Rzetelnie odrobiona lekcja - o spektaklu w Teatrze Ateneum

środa, 26 listopad 2014
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Teresa Drozda:

Nie przepadam za "Sceną na Dole" Teatru Ateneum. Niski sufit w niewielkim pomieszczeniu pogłębia moje klaustrofobiczne fobie. Oprzyrządowanie akustyczne też pozostawia wiele do życzenia – choć niemal wyłącznie prezentowane są tam spektakle muzyczne (recitale Andrzeja Poniedzielskiego czy Kabaretto, a wcześniej "Album rodzinny" Jana Kaczmarka). Zawsze któryś mikrofon brzmi głucho, a dźwięk jest płaski i brak mu wyrazu. Nie przepadam więc za "Sceną na Dole" Teatru Ateneum, ale odwiedzam ją regularnie, bo właśnie na niej odbywają się interesujące mnie przedsięwzięcia.

22 listopada 2014 roku odbyła się tam premiera spektaklu "Jacek Kaczmarski – lekcja historii" w reżyserii i z udziałem Jacka Bończyka. Inspiracją do jego powstania była wydana w 2011 roku przez wydawnictwo Demart książka autorstwa Diany Wasilewskiej i Iwony Grabskiej zatytułowana "Lekcja historii Jacka Kaczmarskiego".
 
Ideą wydawnictwa było zaprezentowanie i opisanie obrazów, którymi inspirował się Kaczmarski pisząc swoje piosenki oraz interpretacja tychże piosenek. Spektakl Bończyka w zasadzie polega dokładnie na tym samym. I nie jest to pomysł nowy. W 2004 roku Wojciech Kościelniak wyreżyserował we Wrocławiu widowisko muzyczne "Galeria", które również polegało na prezentacji obrazów i powstałych z ich inspiracji piosenek Kaczmarskiego. Widziałam tamto przedstawienie – z Mariuszem Lubomskim, Katarzyną Groniec, Konradem Imielą, Kingą Preiss, Samborem Dudzińskim oraz Jackiem Bończykiem – i siedząc w Ateneum nie mogłam się uwolnić od wspomnień.
 
Zapewne dlatego miłością do "Lekcji historii" nie zapałałam. Za dużo wiem, za dużo pamiętam – zbyt wiele mam w głowie kontekstów. Ale zaraz potem uświadomiłam sobie, że to nie jest spektakl dla mnie. Zupełnie nie dla mnie. Dla młodszych. Urodzonych kilkanaście lat później. Oni nie mają prawa pamiętać ani Kaczmarskiego, ani spektaklu Kościelniaka. Jeśli nazwisko barda coś im mówi, to raczej w kontekście lekcji z historii najnowszej – może słyszeli "Mury". To wszystko. O bogactwie twórczości Kaczmarskiego, jej głębokiemu zakorzenieniu w kulturze europejskiej, bogactwie i intertekstualności nie mają pojęcia. Jacek Bończyk swoim spektaklem uchyla im drzwi do świata Kaczmarskiego.

"Jacek Kaczmarski – lekcja historii" to spektakl kameralny. A nawet nie spektakl, raczej koncert z elementami multimedialnymi. Przed każdą piosenką głos Piotra Fronczewskiego objaśnia co i jak. Piosenki śpiewają solo lub wspólnie Julia Konarska i Wojciech Michalak – pokolenie młodsze oraz Wojciech Brzeziński i Jacek Bończyk – pokolenie świadome. Największe wrażenie zrobił na mnie, podzielony na głosy, delikatnie uteatralniony "Pejzaż z szubienicą". I wykonany prawie na finał "Autoportret Witkacego" zaśpiewany przez Bończyka. Trzeba zaznaczyć, że pan reżyser trzymał się z boku. Na ciaśniutkiej scenie siedział skulony, z nieodłączną gitarą, wzmacniając głosem wybrane fragmenty piosenek. Pozostali aktorzy pojawiali się na scenie, gdy wypadała ich kolej. Interpretacje młodszej dwójki nie przypadły mi do gustu, zwłaszcza solowe. Może za kilka miesięcy, jak już oswoją się z materią?... Jednocześnie oddać muszę, że dykcyjnie i tekstowo (w sensie opanowania tekstu) było bez zarzutu. Za to z radością słuchałam tego, co na gitarze wyczyniał Paweł Stankiewicz, a co wymyślił (jako że piosenki aranżował) Fabian Włodarek.

Reasumując: lekcja odrobiona została rzetelnie. Miejscami błyskotliwie. Tyle że nie mnie ją oceniać. Tę szkołę skończyłam nieco wcześniej.
 
Teresa Drozda - specjalnie dla Strefy Piosenki.
 
 
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
10
11
12
18
26
27
28

Nadchodzące wydarzenia

Teat Kwadrat - Warszawa, ul. Marszałkowska 138
Dziedziniec Zamku - Olsztyn, ul. Zamkowa 3
Dziedziniec Zamku - Olsztyn, ul. Zamkowa 3
Piwnica pod Baranami - Kraków, Rynek Główny 27
Dziedziniec Zamku - Olsztyn, ul. Zamkowa 3

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL