Grechuta Festival, Świnoujście 2018

środa, 08 sierpień 2018

Do grona współpracowników Strefy Piosenki dołącza Jadwiga Jarczyk, z którą dzielimy zainteresowanie czeską piosenką i kulturalne podróżowanie, czyli przemieszczanie się po kraju w poszukiwaniu interesujących wydarzeń kulturalnych. Tak spotkałyśmy się w Świnoujściu…

Spędziłam krótkie, 5-dniowe, bardzo udane wakacje w Świnoujściu. Miasto jest miłe, ładne, czyste, plaża szeroka, morze w tym roku ciepłe i bez sinic. Park zdrojowy śliczny, wielkie drzewa, dużo cienia, fontanny i zadbane klomby. W nocy park we władanie obejmują dziki. Przez ulicę Bolesława Chrobrego przebiegło mi drogę spore stado dużych i małych tych zwierzaków, a na Mieszka I spotkałam borsuka. Ominął mnie ostrożnie i podreptał w kierunku Lidla.

Głównym powodem mojego przyjazdu był koncert „Gdyby piosenek słuchał świat”, w którym wystąpili Artur Andrus, Jaromír Nohavica, Andrzej Sikorowski oraz ich muzycy i przyjaciele: Robert Kuśmierski, Jacek  Królik, Wojciech Stec i Łukasz Borowiecki. Artur Andrus całość prowadził, rozśmieszał i śpiewał. Wszyscy panowie troszkę porozmawiali sobie o piosenkach, o życiu mówić nie chcieli. Bo życie, jego radości, smutki, rozterki są w tekstach ich piosenek. Jaromír Nohavica zaśpiewał nam przeboje, które Polacy lubią i znają, między innymi Sarajevo, Dokud se zpívá, Minulost, Czarną dziurę, Czesko-polską virtualkę, łącznie z „dwójką”. Ale!! ale, ponieważ koncert był częścią festiwalu – Grechuta Festivalu i w amfiteatrze im. Marka Grechuty się odbył, usłyszeliśmy też, po czesku perełkę z repertuaru patrona, czyli „Ocalić od zapomnienia”. Wspólnie z Andrzejem Sikorowskim przypomnieli hit z Kudowy (koncert był rozwinięciem pomysłu z I CZ-PL Festival w Kudowie Zdroju) „Ale to już było – Ale to už bylo”. Andrzej Sikorowski poszedł na całość i do wróżki i nie tylko. Koncert trwał ponad dwie godziny, a mógłby dłużej. Chociaż wiemy od Jarka, że někdy méně je víc, wieczór pozostawił we mnie niedosyt a może raczej ochotę na następną muzyczną wycieczkę. Tak minęła środa 1 sierpnia.

W czwartek, w cudownie klimatyzowanej sali pewnego hotelu, usłyszałam audycję radiową na żywo, gawędę Teresy Drozdy o Jonaszu Kofcie. Nula Stankiewicz wzruszająco śpiewała jego teksty, Janusz Strobel delikatnie akompaniował i wspominał przyjaciela, opowiadając jak razem tworzyli piosenki, odwiedzali piosenkarzy po nocy, bawili się i pracowali. Teresa całość okrasiła jeszcze perełkami z Ilustrowanego Magazynu Autorów. Jak zwykle, była  perfekcyjnie przygotowana, a mówi pięknie i zajmująco. Tak, wiem, że chwalę głównego redaktora tego serwisu, ale nie przesadzam nic a nic.
W czwartek wieczorem znów byłam w amfiteatrze na koncercie laureatów konkursu na interpretację piosenek Marka Grechuty. Zachwyciła mnie zdobywczyni trzeciego miejsca Julita Zielińska – głosem, akompaniowaniem sobie na fortepianie, strojem i kulturą wykonania z dużym ładunkiem naturalności i szczerości. Pewność Grechuty w jej wykonaniu brzmiała jak piosenka napisana wczoraj przez młodą dziewczynę.
Panowie, z wyróżnieniem i pierwszym miejscem, „popisali się” niestety wyuczonym powitaniem w stylu „halo Świnoujście, jak się bawicie?” (dla mnie zgroza). Przyznaję uczciwie – zauważyłam, że wszyscy laureaci są uzdolnieni, że potrafią używać głosu, ale najbardziej mnie ujmuje, poza Sztuką i Interpretacją, naturalne zachowanie artystów. Trudna do zdefiniowania „sceniczna prawda”.

W piątek, w ostatnim dniu festiwalu słyszałam Stare Dobre Małżeństwo. Koncert odbył się w okropnym upale, w Miejskim Domu Kultury, w sali bez wentylacji i choć bez przerwy, był wyraźnie dwuczęściowy. W pierwszej części lider grupy udowodnił, że zna dużo skomplikowanych słów. Zaprezentował ambitną, nowoczesną, nierymowaną i nie_do_powtórzenia_ani_zaśpiewania własną poezję. W jednej z wyszukanych zapowiedzi wspomniał o cynizmie poetów-pseudointelektualistów i ja naprawdę nie wiem, jak to rozumieć. Dopiero po godzinie, gdy wrócił do Ziemianina, Stachury i Leśmiana, zrobiło się sympatycznie. Ludzie się obudzili, zaczęli śpiewać i szczerze klaskać. Koncert zakończyły wielokrotne bisy.
A wieczorem w amfiteatrze podczas finałowego koncertu „Cała jesteś w skowronkach” z piosenkami Leszka Aleksandra Moczulskiego poczułam, że fascynacja z młodości pozostaje w człowieku głęboko i na zawsze. Śpiewali Skaldowie – piosenki z najstarszych, moich ukochanych płyt. Zespół gra prawie w pierwszym składzie, jest w  doskonałej formie i na szczęście niewiele zmienia w pierwotnych aranżacjach. Mogłam się cieszyć każdą zapamiętaną nutką i pauzą i słowami, które były takie ważne i prowadziły mnie przez pułapki młodości. Nie będę tu wymieniać tytułów, można przejrzeć dyskografię. Wystąpił gościnnie Stanisław Wenglorz ze swoim sztandarowym przebojem Nie widzę ciebie w swych marzeniach i ogromnie mnie zaskoczył siłą głosu i lepszym niż w przeszłości wykonaniem. Tak to odczułam. Wystąpili też inni artyści, o których powiem krótko: Edyta Jungowska i Krzysztof Tyniec zabłysnęli aktorskim wykonaniem, Marta Honzatko poraziła zespół Anawa nie tylko mocą wyrazu artystycznego ale też swoją kobiecością, o Macieju Lipinie, którego nie znałam, pomyślałam że mógłby być laureatem konkursu na interpretację piosenek Czesława Niemena, Chłopcy kontra Basia, no cóż, zastanawiałam się, czy Basia potrafi przekazać treść w bezruchu, Dżamble z Markiem Bałatą długo i powoli doprowadzali publiczność do zniecierpliwienia, łagodnie mówiąc. Bawiłam się dobrze.

Na koniec jeszcze o zagrożeniach w mieście Świnoujście w skali od 100 do 1. 100 – rowerzyści; są bezwzględni na ścieżkach i poza nimi. 3 – pijani młodzi gniewni. 2 – dziki; też się boją. 1- borsuk.

Zielona Góra, 8 sierpnia 2018 r., godzina 2:22.
Jadwiga Jarczyk

 

Artykuł powstał dzięki pasji i zaangażowaniu autorek serwisu strefapiosenki.pl Nikt nie dostał za niego honorarium. Jeśli tekst przypadł Ci do gustu - odwiedź też nasz sklepik: sklep.strefapiosenki.pl

Może zechcesz wesprzeć artystów, o których piszemy i nasz serwis wybierając coś z jego oferty. Dzięki Twojemu zamówieniu będą mogły powstawać kolejne teksty.

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
4
9
12
18
22
23
30
31

Nadchodzące wydarzenia

Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Służewski Dom Kultury - Warszawa, ul. Bacha 15
Teat Kwadrat - Warszawa, ul. Marszałkowska 138
Teat Kwadrat - Warszawa, ul. Marszałkowska 138

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL