Danielka 2014 - czas rozstrzygnięć i pożegnań

środa, 22 październik 2014
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Stefan Bolcman:

Niedziela to był czas  koncertu laureatów. Wygrał Kuba Blokesz – jak powiedział Adam Drąg – człowiek, który wie czego chce i wie jak to osiągnąć. Nie była to niespodzianka, ponieważ zachwycił publiczność już w sobotę, choć wykonując dwie piosenki nie mógł pokazać pełni swego talentu. Czytelnikom Strefy Piosenki Kuba jest już znany, zaś po pełne brzmienie werdyktu odsyłam na stronę festiwalową, bo nagród i wyróżnień była moc. Były nagrody rzeczowe, koperty, a nawet takie wydarzenia jak lot szybowcem czy przejście z Gorc do Doliny Danielki.

Na szczególną uwagę zasługuje zorganizowana "ad hoc" grupa Trzecia Trasa – składająca się z osób uczestniczących w Zlocie Gwiaździstym – dorośli, mniej dorośli i dzieci. Zaśpiewali dwie piosenki i trzecią w bonusie. I o ile w sobotę mnie nie zachwycili, to w niedzielę dałem się już ponieść razem z widownią i śpiewałem wraz z nimi. Widać trenowali całą noc. Beskidzki ambaras jaki rasowy, klasyczny blues czy piosenka o owadach mają szansę podpić wszystkie ogniska w kraju.
Warunek jest jeden – nachylenie musi przekraczać 5%. Muszę dodać słowo o tej grupie – część zespołów uczestniczyło w zlocie gwiaździstym. Jednym z warunków było napisanie piosenki (o ile oczywiście dobrze zrozumiałem). I tak powstała m.in. właśnie piosenka o owadach czy morderczym Klimczoku (i nie chodzi tu o słynny dom towarowy w nieodległym Bielsku, tylko o najwyższym szczycie Gorc) , które tylko dlatego nie stały się przebojami festiwalu, ponieważ surowe, unijne przepisy na to nie pozwoliły. Dziwi mnie tylko, że nie dostała nagrody publiczności. Ale może to i dobrze,  ponieważ ta trafiła do Marzeny Nowakowskiej. I całkiem słusznie, ponieważ ja także na nią głosowałem.

Dwa słowa o sobotnim konkursie – uczestniczyło w nim 19 podmiotów wykonawczych, od solistów, poprzez duety, tercety aż do formacji, których nazwy (liczebniczo) nie jestem wstanie podać. Prezentowali najróżniejszą formę, różnorodną treść, gatunek czy ekspresję. Łączyło jedno – profesjonalizm  i widoczne zaangażowanie w to, co robią.  Dla niektórych dwa utwory to było maks, co mogli z siebie dać, a dla innych ledwie wierzchołek góry lodowej. Poziom nie schodził jednak poniżej pewnej wyznaczonej skali, być może dlatego, że byliśmy dość wysoko, a może dlatego, że profesjonalizm wśród amatorów stał się modny, albo amatorów już nie ma.

Z werdyktem jury zasadniczo się zgadzam, cieszy mnie dostrzeżenie Jednoosobowej Formacji Artystycznej Grześ, z Grand Prix zgadzam się, cieszy także dostrzeżenie i specjalne wyróżnienie dla Sebastiana – kilkulatka z wyraźnym zacięciem perkusyjnym, który towarzyszył niektórym wykonawcom grając na zorganizowanym przez siebie zestawie, składającym się z trzech pniaczków. Jury dostrzegło w nim ekspresję, talent oraz kamienną twarz. Po festiwalu Sebastian otrzymał kilka poważnych propozycji od występujących (a nawet niewystępujących) zespołów. Strefa Piosenki będzie z uwagą śledziła jego (owocną, miejmy nadzieję) karierę.

Po ostatnim akordzie Kuby Blokesza wszedł na scenę Jarek Drozd i po wygłoszeniu posłowia i kilku ogłoszeń (dotyczących m.in. starań o wydanie kolejnej płyty Kuby Blokesza) zamknął festiwal. Muszę dodać parę słów o organizacji. Nad wszystkim czuwał Ojciec Dyrektor, czyli właśnie Jarek Drozd, który nie wiem czy przespał trzy kwadranse podczas festiwalu. Wszędzie było go pełno, osobiście pilnował wszystkiego, mając do pomocy oddany mu zespół wolontariuszy oraz ORMO - "Ochotniczy Ruch Młodych Obsługantów". Wszystko zagrało jak w zegarkach pewnego ministra, nie było żadnej obsuwy, nie było nawet zapowiadanego deszczu. I dobrze, ponieważ w zeszłym roku deszcz mocno pokrzyżował plany organizatorom. Prawdopodobnie to też załatwił Ojciec Dyrektor.

Dobrze nagłośnione i sprawnie przeprowadzone koncerty, nocne wydarzenia w Chałupie Chemików, których niepowtarzalny klimat długo pozostanie mi w pamięci, sercu oraz wspomnieniach. Pole namiotowe, scena offowa w strefie bufetu, zabawa do rana, wszystko to sprawiło, że Festiwal Studenckiej Piosenki Turystycznej w Danielce był nad wyraz udany, był świetny, fantastyczny, rewelacyjny... Wyświechtane i zdewaluowane komplementy nie są wstanie oddać nastroju, klimatu, energii i magii tego miejsca. Kto może, kto kocha góry, kto kocha piosenkę turystyczną, musi w przyszłym roku. Ważne jest także to, by wziąć sobie ze sobą małe „conieco”, bo noce w górach są zimne i czasami sama muzyka nie wystarczy.
O czym donosił, zauroczony, choć nieco sterany i podupadły na zdrowiu, specjalny wysłannik Strefy Piosenki:

Stefan Bolcman.
 
8. Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej Danielka 2014 odbył się między 29 a 31 sierpnia 2014 roku.
 
 
Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
3
4
8
9
11
16
23
24

Nadchodzące wydarzenia

Muszla koncertowa w parku zdrojowym - Głuchołazy, ul. Parkowa
Teatr Atelier - Sopot, al. Mamuszki 2
Amfiteatr im. M. Jacksona - Warszawa, ul. Raginisa 1 (Park Górczewska)
Teatr Atelier - Sopot, al. Mamuszki 2
Muszla koncertowa w parku zdrojowym - Głuchołazy, ul. Parkowa

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL