O czułości. Piosenki Kurta Tucholsky’ego - spektakl Doroty Kolak w gdyńskim Teatrze Muzycznym

środa, 27 czerwiec 2018

Strefa Piosenki to miejsce, gdzie opowiadamy o ważnych naszym zdaniem piosenkach. O piosenkach, które przychodzą do nas z różnych stron, najczęściej z sal koncertowych, a czasem też z teatralnych scen. Z teatrami muzycznymi nie zawsze nam po drodze, nie da się w nieskończoność poszerzać spektrum zainteresowań, ale oko na to lub owo staramy się mieć. W programie gdyńskiego Teatru Muzycznego od kilku miesięcy gości spektakl „O czułości. Piosenki Kurta Tucholsky’ego” – o nim chcemy napisać. Beata Bonik:

Nazwisko Tucholsky’ego zajmuje wyjątkowe miejsce wśród poetów-pieśniarzy dwudziestego wieku. To właściwie nazwisko - legenda. Nieszczęsna Inge Bartsch z wiersza K. I. Gałczyńskiego też śpiewała Tucholsky’ego. A ja – wstyd przyznać – mam poczucie straszliwego niedostatku wiedzy i o tekstach, i o autorze. Z radością więc przyjęłam wiadomość o gdyńskiej premierze, licząc na to, że choć trochę nadrobię zaległości.

Spektakl „O czułości” grany jest na scenie kameralnej. Niewielka, ciemna sala, pusta scena, na której widać tylko rampę i kilka krzeseł, to obiecujący wstęp. Nie jestem wielbicielką bogatych dekoracji i efektów specjalnych. Idąc do teatru liczyłam przede wszystkim na spotkanie z piosenką – i nie zawiodłam się. W spektaklu brak innej niż ta zawarta w muzyce i tekstach piosenek narracji. Żadnego słowa wiążącego, żadnych komentarzy, dopowiedzeń. Piosenek jest osiemnaście – ich wykonanie powierzono ośmiu aktorkom Teatru Muzycznego, ośmiu atrakcyjnym kobietom w różnym wieku, kobietom o różnych temperamentach i osobowościach. Stroje stylizowane na lata dwudzieste i elementy choreografii nawiązują do epoki, w której rodziły się piosenki Tucholsky’ego, przywołują aurę ówczesnych kabaretów i rewii, ale kontekst historyczny nie stanowi tu ograniczenia. Przeciwnie. Pomimo pozornego braku uwspółcześnienia niemal wiekowych teksów, trudno uwolnić się od myśli, jak bardzo wykraczają one poza tamten czas i tamto miejsce, jak bardzo dotykają także naszego świata. Na pewno w dużej mierze zawdzięczamy to aktorskiej interpretacji, która wydobywa i pomaga dostrzec w utworze to, co uznał za ważne reżyser, ale też i to co zostało przefiltrowane przez wrażliwość i doświadczenia aktorek, co jest efektem nałożenia ich indywidualności na teksty piosenki. Wykreowane w ten sposób bohaterki są jednocześnie kobietami z tamtego i z naszego świata. Mamy tu całą galerię kobiet Tucholsky’ego: prostytutkę, znudzoną żonę, aktorkę, karierowiczkę, dorastającą panienkę, która „sama życia uczy się”… Co one mówią o czułości? Przede wszystkim mówią o jej potrzebie, o tym jak bardzo boli jej brak w najzwyklejszych codziennych sytuacjach. A czasem w ogóle o niej nie mówią i to milczenie - ucieczka od tematu - jest jeszcze bardziej przejmujące. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że chyba jeszcze nigdy nie słyszałam piosenek, które by potrafiły tak dobitnie wyrazić świat przeżyć kobiety – a przecież to jest temat, po który naprawdę bardzo często sięgają nasi artyści. Oczywiście piosenki Tucholsky’ego są specyficzne– wydają się szorstkie, ironiczne, pełne cynizmu, nawet wulgarne, a jednocześnie są błyskotliwe, dowcipne, podszyte niezwykłym liryzmem i wrażliwością na detale, które w gruncie rzeczy stają się istotą naszego życia. Bo przecież jest tak, że porywają nas miłosne tragedie, współczujemy heroinom melodramatów, ale naszym udziałem bywają raczej nudne bezsenne noce pod wspólną „za krótką” kołdrą i przygnębiające bylejakością wspólne poranki… Czy to mniej boli?

O piosenkach oczywiście mogłabym jeszcze długo, ale puenta jest prosta: naprawdę warto zajrzeć do Teatru Muzycznego w Gdyni, posłuchać i popatrzeć. Rzecz jasna moja potrzeba zaspokojenia wiedzy mogła co najwyżej wzrosnąć. Wychodząc z sali planowałam, co trzeba będzie przeczytać, ale nade wszystko była we mnie potrzeba: słuchać, słuchać, słuchać… Pozornie nic łatwiejszego – wystarczy kupić płytę. Niestety, nie tym razem. Spektakl nie został zarejestrowany, nie ma płyt, nawet w Internecie niewiele można znaleźć. Szkoda. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że po koncercie „zabieramy muzykę do domu”, poza tym chętnie porównałabym te interpretacje  z wykonaniem Krystyny Tkacz (płyta wydana w 2011roku). No cóż, może za jakiś czas. Na razie pozostaje jedynie wizyta w teatrze – warto zarezerwować bilety, najbliższy spektakl już… w październiku.

O czułości. Piosenki Kurta Tucholsky’ego
scenariusz i reżyseria: Dorota Kolak
obsada: Anna Andrzejewska, Ewa Gierlińska, Mariola Kurnicka, Aleksandra Meller, Alicja Piotrowska, Anna Maria Urbanowska, Ewa Walczak, Sylwia Wąsik
Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni (Scena kameralna)
premiera: 8 września 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
11
12
13
14
15
16

Nadchodzące wydarzenia

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL