Zarażony OSPĄ, czyli o OSPIE subiektywnie

czwartek, 28 luty 2013
Specjalnie dla Strefy Piosenki pisze Piotr Derlatka:

Ogólnopolskie Spotkania z Piosenką Kabaretową OSPA w Ostrołęce to jeden z najstarszych przeglądów kabaretowych w Polsce. Organizowana po raz dwudziesty ósmy (starsze są jedynie Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry), OSPA może poszczycić się tym, że przez wiele lat wypracowała sobie stałe miejsce na kulturalnej mapie Polski. I to bardzo ważne miejsce. Bo może nie wszyscy wiedzą, że przegląd ostrołęcki jest jedynym w kraju ogólnopolskim festiwalem piosenki kabaretowej. 

Pojechałem na OSPĘ po raz pierwszy w życiu i przyznać muszę, że zaskoczyła mnie świetna atmosfera tego festiwalu. Miałem wrażenie, że ci (w większości) młodzi ludzie przyjechali tu nie po to, żeby się ze sobą zmierzyć, wygrać nagrody pieniężne, pokazać swoje umiejętności i liczne talenty, lecz po to, by przez te dwa dni pobyć ze sobą, obejrzeć wspólnie swoje występy, porozmawiać, poznać się i wymienić doświadczeniami. A przecież w takich sytuacjach łatwo patrzeć na siebie wilkiem – wiedzą o tym najlepiej wykonawcy właśnie, uczestnicy festiwali i przeglądów.
Dyrektor festiwalu, pani Jola Rybacka, podzieliła przegląd na dwie części, dwie kategorie. W pierwszej kategorii – kabaretowa piosenka autorska – uczestnicy przedstawili własne kompozycje bądź nowe, nieznane (jeszcze) szerszemu gronu piosenki. W drugiej natomiast – interpretowali powszechnie znane piosenki kabaretowe, między innymi Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory. Jury w składzie Krystyna Tkacz, Krzysztof Jaślar, Rafał Kmita i Jan Poprawa nagrodziło łącznie aż dwunastu wykonawców.
 
Dlatego – no, trudno – nie napiszę o wszystkich. Nie mogę napisać. Ze względu na objętość tekstu, ale nie tylko. Także ze względu na osobiste wrażenia. Niech ten artykuł będzie subiektywnym zapisem wrażeń.

Najlepsze zostawmy jednak na koniec i zacznijmy od wyróżnień. W kategorii "autorskiej piosenki kabaretowej" wyróżnienie będące udziałem w koncercie laureatów dostała między innymi Barbara Maj – za utwór "Czarna skrzynka". I słusznie. "Czarna skrzynka", piosenka z podtekstami politycznymi, choć może stracić na aktualności, została bardzo dobrze przyjęta przez ostrołęcką publiczność, a wokalistka w drugiej kategorii "Tangiem Kat" wyśpiewała sobie też nagrodę publiczności, która, jak sądzę, dla artysty jest zawsze bardzo ważna. Wyróżnienia dostali również Kabaret Zmarnowany Potencjał – za "Piosenkę na strunie E" (gdyby na OSPIE przyznawano nagrodę za najlepsze wykorzystanie rekwizytów powinien ją dostać ów kabaret!) oraz Joanna Pilarska za wykonanie własnej piosenki "Hollywood".
W tej samej kategorii – "kabaretowa piosenka autorska" – przyznano po dwie drugie i pierwsze nagrody. Drugie miejsce otrzymali Aleksander Talkowski i Grupa Macież, pierwsze natomiast  – Kabaret Noł Nejm i Chór Socratirona. Talkowskiego wolę widzieć przy fortepianie aniżeli w wykonaniu... quasiraperskiego utworu kabaretowego (kabaret połączony z hip-hopem i piosenką aktorską to dla mnie zdecydowanie za wiele!). Chór Socratiriona natomiast to w mojej opinii zjawisko zadziwiające i zaskakujące. Grupa bardzo młodych ludzi (najstarszy z członków zespołu jest studentem, reszta chórzystów uczy się w szkole średniej) powstała niedawno... w roku 2012. Chór tworzy trzech tenorów i jeden bas. Panowie wzorują się na twórczości niemieckiego przedwojennego chóru Comedian Harmonists, choć fascynuje ich również polska tradycja dwudziestolecia międzywojennego: kabaretu Qui Pro Quo, Morskiego Oka, Chóru Dana i innych wykonawców. Na pytanie, kto jest ich ulubionym tekściarzem chór zgodnym chórem odrzekł, że... Julian Tuwim! Na scenie prezentują się świetnie: są szarmanccy, dowcipni i zgrani.

Nagrodę główną (Grand Prix) w kategorii "kabaretowa piosenka autorska" jury przyznało Pawłowi Wójcikowi, znanemu już publiczności ostrołęckiej z ubiegłorocznej edycji festiwalu (Paweł zajął wówczas drugie miejsce). Przede wszystkim pisze świetne teksty, co się naprawdę rzadko zdarza: trafnie operuje słowem, genialnie puentuje. Jego piosenki są O CZYMŚ. To nie oznacza, że są nadęte, zaangażowane, patetyczne. Paweł Wójcik posiadł trudną umiejętność dystansowania się do tego, co go otacza, a przede wszystkim – co naprawdę rzadkie, zwłaszcza wśród artystów! – do samego siebie. I publiczność to ceni, bo obdarzyła go swoją nagrodą.

"Interpretacja piosenki kabaretowej" - druga kategoria na tegorocznej OSPIE - była dla mnie o wiele ciekawsza. Podobała mi się Basia Maj w piosence "Tango kat" Przybory, co mnie zaskoczyło, bo ten utwór miał tyle wykonań... A przecież trudno mierzyć się ze znakomitym pierwowzorem, wykonaniem Ireny Kwiatkowskiej. Nie do końca podobała mi się natomiast – wyróżniona! – wersja piosenki Agnieszki Osieckiej "Czy te oczy mogą kłamać" Piotrkowskiego Składziku OCZYwistego. Może dlatego, że na punkcie piosenek Osieckiej jestem przewrażliwiony? Na plus przemawia to, że mieliśmy okazję zobaczyć (i posłuchać) zupełnie innej niż dotychczas nam znane interpretacji tej piosenki. Na minus – że ta interpretacja była (jak dla mnie) bardzo spłaszczona, jakby zinfantylizowana...
Trzecie miejsce w tej kategorii zajął Piotr Kosewski. Porywając się na "Piosenkę o toksycznej niani" Piotr nie był świadom, że będzie go oceniał sam autor tekstu, Rafał Kmita, który zasiadł w tegorocznym jury OSPY. Swoją interpretacją Piotr trafił jednak w dziesiątkę. Zinterpretował "Nianię" z wielką siłą wyrazu i charyzmą. Nie ma co się dziwić. Piotr Kosewski jest niesamowicie zdolnym, młodym człowiekiem: skończył wydział wokalno-aktorski w Gdańsku, w wieku szesnastu lat założył Olsztyńską Scenę Muzyczną, specjalizuje się w musicalu, jest aktorem, gra, śpiewa i reżyseruje.

I nagrodę w kategorii interpretacji dostał Łukasz Jemioła. Ostrołęcka publiczność poznała Łukasza w 2009 roku, na OSPIE wyśpiewał wówczas Grand Prix. W ogóle ma za sobą sporo sukcesów, może dlatego, że jest pewien tego, co robi. Kuba Wojewódzki nazwał go "bardzo rzadkim przykładem człowieka, który fajnie opowiada, któremu między nutami udaje się opowiedzieć fajną historię". Wojewódzkiego można cenić bądź nie, ale myślę, że tą wypowiedzią trafił w samo sedno: Łukasz Jemioła rzeczywiście wie, co śpiewa, ma rzadki (nawet wśród wokalistów i aktorów śpiewających) dar wiarygodnego interpretowania piosenki. Mnie osobiście podobał się również ten dystans, który Łukasz ma do siebie i świata. Najgorsze, co może spotkać widza, to brak dystansu wykonawcy. I dlatego nie rozumiem decyzji jury co do drugiego miejsca w kategorii interpretacja piosenki kabaretowej. Dostał ją duet Halinowska/Dębski za piosenkę "Nie ma mowy". Ten utwór ma bogatą tradycję interpretacyjną (to przecież tekst napisany przez Mariana Hemara!), śpiewały go takie artystki jak Krystyna Zachwatowicz i Hanna Banaszak. Interpretacja Joanny Halinowskiej nie wniosła niczego nowego. Szkoda.
Na koniec, drugiego dnia, mogliśmy podziwiać mistrzów: Artura Andrusa, który poprowadził świetnie wyreżyserowaną (przez Krzysztofa Jaślara) galę laureatów oraz dał mini recital z udziałem Ostrołęckiego Chóru Kameralnego. Andrus zaskoczył specjalnie na tę okazję przygotowaną wersją "ostrołęckiej ballady warszawskiej". Grupa Rafała Kmity zaprezentowała natomiast swój nowy musical "Jeszcze nie pora nam spać", a doskonale znany Kabaret pod Wyrwigroszem zakończył XXVIII edycję OSPY.

Na koniec muszę napisać, że jestem pod wielkim wrażeniem świetnej organizacji tego przedsięwzięcia. A to przecież nieczęsto się zdarza, żeby tak wielki przegląd był tak doskonale zorganizowany. Niewątpliwa to zasługa pani Joli Rybackiej – dyrektorki OSPY – i oddanej kadry Ostrołęckiego Centrum Kultury. Wielkie brawa! Bo tegoroczną edycję ostrołęckiego festiwalu uważam za bardzo, bardzo udaną. Teraz tylko czekać do przyszłego, 2013 roku.
 
Piotr Derlatka - specjalnie dla "Strefy Piosenki".
 
28. Ostrołęckie Spotkania z Piosenką Kabaretową OSPA odbyły się 16 i 17 listopada 2012r. 
 
 
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
11
12
13
14
15
16

Nadchodzące wydarzenia

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL