Bazuna - Bazuną jak zwykle. Przywidz 2013

wtorek, 23 lipiec 2013
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Beata Bonik:

Lubię rozpoczynać wakacje od Bazuny.  Zdarza mi się to od kilku lat i bardzo mi z tym dobrze. Lubię też pisać o tym, jak było i co słyszałam. Tylko czasem pojawia się niepokój, czy nie wpadam w rutynę, czy umiem zauważyć to, co ważne. I – czy Bazuna potrafi mnie jeszcze czymś zaskoczyć? Zwłaszcza po ubiegłorocznym hucznym jubileuszu to pytanie dręczyło szczególnie. Program na ten rok prezentował się jakby skromnie...  Teraz mogę już powiedzieć – "O człowieku małej wiary!". Wystarczyła godzina, by nie mieć wątpliwości: jubileusz jubileuszem, a Bazuna – Bazuną, jak zwykle.

Tegoroczna Bazuna będzie mi się kojarzyła z mnogością namiotów na przywidzkim campingu. I z międzynamiotową muzyką, która nie milkła tu chyba w ogóle. Przy ogniskach i bez, wieczorem i rano, zbierali się ludzie i śpiewali, śpiewali, śpiewali... Czasem trochę konkurencyjnie wobec tych, którzy zebrali się dwa namioty dalej. I wobec okolicznej dyskoteki. Niesamowite jest nie tyle to, że śpiewali, ale - co śpiewali. Mam wrażenie, że wydany rok temu śpiewnik z przebojami czterdziestolecia bladł ze wstydu, że taki skromny i niedouczony.
 
"Skąd ludzie znają takie rzeczy?" – zastanawiałam się chwilami, rozpoznając melodie zasłyszane gdzieś kiedyś przed ćwierć wiekiem. A tuż obok już coś nowszego, i jeszcze coś całkiem świeżego... Można było w ogóle nie ruszać się spod namiotu, a wyjechać nasyconym muzyką po brzegi duszy.  Organizatorzy, wprowadzając zmiany do programu na przyszły rok, chyba słusznie zastąpili sobotni wieczór gwiazd rajdowym nocnym śpiewaniem, bo rzeczywiście to właśnie w śpiewaniu, bardziej niż w słuchaniu, tkwi i czar i moc Bazuny, i najgłębsze tęsknoty  bazunowiczów.
Tak wyglądała Bazuna "od sypialni", zaś część oficjalna toczyła się, jak w ubiegłym roku, na scenie w ujeżdżalni w Zielonej Bramie. Bo Bazuna zadomowiła się w Przywidzu na dobre, i na razie stąd nie wyjedzie, co jest ewenementem w dziejach tej imprezy. Ale nie ma co się dziwić, warunki ma tu znakomite. Luksus "sali koncertowej" chroniącej przed deszczem (bo był, tradycyjnie, co prawda krótki, ale jednak) i przed równie tradycyjnymi nocnymi chłodami błogosławili chyba i artyści, i widzowie.

A co działo się na scenie? Piątkowy wieczór to jak zwykle koncert gości. Trochę spóźnieni straciliśmy początek, w tym Adama Drąga, legendę Bazuny, powracającego po latach nieobecności. A koncerty "powrotne" bywają bardzo ciekawe, czego dowiodły zespoły Bez Próby i Laborare. Równie legendarny a goszczący tu po raz pierwszy rok temu, Andrzej Mróz z grupą Kociołek, przywiózł tym razem, poza klasykami, kilka nowych piosenek. Dobrze, bo dziwnie jakoś niezręcznie się czuję, gdy "zasłużony artysta" usiłuje czarować niezmiennym od dziesięcioleci repertuarem. Dziwnie niefortunne bywają też niektóre koncepcje muzyczne, zwłaszcza młodszych artystów, gdy ponad słowo stawia się efekt, rozbudowane instrumentarium i wykoncypowane aranżacje. Bazunowe koncerty to okazja, by zadumać się, jak dużo piękna kryje się czasem w prostocie i jak niedefiniowalne są granice smaku. Ale że "de gustibus non disputandum", więc różnorodności na Bazunie nie brak, tutaj zawsze "dla każdego coś miłego". Nie ma więc co marudzić. Z piątkowych, dla mnie osobiście przyjemnych doznań, chciałabym jeszcze wspomnieć występ Bogusława Nowickiego z urokliwymi i mądrymi piosenkami, bardzo dobrze wypadli  też Apolinary Polek i Patrycja Polek.
Sobotni wieczór to jak zwykle Słodki Całus i – obchodząca swoje trzydziestolecie – grupa Bez Jacka, oraz kilka innych "stałych punktów programu", ale były też niespodzianki, w tym bardzo klimatyczny recital Wojciecha Jarocińskiego. Ciekawie zaprezentował się też rzadziej widywany ostatnio Jerzy Filar z towarzyszącym mu Krzysztofem Kowalewskim. Absolutnym zaskoczeniem było pojawienie się  Wojciecha Kordy, którego droga muzyczna niewiele chyba miała wspólnego z imprezami takimi jak Bazuna. A jednak, jak się okazuje, czas zaciera wiele granic i widownia świetnie się bawiła, zwłaszcza przy nieśmiertelnej "Niedzieli dla nas".

Przejdźmy jednak do istoty sprawy, czyli do części konkursowej. Przesłuchania trwały całą niemal sobotę, zaprezentowało się niemało, bo w sumie trzydziestu uczestników. Jednak ogłoszony w niedzielę werdykt  jury zredukował  zwyczajową złotą dwudziestkę nagrodzonych piosenek do zaledwie piętnastu, a w jego zakończeniu znalazło się "zaproszenie do większej mobilizacji na polu muzycznym i tekstowym". I trudno odmówić jury słuszności. Ideałem jest, by piosenka miała dobry tekst, dobrą muzykę, by była dobrze wykonana i utrzymana w konwencji. Cóż -  nie takie to proste. W konsekwencji jury nie przyznało tym razem tytułu Rajdowej Piosenki Roku. Najlepszym wykonawcą został zespół  "Z dala od zgiełku", nagrodę Publiczności zdobył zespół "Latający Dywan".
Szczegóły werdyktu znajdziecie na stronie  http://bazuna.art.pl/2013/werdykt-jury-otpps-bazuna-2013.
Ja pozwolę sobie skomentować zdarzenie  subiektywnie. Zadziwiło mnie na przykład, jak niewielu uczestników reprezentowało wiek "tytułowy" czyli studencki. Sporo było artystów w wieku zdecydowanie podyplomowym i ci wyróżniali się tym, że trzymali się konwencji, wykazywali się oryginalnością i dojrzałością, widać tu było troskę o dobór tekstów i jasność przekazu, a i efektowności trudno odmówić. Roman Łabi Dobrowolski, Piotr Rogala, Sławomir Horbatiuk, zespoły Z kuchni, Byle do góry czy Latający Dywan – myślę, że warto ich zapamiętać, bo są w stanie pokazać,  jak sądzę, jeszcze dużo dobrego.
Tym bardziej obiecujący są z pewnością artyści w wieku zdecydowanie przedstudenckim. Ta młodsza a liczna część konkursowiczów (1/3 uczestników) wniosła sporo młodzieńczego czaru, świeżości, nie bez znaczenia były też piękne głosy i umiejętności wokalne, co jury taktownie doceniło. Zastanawia jednak czasami dobór repertuaru. Wybiera się bowiem często piosenki takie, co to z natury swej piękne, a one są przy tym na ogół bardzo trudne. Potrzeba dużo dojrzałości i świadomości przy ich interpretacji, zwłaszcza gdy odchodzimy od piosenki turystycznej, w stronę piosenki poetyckiej i aktorskiej. Tym bardziej, że są to zazwyczaj covery szeroko pojętych "studenckich" evergreenów, a taki cover to rzecz ryzykowna. Bywa chwalebny, gdy jest przypomnieniem utworu zapomnianego, gdy jest oryginalną jego interpretacją. Zdarza się to jednak nader rzadko...
Z wykonawców w wieku "pośrednim" warto wspomnieć Projekt Laureaci, ze względu na całkiem zgrabne teksty oraz duże poczucie humoru i swobodę w relacjach z widownią, a także na Przemysława Mazurka, który wykazał się podobnymi walorami. Mam wrażenie, że to ludzie, po których spodziewać się będzie można zawsze czegoś nowego i ciekawego. Co – jak się dobrze zastanowić – jest podstawową cechą prawdziwego artysty.
 
A skoro tak, to życzyć wypada na koniec – i sobie, i pozostałym sympatykom Bazuny, i przede wszystkim artystom – dużo nowego w przyszłym roku w Przywidzu. I dużo nowego Bazunie, przy całym jej przywiązaniu do tego, co wrosło w tradycję. Niech pozostaje Bazuna sobą, w  Przywidzu i wszędzie, gdzie zaniosą ją dobre wiatry.
 
Beata Bonik - specjalnie dla Strefy Piosenki
 
41. OPPTiS Bazuna 2013, Przywidz, 28-30 czerwca 2013r.
 
 
Październik 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
15
17
18
20
31

Nadchodzące wydarzenia


22
Paź
2017
19:00
Koncert
22 październik 2017 19:00
Kawiarnia Prowincjonalna - Nowy Sącz, ul. Piastowska 3
Jacek Mazanec (na fortepianie towarzyszy Grzegorz Żyłka) zaśpiewa swoje piosenki w nowym programie pod [...]
23
Paź
2017
19:30
Koncert
23 październik 2017 19:30
Centralny Klub Studentów PW Stodoła - Warszawa, ul. Batorego 10
Jerzy Filar w koncercie promującym płytę pt. Dwie dusze. Koncert Jerzego Filara i Jacka Cygana z zespołem w [...]
24
Paź
2017
19:30
24 październik 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
24
Paź
2017
19:30
Koncert
24 październik 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Magda Umer w Koncercie jesiennym. Wojciech Borkowski - fortepian
25
Paź
2017
19:30
25 październik 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL