Piwnica do potęgi drugiej - pisze Waldemar Siwczyński

wtorek, 12 luty 2008
(Gazeta Miejscowa - Legionowo, czwartek, 7 lutego 2008)

ChotomówPiwnica pod Baranami w Piwnicy na Piętrze - pisze Waldemar Siwczyński.
 
Wprawdzie z tygodniowym poślizgiem, ale jednak! W piątek (01.02.2008) w chotomowskiej "Piwnicy Na Piętrze" zagościła w końcu inna piwnica. I to ta najbardziej znana – "Piwnica Pod Baranami". Inicjatorem i pomysłodawcą tej wizyty był Piotr Nowotny, kierownik placówki w Chotomowie, człowiek, który w legendarnym krakowskim kabarecie miał przyjemność występować.
Jak jeszcze przed koncertem powiedział Piotr Nowotny, zaproszenie "Piwnicy Pod Baranami" do prowadzonego przez niego od dwóch lat ośrodka to pokłosie galicyjskiego pochodzenia, artystycznej przeszłości i prywatno-zawodowych kontaktów z krakowską mekką artystów. Ale nie tylko. Niezależnie od koleżeńskich powiązań i pieniędzy sponsorów był jeszcze jeden powód, dla którego ludzie z Piwnicy przebyli taki kawał drogi.
Od piątku sala w Chotomowie nosi bowiem imię ich nieżyjącego mentora – Piotra Skrzyneckiego.
W latach 80. orkiestra Teatru Ata, którą prowadziłem, kilkakrotnie występowała w "Piwnicy Pod Baranami". Pan Piotr nas wtedy zapowiadał. Pamiętam, że gdy zaśpiewaliśmy "Przesłanie pana Cogito" Zbigniewa Herberta, to On niezwykle się wzruszył i bardzo nam za to dziękował – wspomina Nowotny.
– Jeżeli to miejsce ma nosić imię naszego mistrza, to warto przejechać nawet czterokrotnie większą odległość i w tym wydarzeniu uczestniczyć
– mówi jeden z bardziej znanych piwniczan Leszek Wójtowicz.

Żeby wszystko było tak jak w najznamienitszej z artystycznych piwnic, również piątkowy koncert rozpoczął się z pewnym poślizgiem. Poślizgiem, nawiasem mówiąc tym większym, gdyż zanim na scenę wyszli artyści, na kilkanaście minut wzięły ją we władanie gminne VIP-y. Na szczęście później – zamiast podziękowań, peanów i serdeczności – zabrzmiała już muzyka. Ponad dwustu widzów mogło posłuchać niebanalnych dźwięków, ciekawych tekstów i – chociaż na pierwszym piętrze – wczuć się w oryginalny piwniczny klimat.
– Wielkość sali właściwie nie ma w tym przypadku znaczenia. W Chicago występowaliśmy kiedyś na przykład w hali na blisko cztery tysiące miejsc, a czuliśmy się tak, jakbyśmy grali w Krakowie. Aczkolwiek, powiedzmy sobie szczerze, u nas na dole, w tym ścisku, pod – nawiasem mówiąc, fałszywymi – gotyckimi żebrami jest jednak najlepiej – twierdzi Leszek Wójtowicz. Oprócz tego ostatniego w klimatycznej (mimo że po dawnym sklepie GS...) chotomowskiej sali wystąpili również: obdarzona ciepłym, choć też niepozbawionym ciekawej "chrypki" głosem Tamara Kalinowska oraz znany krakowski konferansjer Marek Pacuła. Tym samym widzowie mogli nie tylko w zamyśleniu posłuchać muzyki, ale również pośmiać się, gdy akurat ona nie grała. A kiedy ktoś miał już dość i jednego, i drugiego, mógł na chwilę wyjść z sali i... zjeść pajdę dostarczonego przez okolicznych restauratorów chleba ze smalcem. Przez żołądek do serc widzów? A właściwie dlaczego nie!
 
W ramach piątkowego koncertu artystów z "Piwnicy Pod Baranami" w Chotomowie pokazano również cykl rysunków krakowskiego plastyka, podróżnika, reportażysty i fotografika – Krzysztofa Michno.

Waldemar Siwczyński - Gazeta Miejscowa - Legionowo, czwartek, 7 lutego 2008 roku.

Fotorelację z koncertu można obejrzeć w "strefowej galerii".

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
10
11
12
18
26
27
28

Nadchodzące wydarzenia

Teat Kwadrat - Warszawa, ul. Marszałkowska 138
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
Teat Kwadrat - Warszawa, ul. Marszałkowska 138
Dziedziniec Zamku - Olsztyn, ul. Zamkowa 3
Dziedziniec Zamku - Olsztyn, ul. Zamkowa 3

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL