawy czy "Plasterek cytryny" Koryckiego, ale integracja nastąpiła błyskawicznie. Śpiewano kiedy trzeba, klaskano kiedy można i nucono kiedy kazano, słowem – modelowa współpraca widowni z artystami. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Jak się potem okazało, byłem w "mylnym błędzie", ponieważ  współpraca była doskonała. Ale dowiedziałem się o tym parę godzin później.
 
Koncert w powodów technicznych podzielony był na dwie części, które miały w sumie trwać 90 minut. A koncert trwał ponad dwie godziny, co nawet odliczając gratisowe dykteryjki i anegdoty Andrzeja, wyniosło sporo poza zakontraktowany (i zapłacony) czas. Świadczyć to może o:
- doskonałym kontakcie w publicznością (potwierdzam);
- dobrym samopoczuciu wykonawców (tak powiedzieli po koncercie, a chyba nikt, kto dobrze się nie czuje aż tak nie przedłuża występu);
- altruizmie artystów (nie wiem, nie znam się na altruizmie);
- cudownym klimacie, ładnej sali i bardzo dobremu nagłośnieniu.
Ten ostatni fakt jest wart wspomnienia, ponieważ nagłośnienie sali widowiskowej SCK nie należy do łatwych, tym bardziej słowa uznania dla akustyków.

Wszystkie te elementy oraz (nie bójmy się tego słowa) charyzma Andrzeja oraz cudowny głos Dominiki sprawił, że koncert na długo zapadnie w pamięci, zarówno żeglarzom, jak i szczurkom lądowym. Jeżeli o mnie chodzi, to po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że część w której prezentowane były ballady Okudżawy śpiewała mi się jakby lepiej. No ale ja w kategoriach żeglarskich zaliczam się do balastu. Na zakończenie, po "n-tym" bisie  Dominika dostała kwiaty (podobno ładne), a Andrzej tajemniczą torbę. Nie mogę zdradzić jej zawartości (podejrzałem ją za kulisami), ale jedną ze składowych była cytryna. Na razie cała.
 
Po koncercie, starym, żeglarskim zwyczajem  towarzystwo przeniosło się na dół, do restauracji zamienionej na ten czas w tawernę, gdzie nastąpił dalszy ciąg integracji oraz sprzedaż płyt z pudełeczka. W pudełeczku było ich sporo ale...
Ale rozeszły się błyskawicznie i jestem pewien, że poszłoby ich dwa razy tyle. Jako, że mam dobre serce, pomagałam zespołowi w ich sprzedaży. Zrobiłem to tak skutecznie, że dla mnie brakło.  Mam je jednak obiecane.
Najgorszą rzeczą w sprzedaży płyt w obecności artystów jest to, że większość ludzi chce, by je "pomaziać". Ale żeby je "pomaziać", najpierw trzeba zdjąć tę wredną, nieschodzącą folię. Część ludzi radziła sobie sama, lecz część prosiła o pomoc sprawcę nieszczęścia czyli sprzedającego. Jestem osobnikiem grubym, ale schludnym, więc paznokcie miałem ładnie obcięte (była wszak sobota) i rozrywanie folii szło mi z trudem.  Była to jednak jedyna niedogodność tego wspaniałego wieczoru, który skończył się grubo po północy, no ale o tym sza, bo o tym się nie opowiada. Takie spotkania się przeżywa.
 
O czym donosił oczarowany (acz z obciętymi paznokciami):
Stefan Bolcman
 
 
Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
28

Nadchodzące wydarzenia


21
Lis
2017
18:00
21 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
21
Lis
2017
19:00
21 listopad 2017 19:00
CKK Jordanki - Toruń, al. Solidarności 1-3
Andrzej Poniedzielski w najnowszym projekcie zatytułowanym Melo - Nie - Dramat. W programie dużo inteligentnego humoru, satyra i [...]
22
Lis
2017
18:00
22 listopad 2017 18:00
KDK - Kutno, ul. Żółkiewskiego 4/CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1
XIII Ogólnopolski Festiwal Jeremiego Przybory Stacja Kutno 19 listopada (niedziela)CTMiT - Kutno, ul. Teatralna 1godz. 18.00 - [...]
22
Lis
2017
19:00
22 listopad 2017 19:00
Filharmonia Kaszubska. Wejherowskie Centrum Kultury - Wejherowo, ul. Sobieskiego 255
Andrzej Poniedzielski w najnowszym projekcie zatytułowanym Melo - Nie - Dramat. W programie dużo inteligentnego humoru, satyra i [...]
22
Lis
2017
19:00
22 listopad 2017 19:00
Bielański Ośrodek Kultury - Warszawa, ul. Goldoniego 1
Łukasz Majewski - Koncert promujący nową płytę pt. Niebajka. Jego piosenki wielokrotnie były [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL